Aleksander usiadł na brzegu kanapy, jakby ziemia pod nim miała za chwilę się rozstąpić. Nie pamiętał już, kiedy ostatni raz słyszał głos swojego syna taki żywy, pełen szczerej radości. Od lat jego dom przypominał muzeum cierpienia diagnozy, rehabilitacje, nieustanny strach i bezsilność. A teraz śmiech. Prawdziwy, dziecięcy, przepełniony nadzieją śmiech. Jagoda powiedział cicho, a kobieta […]