Dzieci

Jak można być taką matką?! Oddała swojego 4-letniego synka do domu dziecka, bo nie chciała go leczyć – historia walki i cudownej adopcji w polskiej rodzinie
Nie będę mogła zostać twoją mamą ani pokochać cię jak własne dziecko, ale będę się o ciebie troszczyć i nie powinieneś się na mnie gniewać. Przecież u nas będziesz miał lepiej niż w domu dziecka Dziś był ciężki dzień. Jan chował swoją siostrę. Może nie była najlepsza, ale była bliska. Nie widzieli się prawie pięć lat i przyszła tragedia. Wiktoria, jak mogła, wspierała męża, starając się wziąć na siebie większość obowiązków. Po pogrzebie czekała ich jeszcze jedna, niemniej poważna sprawa. Irina, siostra Jana, zostawiła małego synka. Wszyscy krewni, którzy tego dnia przyszli pożegnać Irinę, jednogłośnie uznali, iż to właśnie młodszy brat powinien zająć się chłopcem. Kto, jak nie wujek, ma zatroszczyć się o dziecko? Nie było dyskusji, bo to było oczywiste, iż tak właśnie jest najlepiej. Wiktoria to rozumiała i nie była temu specjalnie przeciwna, ale miała jeden „ale”. Nigdy nie chciała dzieci – ani swoich, ani cudzych. To była decyzja podjęta dawno temu. Szczerze powiedziała o tym Janowi przed ślubem, a on nie przejął się za bardzo. W wieku dwudziestu lat mało kto myśli o dzieciach. Nie i nie – będą żyć dla siebie, tak postanowili dziesięć lat temu. A teraz miała przyjąć całkiem obce dziecko. Nie było wyjścia – Jan nigdy nie oddałby siostrzeńca do domu dziecka, a Wiktoria choćby nie ośmieliłaby się zacząć takiej rozmowy. Wiedziała, iż nigdy nie pokocha tego chłopca, a tym bardziej nie zastąpi mu matki. Chłopiec był bardzo dojrzaly jak na swój wiek, i Wiktoria postanowiła powiedzieć mu szczerze wszystko. – Wojtek, gdzie byś wolał mieszkać – z nami czy w domu dziecka? – Chcę mieszkać w domu… sam. – Ale nie pozwolą ci mieszkać samemu, masz zaledwie siedem lat. Musisz wybrać. – W takim razie u wujka Jana. – Dobrze, pojedziesz z nami, ale muszę ci coś powiedzieć. Nie będę mogła zostać twoją mamą ani cię pokochać, ale będę się o ciebie troszczyć i nie powinieneś się na mnie gniewać. Przecież u nas będzie ci lepiej niż w domu dziecka. Formalności zostały w większości załatwione i mogli wrócić do domu. Wiktoria uważała, iż po tej rozmowie nie musi udawać przed chłopcem troskliwej cioci – wystarczy nakarmić, wyprać ubrania, pomóc z lekcjami, a swoje emocje zachować dla siebie. A mały Wojtek nie zapominał ani przez chwilę, iż jest nielubiany, i by nie wrócić do domu dziecka, musi być grzeczny. Wrócili do domu. Dla Wojtka wybrali najmniejszy pokój – wymagał całkowitej zmiany pod kątem dziecka. Wybór tapet, mebli, dekoracji – to było coś, co Wiktoria uwielbiała. Z entuzjazmem zabrała się za urządzanie pokoju. Tapety mógł wybrać Wojtek, resztą zajęła się ona. Nie żałowała pieniędzy – nie była skąpa, po prostu nie lubiła dzieci, dlatego pokój wyszedł pięknie. Wojtek był szczęśliwy! Szkoda tylko, iż mama nie zobaczy jego nowego pokoju. Ech, gdyby tylko Wiktoria mogła go pokochać… Jest dobra, miła, tylko dzieci nie lubi. Wojtek często myślał o tym przed snem. Potrafił cieszyć się z wszystkiego, choćby z najdrobniejszych rzeczy. Cyrk, zoo, park rozrywki – chłopiec okazywał tak szczerą radość, iż Wiktoria sama zaczęła czerpać przyjemność z tych wspólnych spacerów. Lubiła zaskakiwać go i patrzeć na jego reakcje. W sierpniu miała lecieć z mężem nad morze, a Wojtka na dziesięć dni miała wziąć bliska kuzynka. W ostatniej chwili Wiktoria jednak zmieniła zdanie. Bardzo chciała, żeby chłopiec zobaczył morze. Jan był trochę zdziwiony, ale w głębi ducha cieszył się – bardzo przywiązał się do Wojtka. A Wojtek prawie był szczęśliwy! Gdyby tylko ktoś go kochał… Ale zobaczy morze! Wyjazd był udany. Morze ciepłe, owoce soczyste, nastrój wyśmienity. Ale wszystko, co dobre, kiedyś się kończy – i urlop także. Zaczęły się zwykłe dni – praca, dom, szkoła. Ale coś się zmieniło w ich świecie, pojawiło się nowe uczucie – jakby życie się ruszyło, pojawiła się subtelna radość, oczekiwanie na cud. Cud się wydarzył – Wiktoria przywiozła z morza nowe życie. Jak to się stało, skoro tyle lat udawało się uniknąć takich niespodzianek? Nie wiedziała, co robić. Powiedzieć mężowi, czy rozwiązać sprawę sama? Po pojawieniu się Wojtka nie była pewna, czy jej mąż jest tak bardzo zdecydowany na życie bez dzieci. Uwielbiał bawić się z chłopcem, zabierał go na mecze, pomagał w nauce. Nie, jeden gest Wiktoria uczyniła, ale na kolejny nie była gotowa. Sama podjęła decyzję. Siedziała w klinice, gdy zadzwonili ze szkoły – Wojtka zabrano karetką z podejrzeniem zapalenia wyrostka. Wszystko trzeba odłożyć. Wpadła do szpitala. Wojtek leżał blady, trząsł się. Gdy ją zobaczył, rozpłakał się. – Wiktorio, proszę, nie odchodź, boję się. Bądź dziś moją mamą. Proszę, tylko jeden dzień i więcej nie będę prosił. Chłopiec mocno złapał ją za rękę, łzy leciały strumieniami. Jakby wybuchła u niego histeria. Wiktoria jeszcze nigdy nie widziała, żeby płakał, poza dniem pogrzebu. Teraz pękł. Wiktoria przytuliła jego rękę do swojego policzka. – Wytrzymaj, kochanie. Zaraz przyjdzie lekarz, wszystko będzie dobrze. Jestem tutaj, nie odejdę. Boże, jak ona go kochała w tym momencie! Ten chłopiec z zafascynowanymi oczami – był najważniejszy. Chciałabym nie mówić tych słów o braku miłości. Dziś wieczorem powie Janowi o nowym dziecku. Decyzja przyszła wtedy, gdy Wojtek ze strachu jeszcze mocniej zacisnął jej rękę. Minęło dziesięć lat. Dziś Wiktoria świętuje okrągły jubileusz – czterdzieste piąte urodziny. Będą goście, życzenia. Na razie przy kawie wspomina – czas minął tak szybko! Młodość, beztroska. Jest szczęśliwą żoną i mamą dwójki cudownych dzieci. Wojtek ma prawie osiemnaście lat, Zosia dziesięć. Nie żałuje niczego. Choć jednej rzeczy bardzo żałuje – tych słów o braku miłości. Jak chciałaby, żeby Wojtek ich nie zapamiętał, żeby zapomniał na zawsze. Po tym dniu w szpitalu, starała się mówić mu o swojej miłości jak najczęściej, ale czy zapomniał tamte pierwsze wyznanie – nigdy nie miała odwagi zapytać.
Goście byli u nich niemal codziennie – wszyscy pili, butelek pełno, a jedzenia brak. Na stole tylko pety i pusta puszka po śledziu. Lonia, sześcioletni chłopiec w podartych butach, marzył o bułce z makiem, więc postanowił uzbierać butelki na sprzedaż. Gdy zebrał ich sporo, został okradziony przez złośliwego mężczyznę. Zziębnięty i głodny zasnął w klatce schodowej, gdzie znalazła go dobra kobieta o imieniu Liliana, która dała mu dom i miłość, o której zawsze marzył. Niestety, matka odebrała go stamtąd, a niedługo trafił do domu dziecka. Przez lata rysował biały dom i śnieżynki, marząc o powrocie do Liliany. Po latach spotkał ją dzięki artykułowi w gazecie – odnaleźli się wzajemnie, a ona go adoptowała. Dziś Lonia jest dorosły, ukończył politechnikę, zakłada rodzinę i wdzięczny jest swojej mamie Lilianie, która podarowała mu nowe, szczęśliwe życie.
Pukanie do Drzwi: Płacząca Teściowa i Dramat, Który Wyszedł na Jaw
Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej i Robert Lewandowski wspólnie dla WOŚP
W wieku 49 lat, z dwójką dorosłych dzieci i ukochanym mężem — postanowiła wybrać młodość i zniszczyła wszystko
Zimowy wyjazd z dzieckiem nie ma nic wspólnego z relaksem. Ojciec obnaża prawdę
Czy można nazwać matką kobietę, która oddała chorego synka do domu dziecka? Chłopiec miał tylko 4 lata!
Więcej dni płatnej opieki nad dzieckiem? Sejm zajmuje się projektem
Dziecko ma urodziny, a kupuje prezenciki całej przedszkolnej grupie. "Jako matka byłam przeciwna"
Złap pociąg do przygody! „Szybcy i sprytni” już w kinach
Choć Lucyna była wzorową synową i oddaną żoną, zniszczyła nie tylko swoje małżeństwo, ale również zatraciła samą siebie
Wyczekiwane szczęście po dwunastu latach: historia Viktorii, która dzięki spotkaniu z małym Kirkiem z domu dziecka odnalazła euforia macierzyństwa, odzyskała wiarę wraz z Michałem i spełniła marzenie o pełnej rodzinie, gdy po adopcji syna niespodziewanie urodziła córeczkę Polinę
Teraz będziecie mieć własne dziecko, a ona powinna wrócić do domu dziecka – czyli jak teściowa próbowała wyrzucić adoptowaną córkę z rodziny, kiedy dowiedziała się o biologicznej ciąży synowej
Kiedy rodzinne ferie stają się koszmarem. Dlatego nie znoszę zimowych wyjazdów
Znany sklep z zabawkami dla dzieci zamyka się po ponad 60 latach. Smutny finał
Główna Rola w Życiu: Przełomowe Wydarzenia i Emocjonujące Wyzwania
Zostałam dwukrotną matką zastępczą: Teraz moje dzieci i ja mamy wszystko, co potrzebne, by szczęśliwie żyć
Przeprowadzamy się do waszego mieszkania — Ola ma świetne mieszkanie w centrum. Świeży remont, tylko się cieszyć! — Dla samotnej dziewczyny jest super — Rustam uśmiechnął się do Inny pobłażliwie, jak do dziecka. — A my chcemy mieć dwójkę, a może trójkę dzieci. Jedno po drugim najlepiej. W centrum hałas, duszno, nie ma gdzie parkować. I najważniejsze — są tylko dwa pokoje. A wy tutaj macie trzy. Okolica spokojna, przedszkole pod nosem. — Rzeczywiście, fajna okolica — przytaknął Sławek, wciąż nierozumiejąc, do czego zmierza przyszły zięć. — Dlatego tu zostaliśmy. — No właśnie! — Rustam pstryknął palcami. — Próbuję przekonać Olę: po co się cisnąć, skoro jest gotowe rozwiązanie? We troje z córką macie tu za dużo miejsca. Po co wam tyle? Jednego pokoju choćby nie używacie — magazyn jakiś. A nam byłby w sam raz. … My się tu przeprowadzamy, a wy — do Oli mieszkania! (Na koniec: Gdy Sławek w końcu stanowczo wyrzuca Rustama i Olę za drzwi…) — Ciekawe, jeszcze nie są po ślubie, a już moją kawalerkę dzielicie! — Przewinęło się w głowie Sławka, ale wyłącznie w polskim stylu… Kiedy rodzina czy chciwość? Gdy przyszły zięć z planem na mieszkanie przychodzi do twojego domu
„Mała Amelia” – 8 powodów, dla których dzieci i dorośli powinni obejrzeć nominowany do Oscara film
„To nie jest fair, iż Twoje dzieci będą miały mieszkania, a mój syn nie! Załatwmy mu mieszkanie na kredyt hipoteczny – apeluje mój mąż Antoni, gdy nasze dzieci mają już zapewnione lokale, a jego syn z pierwszego małżeństwa nie. Czyja to naprawdę odpowiedzialność?”
Zdrowe odżywianie hamuje choroby! | Onet Rano
Zdrajców nie zamierzam wpuszczać z powrotem!
Ostatni taki okres świadczeniowy 800 plus. Od 2027 dla rodziców rewolucja we wnioskach
Ostatnio spotkałem znajomą, która z półtoraroczną córeczką spacerowała warszawską ulicą, kompletnie nie zwracając uwagi na otoczenie – dopiero gdy ją zawołałem, zauważyła mnie; najpierw się ucieszyła, ale jej twarz gwałtownie ogarnął cień obojętności, a potem opowiedziała mi całą rodzinną historię o małżeńskich problemach, zmęczeniu i bezradności młodej mamy wobec trudnej sytuacji domowej.
Styczniowe Hity MamaDu: idealne prezenty walentynkowe i nie tylko
Z życia wzięte. "Zostawiłam córeczkę z mężem i teściową i zniknęłam na rok": Gdy wróciłam, w naszym domu mieszkała już inna kobieta
Bycia babcią też trzeba się nauczyć...
Gry, które definiują PS5 – zestawienie tytułów najlepiej wykorzystujących moc Sony
Teatr w Zimowej Magii – Przygoda i Nauka dla Dzieci!
Prezent dla Koli, czyli jak w przeddzień Nowego Roku tata w stroju polskiego Świętego Mikołaja razem z synem Zajączkiem ruszył przez zasypane śniegiem blokowisko, by przywrócić uśmiech chłopcu z sąsiedniego podwórka, który podczas przedszkolnej zabawy nie dostał upominku, bo jego mama nie zdążyła wpłacić pieniędzy, a cała sąsiedzka społeczność – oraz internetowy portal miasta – poruszyły niebo i ziemię, by naprawić ten błąd, wypełniając mieszkanie samotnej matki i jej synka paczkami, przeprosinami i wzruszeniem.
Jak można być taką matką?! Oddała czteroletniego synka do domu dziecka, bo nie chciała go leczyć – poruszająca historia Olgi, która dała mu prawdziwy dom
Marcelina – historia, pochodzenie, znane posiadaczki
Marianna – historia, pochodzenie, znane posiadaczki
Marcjanna – historia, pochodzenie, znane posiadaczki
Crocsy w kształcie klocków? Nowy gadżet dla fanów LEGO
Czy Polacy wesprą Owsiaka? Sondaż o WOŚP
Okazja Cenowa (Speed Champions) – 77241 Honda S2000 z filmu Za szybcy, za wściekli
Ostatnio spotkałem znajomą z roczną córeczką, która zamyślona spacerowała warszawską ulicą — gdyby jej nie zawołał, przeszłaby obok niezauważając niczego; kiedy zaczęliśmy rozmawiać, opowiedziała mi swoją trudną historię o rodzinnych problemach, miłości, rozczarowaniu i codziennych zmaganiach młodej matki w Polsce
Ludwika – historia, pochodzenie, znane posiadaczki
Dziecko nie chce spędzać czasu z mamą, bo woli tatę? "Taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie"
„Pionierzy lotnictwa” – półkolonia zimowa w Muzeum Lotnictwa Polskiego
Niedawno spotkałem znajomą, która z półtoraroczną córeczką przechadzała się ulicami Krakowa, zupełnie pochłonięta własnymi myślami. Gdybym jej nie zawołał, minęłaby mnie bez słowa. Z początku się ucieszyła, ale zaraz znów zobaczyłem na jej twarzy tę dziwną obojętność. Zapytałem, co się dzieje, wtedy opowiedziała mi całą historię o rodzinnych problemach – o miłości, pięknym narzeczeństwie, trudach macierzyństwa, zmianie w zachowaniu męża Leszka, jego niechęci do opieki nad dzieckiem, obcinaniu jej domowego budżetu i samotnych spacerach po krakowskich parkach, żeby uciec od napiętej atmosfery w domu. Zrozpaczona zapytała mnie o radę, bo mimo wszystko bardzo kocha Leszka i nie chce rozbijać rodziny. Pożegnałem ją, powtarzając tylko: „Bądź silna, wszystko się ułoży”, choć sam nie wiedziałem, co jej poradzić.
Coś dziwnego dzieje się z dziećmi w przedszkolu. Chodzi o bakterie
Mój mąż zostawił mnie i nasze nowo narodzone bliźnięta dla swojej bogatej matki. Po dwóch latach zobaczył mnie w telewizji – jako samotną mamę, która zbudowała ogólnopolską sieć opieki nad dziećmi po tym, jak została porzucona z dwójką niemowląt.
Zapytała, czy sprawdzają telefony swoich dzieci. "Zdębiałam. Nie spodziewałam się tego po córce"
Ojciec, który ogarnia dom przed powrotem żony. Ten film powinien zobaczyć każdy facet
Poznaj Szkołę Podstawową nr 104 im. Macieja Rataja – Dzień Otwarty tuż za rogiem!
Różnica w wieku: Miłość, która przekracza pokolenia
Kreatywne zastosowania kolorowych filamentów w projektach 3D