Bez odrobiny szczęścia nie byłoby prawdziwego szczęścia — I jak on mógł cię wziąć, głupia jesteś! K…

twojacena.pl 11 godzin temu

Bez szczęścia nie byłoby radości

Jak ona mogła cię zostawić, głupia jesteś! Kto cię teraz zechce, z dzieckiem u boku! Jak ty to dziecko wychowasz?! Nie licz na moją pomoc, pamiętaj! Wychowałam cię ja, teraz jeszcze mam dźwigać twój ciężar? Wynoś się z mojego domu, zabierz swoje rzeczy i nie chcę cię tu więcej widzieć!

Danuta słuchała tych krzyków ze spuszczoną głową. Ostatnia nadzieja, iż ciotka pozwoli jej zostać choćby do czasu, aż znajdzie pracę, prysła bez śladu.

Gdyby żyła mama

Ojca nie znała, a matka zginęła piętnaście lat temu pod kołami pijanego kierowcy na przejściu. Władze chciały ją oddać do domu dziecka, gdy nagle pojawiła się daleka krewna kuzynka matki. Wzięła ją pod opiekę, mając własne mieszkanie i dość zarobków, by spełnić formalności.

Mieszkały na obrzeżach małego miasteczka na południu Polski, gdzie lato było parne, a zimą padało niemal codziennie. Nigdy nie była głodna, ubranie miała skromne ale czyste, od dziecka przyuczana do pracy w domu z ogrodem i zwierzętami zawsze coś było do roboty. Może brakowało jej matczynej miłości, ale kogo to obchodzi?

Była pilną uczennicą. Po liceum dostała się na pedagogikę. Lata studenckie minęły szybko, a teraz, z dyplomem w ręku, wracała w rodzinne strony. Ale tym razem miała ciężkie serce.

Wynoś się natychmiast, nie chcę cię widzieć!
Ciociu Zofio, ale przynajmniej
Mówiłam już!
Dziewczyna wzięła walizkę i wyszła w rozpalony dzień. Jak do tego doszło? Upokorzona, odrzucona, z ledwo widocznym już brzuszkiem nie potrafiła ukrywać ciąży, nie umiała kłamać.

Musiała gwałtownie znaleźć schronienie. Szedłem ze spuszczoną głową, przytłoczona myślami, gdy nagle usłyszałem głos:
Napij się wody, dziecko.

Na progu domu stała krępa kobieta, około pięćdziesiątki, przypatrująca się jej uważnie.
Wejdź, jeżeli jesteś w potrzebie.
Podała jej dzbanek zimnej wody. Danuta z ulgą usiadła na ławce i łapczywie wypiła.

Mogę chwilę posiedzieć? Upalne lato
Siadaj, dziewczyno. Skąd jesteś? Widzę, iż masz bagaż.
Skończyłam studia, szukam pracy w szkole. Ale nie mam gdzie mieszkać Znasz kogoś, kto wynajmuje pokoje?
Kobieta, Stefania, przyglądała się jej uważnie. Była schludna, choć na twarzy rysowało się zmęczenie.

Możesz zatrzymać się u mnie. Dużo nie wezmę, ale płacić trzeba z góry. jeżeli ci to pasuje, pokażę ci pokój.
Z wdzięcznością za towarzystwo i dodatkowy zarobek w tym zapomnianym miasteczku zaprowadziła ją do niewielkiego pokoiku z oknem na sad. Był tam łóżko, stara szafa i stół w sam raz.

W następnych dniach Danuta zaklimatyzowała się i zaczęła pomagać w domu. gwałtownie zaprzyjaźniła się ze Stefanią, pomagając jej w gospodarstwie. Wieczorami piły herbatę pod winoroślą, rozmawiając o życiu.

Ciąża przebiegała dobrze. Danuta wyznała swoją historię: Andrzej, chłopak ze studiów, jedyny syn zamożnych wykładowców, porzucił ją, gdy tylko dowiedział się o dziecku. Wzięła pieniądze, które po nim zostały wiedziała, iż jeszcze się przydadzą.

Dobrze, iż nie pozbyłaś się dziecka mruknęła Stefania. To niewinne, a z czasem da ci szczęście.

W lutym zaczęły się bóle. Stefania zawiozła ją do szpitala. Danuta urodziła zdrowego chłopca Janka. Na oddziale dowiedziała się o dziewczynce, którą matka porzuciła po porodzie.

Czy ktoś nakarmi tę malutką? Słaba jest zapytała pielęgniarka.
Danuta wzięła dziecko na ręce. Była drobna, blada jak śnieg.
Będziesz się nazywać Jagoda szepnęła.

Kiedy kapitan Marek Kowalski, ojciec dziewczynki, zjawił się w szpitalu, wszystko się zmieniło. W dniu wypisu czekał na nie samochód ozdobiony niebieskimi i różowymi balonami. Wojskowy pomógł jej wsiąść, wręczając dwa pakunki: jeden niebieski, drugi różowy.

Całe miasteczko przez wiele miesięcy szeptało o ślubie, który niedługo się odbył. Kapitana poruszyła dobroć dziewczyny i poprosił ją o rękę. Danuta z Janem na ręku i adoptowaną Jagodą trafiła, niespodziewanie, do zupełnie nowego życia.

Kto by przypuszczał, iż w upalny letni dzień, od dzbanka wody, odmieni się los tyle osób? Takie jest życie przewraca kartki, o których choćby nie śniłeś.

Dziś wiem, iż każde nieszczęście potrafi zrodzić szczęście, jeżeli tylko nie zamkniemy serca na drugi człowieka.

Idź do oryginalnego materiału