1/72 P-51B Mustang Delux Set
Arma Hobby – 70069
Recenzja dużego konia od Eduarda otworzyła worek z mustangami, bo jakimś cudem P-51 B zawitał u mnie w różnych skalach. 1/32 to czeska nowość, ten prezentowany poniżej zestaw Arma Hobby nowością nie jest ale zdecydowanie zasługuje na uwagę i kilak słów omówienia. Po pierwsze pudełko, obrazek na nim i jego generalna estetyka: jak zwykle u Army wszystko to pięknie, krzyczące kup mnie! Mówiłem o tym kilkakrotnie, ale powtórzę, bo myślę iż wart: nikt nie produkuje piękniejszych pudełek niż Arma Hobby. Nie zapraszam do dyskusji. Zresztą spójrzcie na te dostojne kucyki prujące chmury w pogoni za germańskim oprawcą. No ręka sama łapie za klej!

A w środku, jako iż to zestaw Deluxe, znajdziemy dwa zestawy wyprasek, instrukcje, kalkomanie, maski do malowania i dodatkowo wydruki 3D. No naprawdę zestaw luksusowy.


W kwestii oceny plastiku odsyłam do poprzednich recenzji Mustanga Army. Tutaj dla porządku wspomnijmy, iż na plastik składają się dobrze znane dwie ramki z szarego plastiku plus przeźroczysta ramka z oszkleniem.



Wszystko to – jak już wspomniałem – razy dwa. Czyli na bogato. O wadach i zaletach tego opracowania pisał już Kamil w swojej recenzji. Zobaczmy więc co wyróżnia wydanie Deluxe? Przede wszystkim mnogość wariantów malowania konika. W tym także wersja z plusem za polskie malowanie.

Ostatnia strona instrukcji to przepiękne dwie sylwetki Mustangów, które aż proszą się o większy format – jak robi to Eduard z Edu ART’em.

Za tymi kolorowankami idą oczywiście kalkomanie – w arkuszu sporych rozmiarów, jak na skalę 1/72.

Techmod wywiązał się ze swojego zadania znakomicie i czytelne są choćby najdrobniejsze napisy eksploatacyjne. Jednocześnie kolory oznaczeń są soczyste i głębokie.


No dobrze, mnogość schematów malowania to wciąż mało jak na wersję Deluxe. Tym elementem luksusowym będą najpewniej wydruki 3D, sensownie dobrane i w dobrej jakości.

Mowa o fotelach i rurach wydechowych. Fotele wyposażono już w pasy pilota i o dziwo, prezentują się one wcale nieźle.

Wartość zestawu podnoszą maski do malowania – sztuk dwie.

I to w sumie wszystko.
Jestem kolekcjonerem pudełek, a pudełka Army świetnie wyglądają na półce.

Same mustangi (w sensie modele plastikowe nie konie) krzyczą na mnie z szuflady zapomnienia… no kurcze… wrócę…zrobię… kiedyś.
Karol Konwerski
Po relację (być może kiedyś) zapraszam na Facts in Scale
Zestaw przekazany do recenzji przez Arma Hobby











