331 stałych nauczycieli w radzie szkolnej Peel może stracić pracę we wrześniu

bejsment.com 10 godzin temu

Ponad 330 nauczycieli zatrudnionych na stałe w Peel District School Board (PDSB) niedawno usłyszało, iż w nadchodzącym roku szkolnym mogą zostać zwolnieni. Związki zawodowe określiły tę sytuację jako „krótkowzroczną”, „katastrofalną” oraz „nieodpowiedzialną”.

W poniedziałek 159 nauczycieli szkół średnich w regionie Peel otrzymało informację, iż do 31 sierpnia mogą stracić zatrudnienie.

Stało się to zaledwie dwa tygodnie po tym, gdy 172 nauczycieli szkół podstawowych pracujących w tej radzie dowiedziało się, iż ich stanowiska uznano za „zbędne dla regionu”, co oznacza, iż również oni mogą zostać zwolnieni.

Nadia Goode, przewodnicząca lokalnego stowarzyszenia nauczycieli szkół podstawowych w Peel, powiedziała, iż sama decyzja o ogłoszeniu nadwyżki kadrowej nie była dla nich zaskoczeniem, ponieważ podobne sytuacje zdarzały się już w poprzednich latach w związku ze spadkiem liczby uczniów zapisujących się do szkół.

Jak jednak podkreśliła, zaskakująca jest skala tegorocznej decyzji, ponieważ dotyczy ona aż trzykrotnie większej liczby pracowników.

„To poziom, którego wcześniej nie widzieliśmy” – powiedziała, przypominając, iż w poprzednich latach wszyscy nauczyciele PDSB uznani za nadwyżkowych ostatecznie wracali do pracy.

Goode przyznała, iż nie ma pewności, czy tak samo będzie tej jesieni, zwłaszcza po niedawnym przejęciu zarządzania radą szkolną Peel przez władze prowincji.

„Nie wydaje mi się, żeby zarząd adekwatnie zaplanował swoje działania” – stwierdziła.

„Te zwolnienia wywołały ogromną niepewność… To naprawdę przerażające”.

Dodała również, iż jej zdaniem ze strony zarządu jest to krótkowzroczne działanie, które doprowadziło do sytuacji, w której nauczyciele znaleźli się w tak niepewnym położeniu.

W komunikacie prasowym Okręg 19 Federacji Nauczycieli Szkół Średnich Ontario (OSSTF) w regionie Peel skrytykował rząd Douga Forda oraz ministra edukacji Paula Calandrę za – jak określono – „bezprecedensową decyzję” o zwolnieniu prawie 160 nauczycieli.

„Rząd powinien wstrzymać proces zwolnień nauczycieli do czasu, aż będzie jasne, ilu uczniów faktycznie zapisze się do szkół” – napisano w oświadczeniu.

Nicole Allison, przewodnicząca zespołu negocjacyjnego nauczycieli Okręgu 19, powiedziała, iż planowane zwolnienia są „katastrofalne dla nauczycieli, których dotyczą, a jednocześnie pokazują brak odpowiedzialności wobec uczniów, rodziców i całej społeczności”.

Dodała, iż związek analizuje obecnie, dlaczego liczba nauczycieli uznanych za nadwyżkowych jest tak duża, skoro nie odpowiada to typowym prognozom. Zapowiedziała również, iż OSSTF spotka się z dotkniętymi tą sytuacją nauczycielami w środę.

„Rząd twierdził, iż przejął nadzór nad radą szkolną Peel, ponieważ planowano likwidację 60 stałych stanowisk dla nauczycieli oddelegowanych do innych zadań. Tymczasem zaledwie kilka tygodni po przejęciu nadzoru przez prowincję 159 stałych nauczycieli dowiedziało się, iż we wrześniu mogą nie mieć pracy. To oznacza mniejsze wsparcie dla uczniów” – powiedziała Allison w oświadczeniu, dodając, iż powody przejęcia rady przez rząd są „egoistyczne”.

„Rząd powołuje osoby z wewnątrz administracji i sektora prywatnego, które nie mają bezpośredniego doświadczenia w edukacji i nie rozumieją, czego potrzebują uczniowie oraz nauczyciele, aby system publicznej edukacji funkcjonował prawidłowo. Szkoły nie są prywatnymi korporacjami. Uczniowie nie są produktem”.

Jej zdaniem studenci potrzebują przede wszystkim „inwestycji w zasoby oraz pracowników pierwszej linii”.

David Green, wieloletni członek rady PDSB i jej były przewodniczący przed przejęciem przez prowincję, powiedział w rozmowie z CP24, iż w poprzednich latach Ministerstwo Edukacji pozwalało radzie korzystać z rezerw finansowych w wysokości od 1 do 2 milionów dolarów, aby zbilansować budżet i uniknąć zwolnień nauczycieli w sytuacji spadku liczby uczniów.

Tym razem – jak zaznaczył – taka prośba została odrzucona, mimo iż PDSB dysponowało rezerwami sięgającymi 130 milionów dolarów.

„To postawiło nas w bardzo trudnej sytuacji” – powiedział Green.

Zwrócił uwagę, iż w styczniu liczba uczniów w szkołach spadła o około 2300, co przełożyło się na niższe finansowanie z prowincji i doprowadziło do wydania bezprecedensowej liczby zawiadomień o zwolnieniach.

Według Greena wstępne prognozy wskazują, iż w nadchodzącym roku szkolnym liczba uczniów w szkołach PDSB może zmniejszyć się o kolejne 1800.

Dodał, iż rada była zmuszona szukać „kreatywnych rozwiązań”, aby zrównoważyć budżet na lata 2025–2026.

Jednym z pomysłów było przywrócenie na początku roku do szkół 60 lepiej opłacanych pracowników oddelegowanych do innych zadań. W praktyce oznaczałoby to powrót takiej samej liczby nauczycieli pracujących dorywczo na etaty, gdyby nie było dla nich dostępnych stałych stanowisk.

Ostatecznie liczba ta została zmniejszona do 47 – powiedział Green. Minister Calandra odrzucił jednak ten pomysł i wskazał go jako jeden z głównych powodów przejęcia zarządu pod koniec stycznia.

„To Calandra stworzył ten problem” – stwierdził Green.

„Plan, który mu przedstawiliśmy, był solidny i dobrze przygotowany”.

Green uważa, iż decyzja o przejęciu zarządzania PDSB przez prowincję była przesądzona jeszcze zanim została oficjalnie ogłoszona.

„To nie było przejrzyste” – powiedział, dodając, iż mówi o tym, ponieważ chce, aby ludzie „poznali prawdę”.

„Sytuacja nie jest lepsza. Jest gorsza”.

Rzecznik prasowy ministra Calandry powiedział, iż wydane zawiadomienia o możliwych zwolnieniach są „częścią standardowego planowania kadrowego przed kolejnym rokiem szkolnym”, w przeciwieństwie do wcześniejszego planu rady PDSB, który zakładał natychmiastowe zwolnienia w trakcie roku szkolnego, co mogłoby poważnie zakłócić naukę uczniów.

Ministerstwo Edukacji wcześniej wskazywało plan rady dotyczący zwolnienia 60 nauczycieli jako główny powód przejęcia nadzoru nad PDSB, twierdząc, iż mógł on „poważnie zakłócić naukę prawie 1400 uczniów w trakcie roku szkolnego”.

„Ostateczne decyzje kadrowe zapadną we wrześniu, kiedy znana będzie rzeczywista liczba zapisów uczniów i rady szkolne będą wiedziały, ilu uczniów znajduje się w klasach oraz ilu nauczycieli będzie potrzebnych” – napisała Emma Testani w wiadomości e-mail do CP24.

Zdaniem Goode przejęcie rady przez prowincję „tylko pogorszyło sytuację”, ponieważ szkoły już wcześniej zmagały się z ograniczonymi zasobami oraz presją finansową, co sprawiło, iż obecna sytuacja stała się – jak to określiła – „katastrofalna”.

„Będzie tylko gorzej, a inne rady szkolne znajdują się w podobnej sytuacji” – powiedziała.
„Nie tylko Peel walczy z presją, aby spełnić nierealistyczne oczekiwania. Prowincja odbiera nam fundusze, zasoby i wsparcie, a potem obwinia nas za skutki. To absurd”.

Idź do oryginalnego materiału