Ciąża

Romek, Romusiu, mamy bliźniaki! — płakała Tania do słuchawki. — Są takie malutkie, ważą tylko po 2,5 kilograma, ale są zdrowe, wszystko w porządku!
NESTLE wycofuje produkty dla niemowląt!
Myślał, iż będzie mieszkał u mnie za darmo! Zalotnik przekonany, iż moja ciężko wypracowana kawalerka stanie się jego wygodną przystanią na mój koszt
– Nic nie szkodzi, Sławku! Nie martw się! Za to Nowy Rok przywitałeś z przytupem!
Romek, Romeczku, mamy bliźniaki!” — płakała Tania przez telefon. — Są tacy mali, urodzili się po 2,5 kilograma, ale zdrowi, wszystko w porządku!
– Dziewczynko, do kogo ty jesteś? – Zapytałam.
Demografia na SOR
Piekło za zamkniętymi drzwiami. 25-latek katem dla ciężarnej kobiety. "Bił maczetą"
Gehenna 23-latki w ciąży. Bita, poniżana, zraniona maczetą
WYBIERAJ: ALBO TWÓJ PIES, ALBO JA! MAM DOŚĆ TEGO PSIEGO SMRODU! — OZNAMIA MĄŻ. ONA WYBRAŁA MĘŻA, ZAWIOZŁA PSA DO LASU… A WIECZOREM USŁYSZAŁA, ŻE ODCHODZI DO INNEJ
Romek, Romeczku, mamy bliźniaki!” — płakała Tania do słuchawki. — Są takie malutkie, ważą tylko 2,5 kilograma, ale są zdrowe, wszystko w porządku!
Julia zaszła w ciężę. Jej mąż Jerzy przez całą ciążę nie odstępował żony na krok. Spełniał wszystkie jej zachcianki i kaprysy. Wreszcie nadszedł ten wyczekiwany moment i Jerzy zawiózł Julię do szpitala na poród.
Szokująca wieść o ciąży Beaty z Wrocławia rozdziera rodzinę – jej bliscy nie akceptują związku z Ronim z Gwinei i boją się inności wnuka, a trudna droga przez Afrykę, powrót do Polski i marzenia o Kanadzie stawiają Beatę przed wyborem między miłością a rodziną
Mąż nie chce przekazać odziedziczonego mieszkania córce – spór o przyszłość dzieci i podział majątku w naszej rodzinie
Mikroplastik zapisuje się w plemnikach. Dieta ojca wpływa na zdrowie dzieci
Zostałam podwójną matką zastępczą: Teraz moje dzieci i ja mamy wszystko, co potrzebne do pełni szczęścia
Jesteś pomyłką młodości – poruszająca historia porzuconego syna, wychowanego przez dziadków, który po latach odmawia pomocy matce i siostrze, wybierając wdzięczność dla rodziny, która go naprawdę kochała
Zimowe spacery bez stresu: jak ubrać dziecko, żeby nie marzło i się nie pociło
Złamane serce pełne nadziei: droga do nowego szczęścia
Sąsiedzi z kamienicy postanowili udowodnić, kto tu rządzi – i to bez powodu! Nasza rodzina z trójką dzieci w nowym mieszkaniu na warszawskiej Pradze musiała się zmierzyć z koalicją roszczeniowych lokatorów
Na radę matki mąż zabrał cierpiącą żonę w odludne miejsce… Rok później wrócił – po jej majątek.
– Nie mogę w to uwierzyć! Mój najlepszy przyjaciel okazał się ojcem Aleksandra! Przez ponad cztery lata wychowywałem syna, nie wiedząc, iż nie jest mój!
Moja matka zmusiła mnie do podjęcia decyzji o aborcji, przez co straciłam szansę na macierzyństwo na zawsze.
Na prośbę matki mąż zabrał swoją cierpiącą na chorobę żonę w odludne miejsce… Rok później wrócił – z myślą o jej majątku.
Jak szeroko nogi rozkładać, to potraficie. Ale gdy trzeba wziąć odpowiedzialność, to lepiej zrezygnować z dziecka
Odkąd byłam małą dziewczynką, słyszałam od rodziców, iż nikt mnie nie potrzebuje i do niczego się nie nadaję – dziś mieszkam w Warszawie, prowadzę własną firmę, mam cudownego męża i dwójkę dzieci, a mimo braku wsparcia matki udowodniłam, iż potrafię spełniać swoje marzenia
Co chcesz zabrać w podróż? – zapytała żona
Cichutki poród, wielka decyzja: Jak pomogłam Lilce, młodej studentce z problemem samotnego macierzyństwa, której córeczka odmieniła wszystko – wzruszająca historia z polskiej porodówki
Zostałam dwukrotną mamą zastępczą: Teraz moje dzieci i ja mamy wszystko, co potrzebne do dobrego życia
Romo, Romciu, mamy bliźniaki! — płakała Tania do słuchawki. — Są takie malutkie, ważą tylko po 2,5 kilograma, ale są zdrowe, wszystko w porządku!
Obietnica Denis spokojnie prowadził samochód, pewnie trzymając kierownicę i mknąc trasą z sąsiedniego miasta. Obok siedział jego przyjaciel Kamil, wracali właśnie z dwudniowej delegacji, na którą wysłał ich szef. – Kamil, ale zrobiliśmy robotę! Kontrakt podpisany na ogromną sumę, szef będzie zadowolony – śmiał się Denis. – No, faktycznie, mieliśmy szczęście – potwierdził Kamil, kolega z tego samego biura. – Fajnie wracać do domu, kiedy ktoś na ciebie czeka… Moja Asia jest w ciąży, męczy ją okrutny ból głowy i mdłości. Bardzo mi jej szkoda, ale tak bardzo chcieliśmy dziecko, więc powiedziała, iż wszystko wytrzyma dla naszego maleństwa. – Dziecko to skarb. My z Martyną niestety wciąż się staramy, nie potrafi donosić ciąży. Przygotowujemy się teraz do drugiej próby in vitro – za pierwszym razem się nie udało, – podzielił się Kamil, który z żoną czekał już na dziecko od siedmiu lat, ale bezskutecznie… Denis długo zwlekał z ożenkiem, ożenił się dopiero mając trzydzieści dwa lata. Owszem, spotykał się z kobietami, ale dopiero gdy poznał Asię, wpadł po uszy i nie widział już świata poza nią. Gdy przedstawił przyjacielowi Asię, a potem zaprosił go na ich ślub – na którym Kamil był świadkiem – przez chwilę mu choćby zazdrościł. Asia była piękna, miła, aż chciało się zakochać. Na szyby samochodu zaczął padać drobny jesienny deszcz. Przyjaciele rozmawiali wesoło, a co chwila pracowały wycieraczki. Zadzwonił telefon Denisa; odebrał. – Cześć Asia, oczywiście, niedługo będziemy w domu, jeszcze dwie godziny. Jak się czujesz? Tak samo? Nie dźwigaj nic, przyjadę – wszystko zrobię. Całuję, do zobaczenia, kochana. Kamil tylko słuchał i wyobrażał sobie Asię – jak czeka, martwi się. Pomyślał: – Moja Martyna choćby nie dzwoni, nigdy się o mnie nie martwi. Zawsze uważała, iż jestem do niej przywiązany. Nie jest taka jak Asia u Denisa – ona wszystko ma poukładane, praca, dom. Nagle Denis gwałtownie skręcił. Prosto na nich pędził bus. Zderzenia nie dało się uniknąć, ale w ostatniej chwili Denis wjechał w słup po swojej stronie i samochód wypadł z trasy. Kamil odzyskał przytomność – głowa bolała, ręka krwawiła, drzwi z jego strony były otwarte. Spojrzał na Denisa, który się nie ruszał. Ludzie podbiegli, samochody stawały na poboczu. Kamil powoli dochodził do siebie, leżał na mokrej trawie przy samochodzie, bolała go głowa i ręka. Czekali na karetkę. Denisa wyciągnięto z auta na noszach, Kamil pochylił się nad nim, a Denis wyszeptał: – Pomóż Asi… Obu zabrano do szpitala: Kamil miał złamaną rękę i silne wstrząśnienie mózgu. Był przytomny, ciągle pytał personel: – Co z Denisem, z moim przyjacielem? W końcu pielęgniarka przekazała mu smutną wiadomość: – Denis nie przeżył… Kamil popadł w przygnębienie. Nie mógł być na pogrzebie. Martyna opisała, jak żona Denisa bardzo płakała, nie mogła uwierzyć, iż nie ma już męża, ledwo stała przy jego trumnie. Po szpitalu Kamil z Martyną pojechali na cmentarz, długo stali nad grobem przyjaciela – obiecał mu wtedy w myśli: – Nie martw się, mój drogi, Asi nie zostawię samej, pomogę, jak prosiłeś… Kilka dni później Kamil pojechał do Asi, zadzwonił do drzwi. Gdy go zobaczyła, rozpłakała się. – Jak mam żyć bez niego? Nie mogę się pogodzić, iż Dena już nie ma. – Asia, obiecałem twojemu mężowi, iż będę ci pomagał. Poradzimy sobie. Dzwoń i mów, czego trzeba, będę cię odwiedzał. Czas płynął. Asia trochę doszła do siebie, bardzo bała się o ciążę, bo lekarz ostrzegał przed stresem. Kamil odwiedzał ją dwa razy w tygodniu – przywoził zakupy, kupował witaminy, czasem zawoził ją do przychodni. Asia nie nadużywała jego dobroci, o wsparcie prosiła rzadko. – Kamil, głupio mi, iż zabierasz mi swój czas. – Nic nie szkodzi, Denisowi obiecałem. Kamil czuł do Asi mieszane uczucia – to była kobieta jego marzeń, ale też był zmieszany okolicznościami. Podczas gdy Asia walczyła z dolegliwościami, Kamil i Martyna znów robili badania, odwiedzali lekarzy, kolejne rozczarowania… Bezpłodność stała się ich codziennym bólem. Martyna nie wiedziała, iż mąż pomaga Asi, nigdy jej nie powiedział. W telefonie Asia figurowała jako „Charity” – wiedział, iż żona mogłaby zobaczyć, kto dzwoni. Po drugiej nieudanej próbie in vitro między małżonkami narastało napięcie. Martyna obwiniała Kamila, a on już nie miał siły na nic. Martyna widziała, iż z mężem coś jest nie tak – stał się roztargniony, drażliwy, wyjeżdżał bez wyjaśnienia. Nie podejrzewała zdrady, bo w intymności raczej się nic nie zmieniło. Kamil wiedział, iż w życiu prywatnym nie idzie mu najlepiej, ale w pracy szło świetnie – wrócił do projektu, który zaczynał razem z Denisem i zakończył go podpisaniem lukratywnego kontraktu. U Asi, wraz z rozwojem ciąży, rosła bezradność – jej rodzice mieszkali daleko, w Białymstoku, w Warszawie nie miała nikogo bliskiego. Męczyła ją migrena, puchły jej nogi – znosiła wszystko bez narzekania. Pewnego dnia Kamil przyjechał z zakupami i zastał ją na drabinie – próbowała powiesić nowe zasłony. – Umyłam okno – powiedziała wesoło – i chciałam założyć zasłony. – Zejdź natychmiast – nakazał surowo, patrząc na jej spory brzuch – jakbyś spadła, dziecko mogłoby ucierpieć, to nie są żarty. Pomógł jej zejść, przez moment stali bardzo blisko siebie, aż poczuł drżenie. – Dzięki, Kamil… – odsunęła się gwałtownie do łazienki, bo znów dopadły ją mdłości. Kamil odetchnął i w myślach pytał się Denisa, czy go widzi tam, gdzie teraz jest. Przypomniał sobie, iż przecież sam go prosił o pomoc. Kiedy indziej Asia poprosiła: – Kamil, pomógłbyś mi urządzić pokój dziecięcy? Później nie będę miała czasu. Widziałam piękne tapety w hurtowni. Kamil zrobił remont – nie mógł pozwolić, by ciężarna Asia sama się szarpała. Remont zrobili wspólnie – ona głównie podawała i wspierała, efekt był świetny. Kamil coraz bardziej rozdarty – z jednej strony depresyjna żona, z drugiej Asia, której zbliżał się termin porodu. Martyna intuicyjnie czuła, iż musi zająć się czymś, żeby ocalić związek. Napisała artykuły do magazynu. Znany miesięcznik zaproponował jej prowadzenie kolumny – ucieszyła się, od razu przyjęła, potrzebowała się czymś zająć. Dostała za tekst porządny przelew. Do domu wróciła szczęśliwa, z siatką produktów i parą butelek wina. – Świętujemy? – zdziwił się Kamil, wracając z pracy. – Tak, dostałam super wynagrodzenie, należy się – dawno na to czekałam! Na stole pojawiły się przekąski, w telewizji ich ulubiony film, kieliszki napełnione winem. Nagle zadzwonił Kamila telefon. Martyna zerknęła – „Charity”. Kamil pospiesznie wyszedł do kuchni. – Co się stało? – zapytał cicho. – Kamil, przepraszam… chyba zaczynam rodzić… Wezwałam już karetkę. – Ale to jeszcze za wcześnie! – Siódmy miesiąc, tak się zdarza, – mówiła przez ból. – Dobrze, zaraz będę w szpitalu. gwałtownie się ubrał, żona patrzyła z niepokojem. – Wyjeżdżasz? – Tak, szef zadzwonił z fundacji – pilnie muszę się spotkać. Potem wyjaśnię, proszę, wierz mi. Martyna nie wierzyła. – Jaka fundacja, jaki szef – Kamil mi mydli oczy. Kamil wybiegł, pojechał do szpitala, Asia już tam była. Czekał dwie godziny, aż pielęgniarka przekazała: Asia urodziła synka. Ulżyło mu, był wykończony, pomyślał: – Dzięki Bogu, wszystko dobrze, bardzo się bałem. Martyna czekała i od razu spojrzała na niego przeszywającym wzrokiem – widziała, iż jest zmęczony i struty. – Charity cię wykończyła? – zapytała z przekąsem. Kamil ciężko padł na kanapę. – Tak, Asia właśnie urodziła syna. Obiecałem Denisowi, iż będę jej pomagał. Jest całkiem sama. – Wszystko jasne… – powiedziała cicho Martyna – teraz pomożesz Asi przy jej niemowlaku, tak? – Tak – bez wahania odpowiedział Kamil. – Wiesz, nie zniosę tego, iż będziesz się zajmował cudzym dzieckiem, podczas gdy własnego pewnie nigdy nie będę mieć. Składam pozew o rozwód. A może znajdę kogoś i urodzę od innego? Kamil spojrzał zaskoczony, zrozumiał, iż żona za wszystko obwinia jego. – Twoje prawo, Martyna, nie będę się tłumaczył. Muszę pomagać Asi. Czas mijał. Martyna złożyła pozew rozwodowy, Kamil zamieszkał z Asią, pomagał jej z synem Danielem. Po pewnym czasie wzięli ślub. Po dwóch latach urodziła im się córeczka. Dziękuję za przeczytanie, za wsparcie i subskrypcję! Szczęścia w życiu!
Moja matka nalegała na aborcję, a teraz żałuję, iż nie będę miała dzieci na zawsze
Czy chcesz, żebym wyniosła twój bagaż? – zapytała żona
Ciotka z wizytą, a żona w łzach
Z życia wzięte. "Mama ma 45 lat i jest w ciąży": Dziadkowie wpadli w furię. Nie rozumiem, o co im chodzi
– Nie mogę w to uwierzyć! Mój najlepszy przyjaciel jest ojcem Aleksandra! Przez ponad cztery lata opiekowałem się jego synem i choćby nie pomyślałem, iż to nie moje dziecko!
Piekło kobiet
Dziękuję za niezapomniane chwile spędzone w małżeństwie z Twoim synem. Teraz przynoszę go z powrotem do Ciebie.
— Panie, dzisiaj są urodziny mojej mamy… Chcę kupić kwiaty, ale nie mam wystarczająco pieniędzy… Kupiłem chłopcu bukiet. A jakiś czas później, gdy przyszłam na grób, zobaczyłam ten bukiet.
— Proszę pana, dzisiaj są urodziny mojej mamy… Chcę kupić jej kwiaty, ale nie mam wystarczająco pieniędzy… Kupiłem chłopcu bukiet. A jakiś czas później, gdy poszedłem na cmentarz, zobaczyłem ten bukiet.
Dziękuję Ci za niezapomniane chwile w małżeństwie z Twoim synem, teraz przynoszę go z powrotem do Ciebie.
W wieku 65 lat zrozumieliśmy, iż dzieci już nas nie potrzebują. Jak się z tym pogodzić i zacząć żyć dla siebie?
— Panie, dzisiaj są urodziny mojej mamy… Chcę kupić kwiaty, ale nie mam wystarczająco pieniędzy… Kupiłem chłopcu bukiet. A jakiś czas później, gdy odwiedziłem grób, zobaczyłem ten bukiet.
Chcę doprowadzić syna do rozwodu. Po co mu taka bezmózga żona?
– Dziewczynko, do kogo ty idziesz? – zapytałam.
Pijana ciężarna trafiła do szpitala. Noworodek 1,5 promila we krwi
Jak nogi rozkładać, to umiecie. Ale jak odpowiedzialność wziąć, to lepiej zrezygnować z dziecka
Odmówił ożenić się z ciężarną dziewczyną. Mama go poparła, ale ojciec stanął w obronie przyszłego dziecka.
Cicho urodziła i chciała oddać córeczkę – historia Lilki, studentki, która wybrała miłość zamiast porzucenia dziecka, mimo presji ze strony ojca, znanego biznesmena z polskiego miasta
A co my tu robimy? Czemu włazimy do cudzego domu?