Dziewczynko, dziś kończysz 32 lata! mówiła mama, Natalia Kowalska, podając mi manualnie robione buciki, które sama wyhaftowała na kursie rękodzieła. Wszystkiego najlepszego, kochana, i taki mały upominek.
Spojrzałam na nią z otwartymi oczami. No tak, już 32, czas pomyśleć o potomku. Ja się już starczałam, a ty Też nie jesteś już mała. Chciałabym już mieć wnuki, bo moje koleżanki mają już prawnuki, a ja wciąż sama, bez synów i wnuków.
Zabrzmiała cisza przy stole, przy którym siedziały dwie przyjaciółki mamy i trzy sąsiadki: Maria, Helena, Grażyna, Dorota i Wanda. Wszystkie wpatrywały się w Natalię.
Przepraszam, muszę się położyć, już nie mogę wyszeptałam i wybiegłam od stołu, żeby nie pokazać czerwonych oczu.
Było mi naprawdę przykro, iż matka ciągle przypominała mi, iż czas nie stoi. Co ma znaczyć tykać zegary, kiedy nie ma się nic przygotowanego dla dziecka oprócz babci jako niani? Nie miałam choćby kandydata na przyszłego ojca, nie mówiąc już o chętnych do małżeństwa.
No cóż, dziewczyny, nie wiem, co zrobić Gdybyście mieli synów, może Polka byłaby założona. A wy wszystkie macie same westchnęła Natalia.
Mieszkałam z mamą w małym dwupokojowym mieszkaniu w osiedlu pod miastem. Nie miałam poważnych związków, a życie rodzinne wydawało mi się jak bajka z romansów. Pracowałam na poczcie: codziennie pakowałam listy, obsługiwałam klientów przy komputerze i wyciągałam paczki. Taki tryb życia niszczył kręgosłup, i po powrocie do domu ledwo wstawałam z sił. Marzyłam tylko o jedzeniu i leżeniu na kanapie, zamykaniu oczu i niczym nie myśleniu.
No i znowu lenisz się Chodź ze mną na wieczór poetycki! Piękna, młoda, po co leżeć? Może znajdziemy ci jakiegoś pana nalegała mama, widząc, iż leżę jak foka.
Mamo! Odstaw się. Odpoczywam! odpowiedziałam.
Mama była w rzeczywistości prawdziwym wiatrem. Mimo iż miała ponad siedemdziesiąt lat, to energia jej nie znała granic: koncerty w domu kultury, wyjazdy na spotkania aktywistów w centrum wojewódzkim, spotkania z innymi seniorami, na których recytowała własne wiersze. Zawsze była w biegu, mówiąc, jak ważne jest pomaganie innym i nie siedzenie bezczynnie. Z taką energią mogłaby się zająć wnukami, ale ja nie miałam ani jej, ani żadnej.
Mimo to Natalia nie przestawała naciskać, podnośąc moje czerwone buciki i potrząsając nimi przy mnie.
Kochanie, dość już tego potrząsania. To jak czerwona wstążka przy byku!
Mamo, naprawdę nie wiem, czy chcę o tym myśleć. Praca ciężka, pensja mała, kręgosłup boli, a my dwie tylko w domu co z dziećmi? westchnęłam.
Ona po kolei wymieniała, co mogłabym zrobić, przytaczając historię o Elżbiecie Stepankiewicz, której wnuczka jest bystruszką. Ja odpowiedziałam, iż nie mogę po prostu zajść w ciążę, bo brak mi kandydata. Wspomniałam o Wanku, którego i tak odprawiłaś.
Pamiętam, jak kiedyś za mną stał Jan dobry chłopak, z bogatą rodziną. Ale Natalia od razu powiedziała nie. Nie wychodź z domu, zostaw chłopaka. I tak zostawiłam go. Po latach Jan w końcu spotkał moją jedyną przyjaciółkę, i ona wydała mu trzecie dziecko. Żyją dobrze, nie leżą na kanapie, jedzą pierogi i piją herbatę z czterema łyżeczkami cukru.
Jan Pamiętasz? wymamrotała mama. Są i inni mężczyźni, tylko trzeba wyjść z domu.
Trzeba było wyjść wcześniej, mamo! Kiedy chciałam wyjechać na studia, mówiłaś, iż nie dam rady sama, iż w mieście pełno oszustów. Zmuszałaś mnie do technikum, do technologii, której nie lubiłam, prawie spadłam z drugiego roku.
Nie starałaś się odpowiedziałaś. Przeniosłaś mnie na najgorszy kierunek, bo tak chciałaś.
Później zrozumiałam, iż mama naprawdę chciała mnie chronić, ale jej opieka zamieniła się w kontrolę. Nie miałam wolności, by realizować marzenia.
Pewnego dnia, po spotkaniu seniorówek w centrum, podniosła temat problemów młodzieży i wyznała nieznajomym, iż jej córka żyje bez celu.
Wyrosłam na roślinie i teraz zbieram plony powiedziała z goryczą.
Któreś z nich odpowiedziało: Jakie nawóz, takie plony! Co dałaś córce oprócz rad? Mieszkanie? Edukację? Szansę na własne życie?
Natalia westchnęła: Nie mogłam jej pomóc, mój mąż odszedł, kiedy dowiedział się, iż jestem w ciąży.
Wszyscy milczeli, a ona wyszła ze spotkania, nie zostając na herbatę. Całą noc nie mogła zasnąć, przypominając sobie wszystkie zakazy: nie jechać konno, nie umawiać się z Janem, nie chodzić na bale, bo tam są pijani mężczyźni.
W pewnym momencie zrozumiała, iż to ona stworzyła tę pułapkę, w której moja wolność zgasła. Postanowiła coś zmienić.
Następnego dnia poszła do sąsiadki, przyjaciółki matki Jana, i dowiedziała się, iż potrzebują pomocy przy trzema maluchach.
Słyszałam, iż szukacie niani. Trzecie dziecko właśnie przyszło i nie radzą sobie. Szukacie kogoś? zapytała.
Tak, przyjdź, jeżeli chcesz zarabiać odpowiedziała sąsiadka.
Natalia dostała pracę, choć była ciężka, to bardzo jej się podobała. Trzy małe buzieczki, trochę pieniędzy i satysfakcja.
Ja, gdy dowiedziałam się, iż mama podjęła pracę, poczułam ulgę. Już nie dręczyła mnie pytaniami o dzieci, a po pracy wracała zmęczona i spała. Po kilku miesiącach zarobiła wystarczająco, by kupić mi wypoczynek.
Kiedy przyszło do kupna wycieczki, wybrała jedną dla mnie. W dzień mojego 33. urodzin podała mi bilet.
Córeczko, dziś masz 33! Życie dopiero się zaczyna. Weź ten wyjazd, zobacz świat, ludzi. Byłaś przy mnie zawsze, teraz czas na ciebie. powiedziała, a ja wstałam i mocno ją przytuliłam.
Dziękuję, mamo, jedziemy! wykrzyknęłam.
Po powrocie z wakacji zrezygnowałam z roślinnego trybu życia, podjęłam naukę księgowości. Pierwszymi klientami byli Jan i jego żona, potem przyjechali kolejni przedsiębiorcy, których poznałam. Zaczęłam prowadzić księgi, zarabiać tak, iż mogłam podróżować i cieszyć się życiem, nie tylko serialami i ciastkami.
Po trzech latach spotkałam Siergieja. Adoptowaliśmy małe dziecko z domu dziecka, a rok później dowiedziałam się, iż spodziewam się kolejnego. Nie przejmuję się, iż to późny rodzaj w moim życiu wciąż jest przestrzeń na nowe plany, i nie słucham już nikogo, kto próbuje mnie powstrzymać.
I tak spełniło się marzenie Natalii została babcią dwójki wnuków i jest bardzo szczęśliwa.
Cześć, mam nadzieję, iż ten opowieść Cię rozgrzała. Trzymaj się!













