1/72 Aichi E16A1 Zuiun early/late – Hobby 2000

kfs-miniatures.com 3 godzin temu

1/72 Aichi E16A1 Zuiun

Early/Late

Hobby 2000 – 72086 i 72087

Hobby 2000 po Gekko kontynuuje wznawianie modeli od japońskiego Fujimi. Dwa pudełka z wodnosamolotem Zuiun (w tłumaczeniu “Pomyślna Chmura”, a w kodzie Aliantów Paul), bardzo ładnym wodnosamolotem, to przepak modelu, który premierę miał w roku 1998.

Co interesujące oba wydawnictwa mają dokładnie taką samą zawartość poza planszami z malowaniami no i oczywiście kalkomaniami do nich. Dlatego też postanowiłem je opisać w jednym artykule.

W nie za dużych pudełkach znajdziemy:

4 ramki z szarego plastiku,

jedną ramkę z oszkleniem,

Arkusz kalkomanii odpowiednio dla wersji wczesnej i późnej,

winylowe maski na oszklenie,

instrukcję montażu z planszami barwnymi.

Tak jak pisałem, części plastikowe są identyczne w obu pudełkach, tak więc kupując jeden z modeli możemy zbudować zarówno wersję wczesną jak i późną samolotu. A różnice w tych wersjach są naprawdę minimalne. Podobnie jak w Gekko, części w ramkach są odlane całkiem ładnie, jak na swój wiek. Główne powierzchnie modelu są gładkie, linie podziału paneli wklęsłe, chociaż być może trochę za szerokie. Ale za to ostre i równe, nie zanikają na obłościach. Brak jest nitowania, a choćby imitacji zapinek i śrub mocujących.

Wnętrze kadłuba jest niestety prawie puste. Na burtach majaczą tylko ledwo widoczne płaskorzeźby przepustnicy i jakichś skrzynek elektrycznych. Podobnie jest z wyposażeniem kokpitu: fotele są bardzo prymitywne i mam wrażenie, iż zdecydowanie za małe, jakby wykonane w skali 1:76. Drążek sterowy jest za to dość gruby i prosty. Tablica z przyrządami ma wgłębne imitacje zegarów, na które ma być naklejona kalkomania. I to tyle. A szkoda, bo oszklenie nie dość, iż jest duże, to jeszcze można je wykonać w pozycji otwartej. No tylko, nie za bardzo jest co pokazać.

Silnik wykonano jako monolit z jego obudową, za to wklejenia wymaga 14 malutkich wylotów rur wydechowych (oczywiście musimy je sobie sami nawiercić). W sam raz na obiad dla dywanowego potwora. Śmigło wykonano jako jeden element i przy odpowiednim montażu będzie się kręcić.

Pozostałe detale również jasno pokazują, iż mamy do czynienia z modelem z poprzedniej epoki. Karabin tylnego strzelca i lufy skrzydłowych kaemów najlepiej wymienić na żywiczne zamienniki (a są dostępne w sklepach). Przy innych detalach też warto chwilę pogrzebać.

Z modelarskiego punktu widzenia bardzo fajnie rozwiązano mocowanie pływaków i ich zastrzałów. Te ostatnie mają sporej wielkości piny, które wchodzą w tak samo duże gniazda. Połączenie powinno być stabilne, a co najważniejsze gwarantować poprawną geometrię podwozia.

I to w tym miejscu zasadza się różnica między wersją wczesną, a późną samolotu: wczesna miała pełne hamulce aerodynamiczne na zastrzałach pływaków, a późna ażurowe z okrągłymi i owalnymi otworami (hamulce aerodynamiczne zapytacie? Tak, Japończycy wpadli na pomysł, iż wodnosamolot może być także bombowcem nurkującym). Niestety otwory są tylko zaznaczone i musimy je sobie sami rozwiercić i wypiłować.

Na koniec dostajemy imitację wózka transportowego. Nie wiem jak wyglądał w oryginale, ale jego miniatura jest wręcz śmiesznie prosta.

Części przeźroczyste wyglądają całkiem fajnie. Na pewno potrzeba im polerowania, ale ogólnie nie zniekształcają za bardzo i są całkiem przejrzyste. Po użyciu past Tamiya powinno być bardzo dobrze. Tylko ponownie: szkoda, iż przez to oszklenie nie będzie na co patrzeć.

Maski do oszklenia cięte są w folii, co nie jest idealnym rozwiązaniem. Ale dobrze, iż są, bo nie spodziewam się, iż ktoś jeszcze wyda je dla tak niszowego modelu, tak niszowego samolotu.

Instrukcja montażu to przedruk oryginalnej instrukcji Fujimi, z kilkoma zmianami. Po pierwsze dodano kolor i nie musimy rozszyfrowywać odcieni szarości z czarno-białych schematów. Po drugie Hobby 2000 dodało tabelkę z sugerowanymi kolorami z palet aż pięciu popularnych producentów.

Ponieważ Fujimi to firma japońska, tradycyjnie dla instrukcji do modeli z tego kraju jest to rozwijana harmonijka. Szkoda tylko, iż tak mała, bo choć model jest prosty to rysunki wielkości karty bankomatowej nie ułatwiają sprawy.

W kroku 5 instrukcji znajduje się jedyna różnica w budowie wersji wczesnej i późnej. W tym samym kroku producent przypomina o konieczności obciążenia przodu pływaków, ale niestety nie podaje ile tego obciążenia ma być.

Malowania i oznakowania dla wersji wczesnej (jest ich cztery) wydają się ciekawsze niż do wersji późnej. Chodzi mi tutaj o malowania japońskie.

W wersji późnej najciekawsze jest malowanie zdobyczna z amerykańskimi gwiazdami.

Kalkomanie to produkt włoskiego Cartografu, więc mamy tutaj doskonała jakość. Ostre krawędzie wydruku, nasycone i jednorodne kolory, brak wad i rozmyć. Pierwsza liga.

Bardzo ładnie prezentuje się tablica z zegarami.

Podsumowując: wznowiony przez Hobby 2000 model tego bardzo ładnego wodnosamolotu w skali 1/72, to w zasadzie jedyna opcja dla modelarza. Istniał jeszcze model od Aoshimy z lat 60-tych oraz short-run od Special Hobby, również z roku 1998. Oba te modele są już niedostępne w pierwszym obiegu. Model od Fujimi jest zestawem dość prostym, bez rozbujałych detali i szczegółów, ale stanowi dobrą bazę do waloryzacji. Sam zestaw dobrze zniósł próbę czasu. Wypraski są dobrej jakości, z minimalnymi nadlewkami, ale zdecydowanie jest to pozycja i dla początkujących jako model “prosto z pudła”, jak i dla zaawansowanych jako baza pod “model życia”.

Radek “Panzer” Rzeszotarski

P.S. o ile podoba Ci się to co robię na KFS-miniatures możesz kupić mi kawę na

Zestaw przekazany do recenzji przez Hobby 2000

Idź do oryginalnego materiału