Kasia jest młoda, jeszcze urodzi następne dziecko! zapewnia siebie. Ostatecznie nikt nie potrzebował tego dziecka.
Kasia i Paweł dorastali w małym miasteczku pod Lublinem i chodzili do tej samej klasy w liceum. Po maturze oboje wyjechali na studia do Warszawy, a potem szukali pracy w stolicy. Wynajęli małe mieszkanie, znaleźli pracę i mieszkali ze sobą bez ślubu. Gdy Kasia zaszła w ciążę, Paweł ją zostawił. Nie chciał mieć dziecka.
Dziewczyna była załamana i wróciła do rodzinnego miasta, aby tam urodzić i wychować córkę. Matka Pawła była istotną osobą w lokalnej społeczności i rozpuściła wśród znajomych plotkę, iż Kasia spodziewa się dziecka z kimś innym. Według niej, to dziecko nie miało nic wspólnego z rodziną Pawła. Sytuację pogarszał fakt, iż obie rodziny mieszkały na tym samym osiedlu, gdzie wszyscy się znają.
Wielu znajomych znało całą sprawę. Kasia urodziła śliczną córeczkę. Nie miała żalu do rodziny Pawła. Chciała jedynie wychować dziecko w spokoju. Jednak matka Pawła przez cały czas z uporem przekonywała wszystkich, iż to nie jest jej wnuczka.
Spójrzcie na nią! mówiła. Ta mała ma jasne włosy, a cała nasza rodzina ma ciemne. No i ten nos, zupełnie nie nasz! My jesteśmy ładni, a ona taka zwyczajna. Chce się wkręcić do naszej rodziny. Ludzie są okropni!
Zmęczona tym wszystkim, Kasia zaproponowała matce Pawła zrobienie testu na ojcostwo, by ją uspokoić. Po otrzymaniu wyników natychmiast zaprosiła Kasię z córeczką do domu, by poznać wnuczkę. Dziecko dostało wiele pięknych i drogich prezentów. Kasia, która wtedy mogła liczyć jedynie na emeryturę mamy, była naprawdę wdzięczna za pomoc.
Po jakimś czasie nowo poznana babcia poprosiła, by zabrać wnuczkę na kilka dni. Kasia odmówiła dziewczynka miała zaledwie rok, za wcześnie na rozłąkę z mamą. Starsza pani obraziła się.
Zagroziła wtedy Kasi, iż pozwie ją do sądu, by ustalić kontakt z wnuczką. Dodała, iż dla dziecka lepiej będzie mieszkać z babcią, która zapewni jej dobre warunki do rozwoju. Sąd, jej zdaniem, przyzna rację rodzinie Pawła, bo on ma mieszkanie, utrzymuje dziecko (przedstawi zaświadczenia), a Kasia jest bezrobotna i samotna. Według niej, Kasia pozostało młoda i urodzi sobie drugie dziecko. Poradziła dziewczynie dobrowolnie oddać córkę. Skoro wszyscy sędziowie znają jej nazwisko, wiadomo, po czyjej stronie stanie prawo. Kasia jednak postanowiła walczyć o prawo do wychowywania córki. Sprawa sądowa ciągnęła się przez kilka lat.
Dziecko, które rodzina unikała, stało się niedługo najważniejszą osobą w ich życiu. Wpływowe ciotki i babcie szukały świadków, tropiły, robiły zdjęcia, składały skargi. Kasia musiała wyjeżdżać i ukrywać się. Przeżyła wiele stresujących sytuacji, ale w końcu nastał spokój. Paweł się ożenił, urodził się mu syn. Babcia przerzuciła swoją uwagę na noworodka. Córka Kasi poszła do pierwszej klasy. Sama Kasia przeprowadziła się znów do Warszawy, choć często wracała do rodzinnego domu odwiedzać matkę i córkę. Wtedy poznała nowego chłopaka. Jej mama zachęcała ją, by ułożyła sobie życie. Obiecała, iż przez jakiś czas zajmie się wnuczką, aż wszystko się ustabilizuje. Kasia zaplanowała zabrać córkę do siebie później.
Kasia wyszła za mąż. Z mężem wynajęli mieszkanie i spodziewają się dziecka. W ich życiu wszystko jest w porządku. Jednak Kasia nie spieszy się, by zabrać córkę do siebie. Nie ma na to warunków, a jej mąż nie jest zainteresowany wychowywaniem nieswojego dziecka. Kasia uznała, iż dziewczynce będzie lepiej z babcią ma tam swoje koleżanki, szkołę. Kiedy urodzi się drugie dziecko, nie będzie komu się zajmować starszą córką. Mama Kasi nie będzie wtedy osamotniona, a wnuczka ma zapewnioną opiekę. Jednak starszej pani zaczęły szwankować nerki i serce. Kilka razy zabierała ją karetka, leżała w szpitalu. Wnuczka musiała zostawać z sąsiadamiemerytami. Wpływowa babcia Pawła nie wykazywała już żadnego zainteresowania losem dziewczynki. Gdy spotkała mamę Kasi w sklepie, wzruszyła ramionami:
Miałaś mnie posłuchać! Gdybyś od razu oddała dziewczynkę, byłaby teraz w prywatnej szkole językowej, grałaby na pianinie, znałaby angielski. Teraz nikt się nią nie interesuje. Matka ją zostawiła kto wie, co z niej wyrośnie? Teraz mam wnuka jemu dam wszystko! Najlepszą szkołę, najlepsze zajęcia!
Paweł nigdy nie interesował się losem córki. Ostatecznie dziewczynka, o którą trwały spory i walki, stała się niepotrzebna nikomu. Nikt nie wie, jaka przyszłość ją czeka.
