– A co my tu robimy? Czemu włazimy do cudzego domu?

twojacena.pl 12 godzin temu

A co my tu robimy? Dlaczego włazimy do cudzego domu?

Koniec, Anno, między nami wszystko skończone! Chcę prawdziwej rodziny, dzieci. Ty nie możesz mi tego dać. Czekałem długo, znosiłem. Potrzebuję syna. Już złożyłem pozew o rozwód! Masz trzy dni na spakowanie się. Jak wyjedziesz zadzwoń. Na razie zamieszkam u mamy. Śpiesz się, muszę przygotować mieszkanie dla dziecka i jego matki. Tak! Nie dziw się, moja przyszła żona jest w ciąży! Trzy dni!

Anna milczała. Co mogła odpowiedzieć?

Dzieci nie mogła mieć. Krzysztof i tak czekał pięć długich lat. Przez te lata trzy nieudane próby.

Lekarze, których Anna odwiedziła bez liku, twierdzili, iż jest zdrowa. Dlaczego za każdym razem się nie udawało?

Anna zawsze prowadziła zdrowy tryb życia.

Tym razem zrobiło jej się słabo w pracy, od razu wezwali karetkę, ale wszystko potoczyło się zbyt gwałtownie

Drzwi zatrzasnęły się za Krzysztofem, a Anna bezsilnie opadła na kanapę.

Nie miała ani ochoty, ani siły, by zbierać rzeczy. I dokąd miała iść z walizkami? Nie wiedziała.

Gdy się uczyła i przed ślubem, mieszkała u ciotki. Ciotki już nie było, a mieszkanie sprzedał jej syn. Wracać na wieś, do domu babci? Szukać wynajmu? Co z pracą?

Pytań było mnóstwo, a decyzje trzeba było podjąć gwałtownie

Wczesnym rankiem otworzyły się drzwi i do mieszkania weszła teściowa.

Nie śpisz? No to dobrze. Przyszłam dopilnować, żebyś nie zabrała niczego zbędnego.

Stare kalesony twojego syna na pewno mi nie są potrzebne. Moje rzeczy mam przeliczać?

Patrzcie, jaka bezczelna! A taka byłaś grzeczna, cicha, potulna. Oto jak się wszystko potoczyło. A ja już po pierwszym razie mówiłam Krzyśkowi, iż nie dasz rady urodzić dziecka.

Po to przyszłaś, żeby mi to powiedzieć? Lepiej siedź cicho i patrz.

Dlaczego pakujesz serwis?!

To mój. Został po ciotce, pamiątka.

A teraz będzie tu pusto bez niego!

To mnie nie obchodzi. Ale ty będziesz miała wnuka.

Bierz tylko swoje!

Laptop mój! Ekspres do kawy, mikrofalówka też dostałam je od współpracowników. Mój samochód kupiłam przed ślubem. Twój syn ma swój.

Masz wszystko, tylko dzieci urodzić nie potrafisz!

To już nie twoja sprawa. Ze mną wszystko w porządku, widocznie Pan Bóg tak chciał.

Widzę, iż wcale nie żałujesz! Może specjalnie to wszystko robiłaś?

Mówisz bzdury. choćby myśleć o tym nie mam siły.

Anna rozejrzała się po mieszkaniu jej rzeczy już tu nie było. Szczotka, kosmetyki, kapcie

Chyba coś ważnego zapomniała. Teściowa przeszkadzała się skupić.

Przypomniała sobie brakowało starej figurki kota. Miał w środku mały sekret, o którym nikt nie wiedział, choćby mąż. Wewnątrz był zestaw: kolczyki i pierścionek. Nie miały wielkiej wartości materialnej, ale były cenne jako pamiątka po babci. Krzyś zawsze uważał je za śmieci. Czyżby je wyrzucił? Wszystko, co niepotrzebne, lądowało na balkonie. Anna otworzyła drzwi

A tam co zapomniałaś? Spakowałaś się wynoś! znów odezwał się głos teściowej. Żegnasz się z mieszkaniem? No to się żegnaj. Nic podobnego cię już nie czeka.

W końcu znalazła kota wszystko było na miejscu. Teraz mogła jechać.

Oto klucze, żegnajcie. Mam nadzieję, iż już się nie zobaczymy.

Anna wstąpiła do biura. Była jeszcze na zwolnieniu, ale poprosiła o urlop.

Wszyscy ci współczujemy, ale jak bez ciebie? Trzy tygodnie wystarczą? Tylko proszę, bądź w kontakcie. Bez twoich konsultacji połowa projektów się posypie.

Dobrze. Odwrócę uwagę. Dziękuję.

Potrzebujesz pomocy?

Nie.

Zajmę się wypłatą urlopowego i premii.

Dziękuję, to bardzo na czasie.

Anna choćby nie szukała mieszkania. Jechała do domu, na wieś. Oczywiście nikt jej tam nie

Idź do oryginalnego materiału