Była sama, przemarznięta i w ciąży. Mieszkała w zimnym, metalowym garażu, gdzie temperatura spadała poniżej zera. Nikt jej nie widział, nikt o nią nie pytał. Gdyby nie dwie policjantki z Gdańska, ta historia mogłaby skończyć się dramatem. Dzięki ich determinacji 34-latka trafiła do ciepłego i bezpiecznego miejsca. Trzy fakty: Ciąża i mróz w blaszanym pudle Nie wyglądało to jak miejsce, w którym ktoś może mieszkać. Blaszany garaż, bez światła, bez ogrzewania, z jedynym wyposażeniem w postaci starych koców i kartonów. W takich warunkach przebywała 34-letnia kobieta w ciąży. Od tygodni mieszkała tam sama. Każda noc mogła być ostatnią. Gdańskie policjantki





