Dawno temu mieszkał w Warszawie pewien mężczyzna imieniem Arkadiusz. Był przekonany, iż jego żona niedługo go zdradzi. Postanowił więc ukrócić jej ewentualne plany i przekonać się, jak rzeczywiście wygląda rzeczywistość. To, co odkrył, naprawdę go zaskoczyło.
Kochanie, nie spóźnisz się czasem? zapytała Aldona, jego żona, kiedy Arkadiusz rozmawiał przez telefon. Za dwie godziny masz pociąg do Krakowa.
Nie mówiłem ci? Arkadiusz spojrzał na żonę z nutą zaskoczenia. Wyjazd służbowy został przełożony. Wygląda na to, iż pojadę dopiero za parę dni.
Rozumiem odpowiedziała Aldona, od razu udając się do kuchni po telefon. Po wysłaniu komuś wiadomości wróciła do salonu. Po tej scenie Arkadiusz był jeszcze bardziej pewny swoich podejrzeń. Uważał, iż żona jest wobec niego zbyt wyrozumiała pozwalała mu wychodzić z kolegami i bez problemu wyruszać służbowo w różne strony kraju. choćby gdy wracał do domu po piwie z przyjaciółmi, nie czyniła mu żadnych wyrzutów. Koledzy zgodnie twierdzili, iż takich kobiet już nie ma, i iż nie ma się czego obawiać. Jednak w duszy Arkadiusza wszystko się kotłowało.
Był od Aldony starszy o osiem lat. Czy to możliwe, iż znalazła sobie młodszego mężczyznę i już mu nie zależy? Przynajmniej zachował rozsądek i nie wyjawił jej swoich podejrzeń. Przez głowę przemknęła mu myśl, iż oskarżenia bez dowodów są niesprawiedliwe. Chciał mieć pewność na sto procent. Dlatego wpadł na pomysł, by zamontować kamery w całym mieszkaniu.
Kiedy nadszedł dzień wyjazdu, Arkadiusz był wyjątkowo ponury. choćby Aldona zauważyła, iż coś jest nie tak, i prawie podała mu leki na uspokojenie. Jej troska na moment go rozgrzała wtedy pomyślał, iż może przesadza. Nie miał zamiaru oglądać nagrań na bieżąco wieczorami był zbyt zmęczony i nie miał odwagi. Czasem tylko na chwilę zerkał, gwałtownie wyłączał laptopa i chował go w szafie jak najdalej od pokusy.
Służbowy wyjazd skończył się szybciej, niż się spodziewał. Tego dnia, kiedy Aldona wyszła do pracy, Arkadiusz wyjął laptopa i zaczął oglądać nagrania, bo czuł niepokój, ale i nie chciał znać całej prawdy.
Na początku wszystko wydawało się zwyczajne: Aldona wstała, zjadła śniadanie, posprzątała mieszkanie. Późnym popołudniem Arkadiusz zobaczył jednak coś nietypowego jego żona, zawsze starannie ubrana, tym razem siedziała w krótkich spodenkach i za dużej koszulce Arkadiusza, wpatrzona w ekran komputera, gdzie grała w grę. Z drugiej strony laptopa dobiegały głosy innych graczy. Okazało się, iż Aldona miała słabość do gier komputerowych.
To przecież nic złego, każdy ma jakieś hobby uspokoił się Arkadiusz.
Przejrzał potem przyspieszone nagrania z pozostałych dni nie widział nic ciekawego. Komputer, domowe obowiązki. Najważniejsze było jednak to, iż przez cały ten czas żaden obcy mężczyzna nie pojawił się w mieszkaniu.
Zamknął więc laptopa i odetchnął z ulgą, ale ogarnęło go poczucie winy, iż tak myślał o żonie. Postanowił wynagrodzić Aldonie swoje podejrzenia kupił jej wielki bukiet czerwonych róż za kilkadziesiąt złotych i przygotował romantyczną kolację. Jednak na wszelki wypadek nie zdecydował się jeszcze zdejmować kamer. Nie wiedział, co może się jeszcze wydarzyć…




