Cirkewwa to malownicza miejscowość położona na północnym krańcu Malty. W jednym z tamtejszych hoteli zatrzymała się rodzina - jak twierdzą lokalne media - z Polski. Zgodnie z doniesieniami portalu Times of Malta, w poniedziałek wieczorem ojciec z dziećmi wybrał się na tamtejsze molo, żeby przyjrzeć się wzburzonej wodzie i wielkim falom. W pewnym momencie jedna z fal porwała chłopca i dziewczynkę do wody. Mężczyźnie udało się uratować syna, ale córka zaginęła. Ojciec sam został ranny.
REKLAMA
Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Trudne warunki pogodowe utrudniają poszukiwania
W poszukiwania dziewczynki zaangażowane są Siły Zbrojne Malty, a także służby ratunkowe, które przeczesują zarówno wodę, jak i linię brzegową. W akcji poszukiwawczej uczestniczą śmigłowce, łodzie ratunkowe oraz drony. W poniedziałek poszukiwania trwały do późnych godzin wieczornych, ale te prowadzone w powietrzu i na wodzie zostały przerwane ze względu na trudne warunki pogodowe. Ląd był przeszukiwany przez całą noc.
Poszukiwania dziewczynki wciąż trwają
W oświadczeniu Sił Zbrojnych Malty (AFM) czytamy: "Niekorzystna pogoda, w tym wzburzone morze i silny wiatr, przez cały czas stwarzają trudne warunki dla wszystkich zaangażowanych służb ratunkowych. Pomimo tych trudności, poszukiwania zostały wznowione we wtorek o świcie".
- Silny wiatr, wzburzona woda i duże fale to nie są odpowiednie warunki do przebywania na molo, zwłaszcza z dziećmi. Zawsze powtarzam, iż nad wodą, szczególnie jeżeli chodzi o nieznany akwen w czasie wakacji, trzeba zachowywać ogromną czujność. Szczególnie gdy pogoda jest niepewna - mówi w rozmowie z eDziecko.pl Łukasz Kisielewski, były policjant z Łeby, który w czasie swojej pracy wiele razy brał udział w akcjach ratunkowych z turystami w roli głównej.













