2 lata / 2 years

czarna28.blogspot.com 5 dni temu


Dziś mija dokładnie 2 lata odkąd wsiadłam w samolot
by opuścić Norwegię i zacząć nowy rozdział w życiu, tu w Polsce.
Wtedy, mój świat był totalną rozpierdziuchą,
roztrzaskany na milion kawałków.
Kawałków, których wtedy wiedziałam, iż nie odnajdę i nie poskładam!
Nie widziałam światełka w tym mrocznym tunelu.
Nie wiedziałam czy to wszystko da się jakoś posklejać do kupy.

Najgorsze w takich chwilach jest to, iż zdrowie się sypie.
Brakowało mi energii i chęci by zawalczyć
o siebie i o swoje jutro...

Miałam tyle zwątpienia w siebie, innych i tyle bólu,
który musiałam przecierpieć w samotności.
Przestało mi zależeć na czymkolwiek.
Żyłam w zobojętnieniu, stwierdziłam,
że co ma być to będzie.

Potrzebowałam czasu, by zostawić to wszystko tu i teraz
i po prostu przeczekać, aż mój mózg i ciało ochłonie.
Dać sobie ten czas, którego naprawdę potrzebowałam.
To była moja żałoba i tylko ja musiałam ją przeżyć.

I tak też zrobiłam.

Nie zmuszałam się, nie waliłam głowa w mur,
starałam się pogodzić z obecnym stanem
(co było cholernie trudne, bo to było takie niesprawiedliwe!)
Żyłam powolutku, z dnia na dzień.


Dałam radę.
Przeczekałam ten paskudny stan,
by odrodzić się na nowo.

To wszystko bardzo zmieniło moją osobowość
oraz dzisiejsze spojrzenie na świat.
Czuję też, iż pewne rzeczy w życiu zdarzają się w jakimś
konkretnym celu 😊.
Może tego celu nie widzimy na początku,
ale z biegiem czasu
uważamy, iż to co się nam przydarzyło,
ma tez swój pozytywny wpływ na nasze późniejsze życie.


Czuję, iż w końcu nadchodzi dla mnie
lepszy czas.





Kochani,
życzę siły i odwagi w tym do czego w swoim życiu zmierzacie.
No i żyć według własnych a nie czyiś zasad.


SERDECZNOŚCI
💙

Idź do oryginalnego materiału