Choroba ujawniła się podczas pierwszej ciąży
Eva i Vojtěch Votavowie poznali się jeszcze w szkole średniej. Zaczęli się spotykać, a po pięciu latach związku, w 2014 roku, wzięli ślub. Zamieszkali w Třebíču, gdzie Vojtěch pracował jako funkcjonariusz policji. Oboje chcieli mieć dzieci, dlatego narodziny pierwszego syna były dla nich szczególnie ważnym wydarzeniem. Ich życie rodzinne komplikowały jednak problemy zdrowotne Evy, które pojawiły się podczas pierwszej ciąży. W 2016 roku kobieta doznała napadu padaczkowego. Lekarze skierowali ją na badania, które wykazały malformację tętniczo-żylną w mózgu. Była to nieprawidłowość w budowie naczyń krwionośnych, polegająca na bezpośrednim połączeniu tętnic z żyłami, bez prawidłowej sieci drobnych naczyń pomiędzy nimi. W takich warunkach krew przepływa pod zbyt dużym ciśnieniem, co zwiększa ryzyko uszkodzenia naczyń i krwawienia do mózgu. Choroba może również powodować napady padaczkowe, dlatego wymaga specjalistycznej diagnostyki i leczenia. Mimo komplikacji Eva urodziła zdrowego syna, któremu nadano imię Matěj. Po porodzie rozpoczęła leczenie wykrytej zmiany naczyniowej. Poddano ją między innymi radiochirurgii stereotaktycznej z wykorzystaniem noża gamma. Jest to metoda polegająca na precyzyjnym skierowaniu promieniowania na nieprawidłowe naczynia, aby stopniowo doprowadzić do ich zamknięcia. Kobieta pozostawała pod kontrolą lekarzy i przyjmowała leki przeciwpadaczkowe. Przez kolejne dwa lata wyniki kontroli nie wskazywały na pogorszenie stanu zdrowia Evy. Specjaliści uznali, iż może zdecydować się na następną ciążę. Dla małżonków była to dobra wiadomość, ponieważ kobieta od dawna marzyła o dużej rodzinie. Kiedy ponownie zaszła w ciążę, zaczęli przygotowywać się do narodzin drugiego dziecka. Wiosną 2019 roku nic nie wskazywało na to, iż ich sytuacja rodzinna niedługo ulegnie tak dramatycznej zmianie.
Mąż znalazł ją nieprzytomną
21 kwietnia 2019 roku Vojtěch wrócił do domu po nocnej służbie. Usłyszał płacz dwuletniego syna dochodzący z sypialni. Początkowo nie był zaniepokojony, ponieważ sądził, iż Eva zajmuje się chłopcem. Po chwili zauważył jednak, iż dziecko płacze inaczej niż zwykle. Wszedł do sypialni i zobaczył żonę leżącą na podłodze. Obok niej stał zapłakany Matěj. Kobieta przez cały czas oddychała, dlatego Vojtěch początkowo podejrzewał kolejny napad padaczkowy. W przeszłości widział już podobne epizody i wiedział, jak zabezpieczyć żonę przed dodatkowymi obrażeniami. Ułożył ją w bezpiecznej pozycji i czekał, aż odzyska świadomość. Tym razem jednak Eva nie reagowała. Mężczyzna wezwał pogotowie ratunkowe, a następnie zapewnił opiekę małemu synowi,żeby być z żoną w szpitalu. Ratownicy rozpoczęli transport kobiety do szpitala w Třebíču, gdzie wcześniej pozostawała pod opieką neurologiczną. Jeszcze w ambulansie jej stan gwałtownie się pogorszył. Konieczne było zabezpieczenie oddechu i krążenia oraz przewiezienie pacjentki do ośrodka o większych możliwościach leczenia. Wezwano śmigłowiec ratunkowy, którym Evę przetransportowano do Szpitala Uniwersyteckiego w Brnie. Trafiła na oddział ratunkowy, a następnie pod opiekę zespołu anestezjologii i intensywnej terapii. Lekarze wykonali tomografię komputerową głowy. Badanie ujawniło rozległe krwawienie do lewej półkuli mózgu. Przyczyną było pęknięcie nieprawidłowych naczyń krwionośnych związanych z wcześniej rozpoznaną malformacją. Krwotok spowodował katastrofalne uszkodzenie mózgu, a stan 27-latki nie dawał możliwości skutecznego leczenia neurochirurgicznego. Około godziny 16.00 kobieta utraciła zdolność samodzielnego oddychania. Badanie neurologiczne wykazało brak odruchów świadczących o funkcjonowaniu mózgu. Lekarze przeprowadzili następnie dodatkową diagnostykę, która potwierdziła śmierć mózgu. Oznaczała ona nieodwracalne ustanie jego czynności, a nie śpiączkę, z której pacjent może się wybudzić. Eva została uznana za zmarłą, choć dzięki aparaturze medycznej przez cały czas można było podtrzymywać krążenie krwi i pracę części jej narządów. Miało to zasadnicze znaczenie dla dziecka rozwijającego się w jej macicy. Vojtěch dowiedział się o wynikach badań od lekarki, która poprosiła go o przyjazd do Brna. Mężczyzna usłyszał, iż uszkodzenie mózgu jest nieodwracalne i jego żonie nie można już pomóc. W jednym z późniejszych oświadczeń przyznał, iż była to najtrudniejsza wiadomość, jaką otrzymał w życiu. Małżeństwo przygotowywało się przecież do narodzin kolejnego dziecka, a on nagle musiał zmierzyć się ze śmiercią żony i niepewnością dotyczącą dalszego przebiegu ciąży.
Lekarze musieli zdecydować o losie dziecka
W chwili przyjęcia Evy do szpitala płód był zbyt niedojrzały, aby mógł przeżyć poza organizmem matki. Ciąża znajdowała się dopiero w 16. tygodniu, a lekarze nie mieli możliwości przeprowadzenia porodu dającego dziecku szansę na przeżycie. Jedynym rozwiązaniem, które rozważano, było dalsze sztuczne podtrzymywanie krążenia, oddychania i funkcji narządów kobiety. Dzięki temu organizm Evy mógłby przez pewien czas przez cały czas zapewniać rozwijającemu się dziecku tlen oraz substancje odżywcze. Sytuacja wymagała jednak rozstrzygnięcia nie tylko problemów medycznych, ale również prawnych i etycznych. Lekarze musieli ocenić, czy wielotygodniowe podtrzymywanie funkcji organizmu osoby ze stwierdzoną śmiercią mózgu jest uzasadnione i zgodne z jej wcześniejszą wolą. Do rozmów włączono rodzinę, kierownictwo szpitala i specjalistów zajmujących się zagadnieniami prawnymi. Istotne było to, iż Eva znała swoją chorobę i wcześniej rozmawiała z bliskimi o związanych z nią zagrożeniach. Świadomie zdecydowała się także na kolejną ciążę, gdy lekarze uznali, iż może ją rozpocząć. Po przeanalizowaniu sytuacji rodzina i zespół medyczny uzgodnili, iż podejmą próbę ratowania dziecka. Nie istniała gwarancja powodzenia, ponieważ utrzymanie odpowiednich warunków wewnątrz organizmu przez wiele tygodni wiązało się z ryzykiem poważnych powikłań. Początkowym celem lekarzy było doprowadzenie ciąży przynajmniej do 22. tygodnia, kiedy można już rozważać intensywne leczenie skrajnie niedojrzałego wcześniaka. Każdy kolejny dzień miał zwiększać szanse dziecka na przeżycie. Opiekę nad Evą przejęli specjaliści z kliniki anestezjologii, resuscytacji i intensywnej terapii, współpracujący z ginekologami i położnikami Szpitala Uniwersyteckiego w Brnie. Podłączona do respiratora kobieta wymagała nieprzerwanego monitorowania pracy układu krążenia oraz pozostałych narządów. Lekarze rozpoczęli leczenie wspomagające, którego zadaniem było utrzymanie warunków umożliwiających dalszy rozwój płodu. Rozpoczynał się okres opieki medycznej, którego długości nikt wówczas nie potrafił przewidzieć.
Pierwsze tygodnie były najtrudniejsze
Już w pierwszych dniach hospitalizacji Evy Votavovej lekarze musieli zmierzyć się z poważnymi zaburzeniami funkcjonowania jej organizmu. Profesor Roman Gál, kierujący Kliniką Anestezjologii, Resuscytacji i Intensywnej Terapii w Brnie, przyznał później, iż najtrudniejsze było pierwszych 10–14 dni. W trzeciej i czwartej dobie pojawiły się znaczne zaburzenia krążenia oraz równowagi wewnętrznej organizmu, wymagające intensywnego leczenia. Podawano leki stabilizujące ciśnienie krwi i kontrolowano pracę poszczególnych narządów. Dopiero po około czterech tygodniach udało się osiągnąć względną stabilizację. Opiekę nad kobietą sprawował zespół liczący około 50 osób, w tym lekarzy, pielęgniarki, położne, fizjoterapeutów i specjalistów żywienia. Do konsultacji włączono również endokrynologa oraz mikrobiologów. Każdy z nich odpowiadał za określony element leczenia, ponieważ choćby niewielkie zaburzenia w funkcjonowaniu organizmu mogły zagrozić rozwijającemu się dziecku. Konieczne było między innymi utrzymywanie odpowiedniego ciśnienia krwi, poziomu tlenu oraz pracy nerek. Aparatura monitorowała parametry krążenia nieprzerwanie, umożliwiając personelowi natychmiastowe reagowanie na niepokojące zmiany. Szczególnym problemem były zaburzenia hormonalne związane z utratą funkcji mózgu. Organizm Evy nie był już w stanie samodzielnie regulować wielu procesów niezbędnych do utrzymania prawidłowych warunków dla płodu. Lekarze podawali więc hormony zastępujące działanie uszkodzonych ośrodków regulacyjnych, a ich dawki dostosowywali do wyników badań. Kobieta wymagała również leczenia moczówki prostej, powodującej nadmierne wydalanie wody przez nerki. Odpowiednie leki pozwalały ograniczać utratę płynów i zapobiegać groźnym zaburzeniom gospodarki wodno-elektrolitowej. Od początku dużą uwagę poświęcano odżywianiu. Eva otrzymywała specjalnie przygotowany pokarm przez sondę wprowadzoną do żołądka. Dietetycy i lekarze obliczali zapotrzebowanie na kalorie oraz białko, uwzględniając zarówno potrzeby organizmu kobiety, jak i rozwijającego się dziecka. Wraz z postępem ciąży stopniowo zwiększano ilość podawanych składników odżywczych. Kontrolowano również poziom witamin, w tym witaminy D, oraz działanie przewodu pokarmowego. Utrzymanie prawidłowego trawienia przez tak długi okres było jednym z ważniejszych elementów całego postępowania. W kolejnych tygodniach pojawiły się powikłania infekcyjne. Eva kilkakrotnie przechodziła zakażenia układu moczowego oraz zapalenia płuc, wymagające leczenia antybiotykami. Każdorazowo wykonywano badania pozwalające ustalić, jakie drobnoustroje odpowiadają za infekcję, a następnie dobierano odpowiednie preparaty. Lekarze musieli uwzględniać ich skuteczność oraz bezpieczeństwo rozwijającego się dziecka. Nie stosowano antybiotyków nieprzerwanie, ale podawano je wtedy, gdy stwierdzono zakażenie. Wszystkie rozpoznane infekcje udało się opanować bez konieczności przerwania podtrzymywania ciąży.
Babcia codziennie czytała nienarodzonej wnuczce
Oprócz leczenia konieczna była regularna rehabilitacja ciała Evy. Fizjoterapeuci wykonywali ćwiczenia dwa razy dziennie, a jedna sesja trwała około godziny. Wykorzystywali między innymi specjalne urządzenie, które poruszało nogami kobiety, naśladując ruchy wykonywane podczas chodzenia. Zabiegi miały pomagać w utrzymaniu prawidłowego funkcjonowania organizmu oraz zapewniać dziecku bodźce podobne do tych, których doświadczałoby podczas zwykłej aktywności matki. Personel dbał również o odpowiednie ułożenie ciała, zapobieganie odleżynom i powikłaniom związanym z wielomiesięcznym unieruchomieniem. Z czasem do codziennej opieki zaczęto włączać elementy stymulacji sensorycznej płodu. Pielęgniarki delikatnie głaskały brzuch Evy, rozmawiały z dziewczynką i odtwarzały spokojną muzykę. Używano także niewielkiej grzechotki oraz dzwoneczka przeznaczonego dla kobiet w ciąży. Przed rozpoczęciem niektórych czynności pielęgnacyjnych zwracano się do dziecka po imieniu, aby sygnalizować mu obecność personelu. Rodzice wybrali wcześniej imię Eliška, dlatego pracownicy szpitala mogli używać go podczas tych codziennych kontaktów. W opiekę aktywnie angażowali się również najbliżsi Evy. Jej matka przychodziła do szpitala i czytała nienarodzonej wnuczce bajki, starając się zapewnić jej kontakt z głosem bliskiej osoby. Rodzina uczestniczyła także w delikatnym masowaniu brzucha i innych czynnościach zaleconych przez personel. Vojtěch regularnie odwiedzał żonę, przyjeżdżając do Brna w dni wolne od pracy. Przez wiele godzin siedział przy jej łóżku, obserwował aparaturę i rozmawiał z pracownikami oddziału o rozwoju córki. Bliscy pozostawali pod opieką psychologów, którzy pomagali im radzić sobie z wyjątkowo trudną sytuacją. Lekarze stopniowo poszerzali również zakres badań dziecka. Początkowo badania ultrasonograficzne wykonywano kilka razy w tygodniu, później stan płodu kontrolowano coraz częściej. Szczegółowe pomiary pozwalające ocenić wzrost dziecka przeprowadzano regularnie, a z czasem wprowadzono także monitorowanie czynności jego serca. Ważne było nie tylko potwierdzenie, iż płód przez cały czas żyje, ale również sprawdzenie, czy prawidłowo rozwijają się jego narządy. W dokumentacji medycznej nie stwierdzono nieprawidłowości wskazujących na zaburzenia rozwoju dziewczynki. 24 czerwca 2019 roku odbyła się kolejna konsultacja ginekologiczna. Badanie wykazało, iż dziecko waży już około 980 gramów. Dla zespołu medycznego był to istotny wynik, ponieważ potwierdzał, iż pomimo wyjątkowych warunków ciąża rozwija się prawidłowo. Osiągnięto również znacznie większą dojrzałość płodu niż w chwili rozpoczęcia leczenia. Specjaliści uznali, iż dalsze przedłużanie ciąży może wyraźnie poprawić rokowanie, szczególnie pod względem rozwoju płuc. W ramach przygotowań do ewentualnego przedwczesnego porodu lekarze podawali również leki przyspieszające dojrzewanie płuc dziecka. Dwie serie takiego leczenia zastosowano w różnych etapach ciąży, w 25. i 30. tygodniu. Jednocześnie kontynuowano ocenę wzrastania płodu i kontrolowanie jego stanu. W połowie lipca szacowana masa dziewczynki wynosiła już około 1500 gramów. Badania wskazywały, iż rozwija się zgodnie z oczekiwaniami i nie wykazuje objawów poważnego zagrożenia. Pod koniec lipca lekarze zaczęli coraz dokładniej rozważać termin zakończenia ciąży. Z jednej strony każdy dodatkowy tydzień zwiększał szanse dziecka na prawidłowe funkcjonowanie po narodzinach. Z drugiej przedłużanie podtrzymywania funkcji organizmu Evy wiązało się z ryzykiem nagłego pogorszenia parametrów krążenia lub wystąpienia kolejnego poważnego powikłania. choćby krótkotrwałe zaburzenie dopływu tlenu do łożyska mogło doprowadzić do niedotlenienia płodu. Zespół musiał więc wybrać moment, w którym korzyści z dalszego oczekiwania przestaną przeważać nad zagrożeniami. W porozumieniu z ginekologami i rodziną ustalono, iż najkorzystniejszym rozwiązaniem będzie zakończenie ciąży około 34. tygodnia. Lekarze przygotowywali się do cesarskiego cięcia, a personel neonatologiczny pozostawał w gotowości do przejęcia opieki nad wcześniakiem. Po niemal czterech miesiącach nieprzerwanego leczenia dziewczynka osiągnęła stopień rozwoju, który dawał jej znacznie większe szanse na przeżycie poza organizmem matki. Pozostawało ustalenie dokładnego terminu operacji i zapewnienie odpowiednich warunków do jej przeprowadzenia.
Eliška przyszła na świat po 117 dniach
15 sierpnia 2019 roku, w godzinach popołudniowych, lekarze Szpitala Uniwersyteckiego w Brnie przeprowadzili cesarskie cięcie u 27-letniej Evy Votavovej. Ciąża osiągnęła 34. tydzień i trzeci dzień, a dziecko było już wystarczająco rozwinięte, aby mogło przeżyć poza organizmem matki. Operację wykonano w centralnym bloku operacyjnym szpitala. Na świat przyszła dziewczynka, która ważyła 2130 gramów i mierzyła 42 centymetry. Stan noworodka okazał się bardzo dobry. Dziewczynka otrzymała 10 punktów w skali Apgar zarówno w pierwszej, piątej, jak i dziesiątej minucie po urodzeniu. Jest to najwyższa możliwa ocena, uwzględniająca między innymi oddychanie, pracę serca, napięcie mięśniowe i reakcję na bodźce. Lekarze nie stwierdzili bezpośrednio po porodzie poważnych zaburzeń wymagających intensywnej terapii. Eliškę przekazano pod opiekę neonatologów, którzy mieli obserwować jej stan i sprawdzić, czy wcześniejsze zakończenie ciąży nie spowodowało komplikacji. Po zakończeniu operacji personel medyczny przygotował rodzinę do pożegnania Evy. Ponieważ śmierć mózgu została stwierdzona i potwierdzona wiele tygodni wcześniej, kobieta była już w świetle medycyny osobą zmarłą. Aparatura umożliwiała jedynie dalsze funkcjonowanie jej narządów. Po narodzinach córki nie istniały już wskazania do kontynuowania takiego postępowania. W obecności męża i innych członków rodziny zakończono podtrzymywanie funkcji organizmu Evy. Dla Vojtěcha Votavy był to dzień szczególnie trudny. Po raz drugi został ojcem, ale jednocześnie musiał ostatecznie pożegnać żonę. W rozmowie z czeskimi dziennikarzami przyznał, iż nie potrafi opisać wszystkich emocji towarzyszących narodzinom córki. Podziękował personelowi szpitala za opiekę nad Evą i za uratowanie dziecka. Wyjaśnił również, iż w ciągu minionych miesięcy otrzymał ogromne wsparcie od rodziny, znajomych i współpracowników.
Rodzina przygotowywała się jednocześnie do pogrzebu Evy i organizowała codzienne życie z dwojgiem małych dzieci. Eliška pozostała w szpitalu przez 11 dni. W tym czasie lekarze kontrolowali jej rozwój, przyrost masy ciała i funkcje neurologiczne. Nie pojawiły się poważne powikłania, a dziewczynka została wypisana z masą ciała wynoszącą 2220 gramów. Po opuszczeniu oddziału trafiła pod opiekę ojca. Vojtěch rozpoczął samodzielne wychowywanie córki i trzyletniego już wówczas Matěja, korzystając z pomocy najbliższej rodziny.
Otrzymał pomoc od tysięcy ludzi
2 września 2019 roku Szpital Uniwersytecki w Brnie przedstawił publicznie szczegóły prowadzonego leczenia. Podczas konferencji prasowej profesor Roman Gál i pozostali specjaliści wyjaśnili, iż tak długie podtrzymywanie funkcji organizmu ciężarnej kobiety ze stwierdzoną śmiercią mózgu było wówczas jednym z najbardziej niezwykłych przypadków opisanych w medycynie. Znano wcześniej podobne sytuacje, ale dotyczyły one zwykle znacznie krótszych okresów lub dzieci urodzonych na wcześniejszym etapie rozwoju. W przypadku Evy udało się doprowadzić ciążę niemal do terminu, w którym noworodki mają już duże szanse na przeżycie bez poważnych powikłań. Po ujawnieniu historii rodziny do Vojtěcha zaczęły napływać wiadomości z całych Czech. Mężczyzna pracował jako przewodnik psa policyjnego, dlatego jego współpracownicy postanowili zorganizować zbiórkę pieniędzy. Inicjatywę wsparł Niezależny Związek Zawodowy Policji Republiki Czeskiej. Początkowo pomoc miała trafić do rodziny jeszcze podczas hospitalizacji Evy, jednak zainteresowanie zbiórką wzrosło po narodzinach Eliški. Pieniądze przekazywali nie tylko funkcjonariusze, ale również ludzie, którzy wcześniej nie znali Votavów. Do końca lipca 2019 roku na koncie zbiórki zgromadzono ponad 1,94 mln koron czeskich, czyli około 326 tys. zł według średniego kursu z tamtego roku. Organizatorzy zdecydowali się następnie wznowić zbieranie pieniędzy we wrześniu. W listopadzie czeskie media informowały, iż podczas obu zbiórek zebrano już ponad 2,5 mln koron, co odpowiadało wówczas około 420 tys. zł. Środki miały pomóc Vojtěchowi w utrzymaniu dzieci i przystosowaniu się do sytuacji, w której został jedynym rodzicem. Mężczyzna przekazał również szpitalowi list z podziękowaniami. Opisał w nim moment, w którym dowiedział się o stanie żony, oraz trudności związane z opieką nad synem podczas jej hospitalizacji. Przyznał, iż najbardziej obawiał się utraty zarówno Evy, jak i nienarodzonego dziecka. Wspominał cierpliwość lekarzy, którzy wyjaśniali mu kolejne etapy leczenia, oraz personel pielęgniarski dbający o warunki pobytu kobiety. Podkreślił, iż dzięki ich zaangażowaniu może teraz wychowywać córkę, którą wspólnie z żoną tak długo wyczekiwali. W listopadzie 2019 roku czeska telewizja Nova ponownie zainteresowała się losem rodziny. Z przekazanych wówczas informacji wynikało, iż Vojtěch dobrze radzi sobie z wychowywaniem dzieci, a Eliška prawidłowo rozwija się pod jego opieką. Mężczyzna przez cały czas korzystał ze wsparcia rodziny i przyjaciół. W tym czasie był już również po pogrzebie żony i próbował organizować życie domowe w nowych warunkach. W 2021 roku zespół lekarzy z Brna opublikował szczegółowy opis przypadku w czasopiśmie medycznym "American Journal of Case Reports". Autorzy przedstawili wyniki badań kontrolnych Eliški wykonywanych w czwartym tygodniu życia, a następnie w czwartym, dziewiątym i dwunastym miesiącu. Neurologiczna ocena dziewczynki oraz jej rozwój psychoruchowy pozostawały w granicach normy. Lekarze nie wykryli w tym okresie zaburzeń wskazujących, iż wielomiesięczne podtrzymywanie ciąży spowodowało u dziecka uszkodzenia neurologiczne. 15 sierpnia 2024 roku, w piątą rocznicę narodzin Eliški, czeski portal iDNES ponownie przypomniał historię rodziny i działania specjalistów z Brna. Publikacja koncentrowała się przede wszystkim na medycznych okolicznościach porodu oraz doświadczeniach zespołu, który prowadził leczenie.
Źródła:
https://www.fnbrno.cz/brno-university-hospital-doctors-and-nurses-overwrote-the-history-of-medicine-for-117-days-they-were-maintaining-vital-functions-in-a-pregnant-brain-dead-woman-then-a-healthy-baby-girl-was-born/t6617
https://globalnews.ca/news/5850241/baby-born-czech-mother-brain-dead/
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34001845/
https://www.reuters.com/article/world/czech-doctors-deliver-baby-girl-117-days-after-mothers-brain-death-idUSKCN1VN1HX/
https://ct24.ceskatelevize.cz/clanek/domaci/kazdodenni-ultrazvuk-i-cteni-pohadek-lekari-popsali-117-dni-od-mozkove-smrti-matky-do-narozeni-jeji-60001
https://www.idnes.cz/brno/zpravy/porod-holcicka-matka-mozkova-smrt-fakultni-nemocnice-vyroci-pet-let.A240815_105627_brno-zpravy_azu
https://radiozurnal.rozhlas.cz/babicka-cetla-nenarozene-holcicce-pohadky-priblizuje-lekar-peci-o-miminko-zeny-v-8067116
https://www.blesk.cz/clanek/zpravy-udalosti/617751/eliska-se-narodila-mrtve-mamince-eve-27-prvni-slova-taty-po-porodu.html
https://www.blesk.cz/clanek/zpravy-pribehy/617771/eliska-se-narodila-mrtve-mamince-27-lide-ji-poslali-miliony.html
https://www.blesk.cz/galerie/zpravy-udalosti/899047/eliska-se-narodila-mrtve-mamince-eve-27-prvni-slova-taty-po-porodu?foto=0
https://www.fnbrno.cz/prof-roman-gal-naprosto-raritni-pripad-i-ve-svetovem-meritku/t6892
https://www.ahaonline.cz/clanek/musite-vedet/163831/zena-27-s-mozkovou-smrti-porodila-zdravou-holcicku-pred-smrti-vybrala-elisce-jmeno.html?meiro=dnt
https://sarm.pluska.sk/pribehy/dojemne-slova-lekara-zene-mozgovou-smrtou-ktorej-narodila-dcerka-eliska







