Siedzisz cały dzień w domu i nic nie robisz – po tych słowach postanowiłam go ukarać Jeszcze zanim …

twojacena.pl 4 godzin temu

Gdy jeszcze nie byłem żonaty, słyszałem od znajomych, iż kiedy mężczyzna żeni się, od razu zaczyna traktować żonę jak swoją własność i pokazuje swoje prawdziwe oblicze.

Jednak jak to młody, naiwny facet, wierzyłem, iż u mnie będzie inaczej. Przed ślubem żona była dla mnie najważniejsza, nigdy nie powiedziałem jej złego słowa, bałem się ją zranić, chciałem, żeby zawsze była przy mnie. Myliłem się jednak, jak większość ludzi. Naprawdę jest coś na rzeczy kiedy facet zdobędzie serce kobiety, zmienia się.

Niedługo po ślubie zacząłem źle wypowiadać się o jej mamie. Po co ona dzwoni tak często, dlaczego przychodzi do nas raz w tygodniu? Oczywiście żona zgadzała się ze mną zależało jej na naszym małżeństwie więc poprosiła swoją mamę, żeby kontaktowała się z nią jedynie wtedy, gdy będzie sama. Ale na tym się nie skończyło. Moja żona zaszła w ciążę i straciła pracę. Niestety, musiała leżeć, bo ciąża była zagrożona, kontraktu jej nie przedłużono. Wtedy zacząłem się jej czepiać, mówiąc: Siedzisz w domu cały dzień i nic nie robisz.

Znowu była cicho była w ciąży i co by było, gdybym ją zostawił?

Półtora roku po narodzinach naszej córki zacząłem wymagać, by traktowała mnie jak pana i władcę. Gdy wracałem z pracy, musiała stać już w progu, podawać kapcie, a obiad musiał stać gotowy na stole ciepłe i smaczne jedzenie.

Nie musiałem się przejmować dzieckiem to przecież sprawa kobiety. Byłem wykończony tym wszystkim. Spakowała w końcu rzeczy, zabrała dziecko i wyjechała do swojej mamy w Krakowie. Przez dwa miesiące nie odzywaliśmy się do siebie. Życie toczyło się dalej, wróciła do pracy i z każdym dniem wyglądała coraz lepiej. Pewnego dnia przyszedłem do nich wychudzony, w znoszonych ubraniach i na kolanach prosiłem o przebaczenie.

Powiedziała mi wtedy, iż jeżeli chcę ją odzyskać, mam się zapisać na kurs gotowania. Gdy wróci do domu, to ja będę musiał gotować i sprzątać. Zgodziłem się, choć nie było pewne, czy wywiążę się z obietnicy.

Idź do oryginalnego materiału