Afera dyplomowa w poznańskim magistracie: Jak MBA z Collegium Humanum otworzyło drzwi do lukratywnych stanowisk Marcinowi Gołkowi

codziennypoznan.pl 2 godzin temu

Droga do dyplomu: Szybkie studia online

Gołek, który od 2014 roku był asystentem, a później doradcą prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka, zdecydował się na studia Executive Master of Business Administration (MBA) w Collegium Humanum w 2021 roku. Program trwał zaledwie dwa semestry i był prowadzony w trybie zdalnym, co – jak sam przyznaje – było kluczowym czynnikiem wyboru. Koszt? Zaledwie 9-11 tysięcy złotych, co czyniło ofertę niezwykle konkurencyjną w porównaniu z renomowanymi uczelniami. Dla przykładu, podobne studia na Szkole Głównej Handlowej w Warszawie czy Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu kosztują około 45 tysięcy złotych i wymagają znacznie większego wysiłku – w tym testów kwalifikacyjnych, rozmów rekrutacyjnych oraz minimum trzech lat doświadczenia menedżerskiego.

W tym czasie Gołek piastował stanowisko wiceprezesa Poznańskich Inwestycji Miejskich (PIM), gdzie jego roczne zarobki w 2021 roku sięgnęły aż 559 tysięcy złotych. Dyplom uzyskał w czerwcu 2022 roku, tuż po tym, jak media zaczęły donosić o nieprawidłowościach na uczelni.

Korzyści finansowe: Miejsce w radzie nadzorczej

Uzyskany tytuł MBA otworzył Gołkowi drzwi do dodatkowych zarobków. Już we wrześniu 2022 roku, zaledwie trzy miesiące po ukończeniu studiów, został powołany przez prezydenta Wrocławia Jacka Sutryka do rady nadzorczej spółki Wrocławskie Inwestycje sp. z o.o. Funkcję tę pełnił do czerwca 2024 roku. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, iż w samym 2024 roku zainkasował z tego tytułu ponad 11 tysięcy złotych (dokładnie 11 220,51 zł). Wcześniejsze lata nie wyszczególniają tej kwoty osobno, sumując ją z innymi dochodami.

To nieprzypadkowe powiązanie – w tym okresie obserwowano wymianę stanowisk między otoczeniem prezydentów Poznania i Wrocławia. Na przykład, Izabela Kalisz (wówczas Pieniążczak), szefowa biura prezydenta Wrocławia, zasiadała w radach nadzorczych poznańskich spółek z grupy Aquanet.

Wyjaśnienia wiceprezydenta: „To był błąd, dyplom w niszczarce”

Sam Gołek nie unika tematu. W rozmowie z mediami potwierdził fakty i przyznał, iż wybór uczelni był pomyłką. „W momencie, kiedy podejmowałem decyzję, aby takie studia MBA zrobić, absolutnie nie miałem wiedzy o problemach z Collegium Humanum” – tłumaczy dziennikarzom Głosu Wielkopolskiego Gołek.Podkreśla, iż priorytetem był tryb online, a po wybuchu afery uznał dyplom za bezwartościowy. „Poszedł do niszczarki” – deklaruje, dodając, iż zrezygnował z miejsca w radzie nadzorczej, gdy tylko zdał sobie sprawę z kontrowersji. „Wydaje mi się, iż w tej całej sytuacji zachowałem się najlepiej, jak można było” – podsumowuje.

Gołek zaznacza również, iż uczestniczył w zajęciach i zdał egzamin, co miało być częścią programu.

Jak wyszło na jaw? Śledztwo zwykłego obywatela

Informacje o dyplomie Gołka ujawnił czujny czytelnik, który – zainteresowany kompetencjami wiceprezydenta – złożył wniosek o dostęp do informacji publicznej do Wrocławskich Inwestycji. Powołał się na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który uznał wykształcenie osób publicznych za informację publiczną. „Zastanawialiśmy się ze znajomymi, jakie kompetencje ma Marcin Gołek” – wyjaśnia pan Łukasz, inicjator zapytania. Potwierdzenie przyszło również z samej uczelni, dziś znanej jako Uczelnia Biznesu i Nauk Stosowanych Varsovia.

Szeroki kontekst: Afera w Collegium Humanum i poznański urząd

Skandal wokół Collegium Humanum wybuchł w 2022 roku, gdy śledztwo Prokuratury Krajowej ujawniło, iż uczelnia oferowała dyplomy w ekspresowym tempie – czasem bez zajęć czy egzaminów. Zarzuty postawiono blisko 70 osobom, w tym prominentnym politykom PiS, takim jak Ryszard Czarnecki czy Maks Kraczkowski. W listopadzie 2024 roku zatrzymano choćby Jacka Sutryka, który miał wręczyć korzyści majątkowe rektorowi Pawłowi Cz. w zamian za świadectwo.

W Poznaniu problem dotknął urzędu miasta. Aż 13 pracowników – głównie dyrektorów i kierowników – uzyskało MBA z tej uczelni, na co magistrat wydał ponad 54 tysiące złotych z publicznych pieniędzy. „Oferta była atrakcyjna cenowo” – wyjaśniała rzeczniczka Joanna Żabierek. Urząd odmówił ujawnienia nazwisk, powołując się na ochronę danych osobowych, ale część z nich trafiła do radnych i mediów. Sześciu takich urzędników zasiadało w radach nadzorczych miejskich spółek, w tym Arkadiusz Bujak, który później został prezesem Wielkopolskiego Centrum Wspierania Inwestycji.

Dyplomy z Collegium Humanum przez cały czas uprawniają do zasiadania w radach nadzorczych – projekt zmian w ustawie jest wciąż w Sejmie.

Lekcja dla administracji publicznej?

Historia Marcina Gołka pokazuje, jak tanie i szybkie dyplomy mogą wpływać na kariery w sektorze publicznym. Choć wiceprezydent dystansuje się od afery, sprawa rodzi pytania o weryfikację kwalifikacji w samorządach. Czy publiczne pieniądze powinny finansować wątpliwe edukacje? To temat, który wciąż budzi emocje w Poznaniu i poza nim.

Idź do oryginalnego materiału