Brak obowiązków domowych tworzy pokolenie "gniazdowników"? "Mieszkają z rodzicami do trzydziestki"

gazeta.pl 3 godzin temu
"Dziecko bez obowiązków domowych (oczywiście stosownie do wieku) wyrasta na kalekę życiową, co teraz widać w pracy, na ulicy. To rodzice przygotowują do życia dzieci. jeżeli nie dają im zadań, to nie pokazują im, jaki jest świat" - pisze jedna z kobiet.
Temat obowiązków domowych dzieci poruszaliśmy już niejednokrotnie. Tym razem jednak ogromną dyskusję wywołał artykuł udostępniony na facebookowym profilu eDziecko.pl. Dotyczył on rosnącego trendu, w którym coraz więcej codziennych zadań przejmują rodzice, a dzieci zyskują przede wszystkim czas wolny.

REKLAMA





Pod wpisem gwałtownie pojawiły się setki komentarzy. Wielu czytelników nie miało wątpliwości co do tego, iż brak obowiązków domowych nie przynosi niczego dobrego dzieciom, i nie wpływa korzystnie na ich przyszłość.
"To przygotowanie do dorosłego życia"
Zdaniem części komentujących obowiązki domowe są naturalnym elementem wychowania i powinny pojawiać się już od najmłodszych lat.
W normalnej rodzinie dzieci powinny mieć obowiązki w domu. Małe dziecko powinno posprzątać swoje zabawki. Starsze powinny mieć obowiązki dostosowane do wieku, to są przygotowania do życia. kiedy stanie się samodzielne
- napisała jedna z kobiet.


W opinii wielu osób to właśnie codzienne, drobne zadania uczą samodzielności, odpowiedzialności i pokazują dzieciom, jak wygląda realne życie poza domem rodzinnym. Jednak niektórzy komentujący poszli o krok dalej, twierdząc, iż wyręczanie dzieci w obowiązkach może mieć poważne konsekwencje w dorosłości.



"Dziecko bez obowiązków domowych (oczywiście stosownie do wieku) wyrasta na kalekę życiową, co teraz widać w pracy, na ulicy. To rodzice przygotowują do życia dzieci. jeżeli nie dają im zadań, to nie pokazują im, jaki jest świat. Dlaczego chcecie zrobić krzywdę swoim dzieciom?" - pisze jedna z czytelniczek.
W komentarzach często pojawiał się też wątek dorosłych dzieci, które długo pozostają w domu rodzinnym. Jak zauważa jedna z kobiet: A później się wszyscy dziwią, dlaczego dziecko ma 30 lat i nie chce się wyprowadzić.
Część internautów zwracała uwagę na zmieniający się model wychowania, w którym rodzice, chcąc ułatwić dzieciom życie, przejmują niemal wszystkie obowiązki. "Teraz rodzice, oczywiście nie wszyscy, najlepiej żeby samochodem mogli podjechać pod klasę, żeby dziecko nie ubrudziło sobie bucików, nie biegało, bo się przewróci, dostało gotowe pod nos. A później same kaleki, co nie umieją nic zrobić. Tylko wymogi, bo wszystko im się należy" - czytamy w jednym z komentarzy. Jak zauważają czytelnicy, choć intencją rodziców często jest troska i chęć odciążenia dziecka, efekt może być odwrotny do zamierzonego.


Co na to psycholog?
O zdanie zapytaliśmy psycholożkę Iwonę Cyris, która podkreśla, iż najważniejsze znaczenie ma nie sama liczba obowiązków, ale ich dopasowanie do możliwości dziecka. - Z perspektywy psychologii rozwojowej najważniejsze jest nie to, czy mamy wakacje, czy rok szkolny, ale to, w jakim momencie rozwojowym jest dziecko, ile ma energii, jakie ma zasoby i z czym się aktualnie mierzy. Nie chodzi o to, by obowiązki były zawsze takie same, ale by były dostosowane do realnych możliwości dziecka - z szacunkiem do jego tempa, potrzeb i obciążeń - podkreśla.



Ekspertka zaznacza również, iż obowiązki domowe pełnią istotną funkcję wychowawczą.
Obowiązki domowe same w sobie są bardzo wartościowe: uczą odpowiedzialności, wzmacniają poczucie sprawczości i przynależności do rodziny. Dlatego dobrze, żeby dziecko miało swoje małe, stałe pole odpowiedzialności. Dzięki temu uczy się, iż w życiu ważna jest równowaga i iż można pogodzić naukę, odpoczynek i współtworzenie domowej codzienności
- opowiada.


- Zamiast presji warto postawić na modelowanie i zaangażowanie dziecka we wspólne ustalenia. Gdy widzi, iż rodzic radzi sobie z obowiązkami, ale też potrafi prosić o pomoc, dzielić się zadaniami i odpoczywać - uczy się równowagi. Warto więc rozmawiać, elastycznie dostosowywać zasady i włączać dziecko w życie domowe w sposób adekwatny do jego wieku i możliwości. To właśnie relacja oparta na szacunku i współpracy, a nie sztywne zasady, najskuteczniej wychowuje - mówi ekspertka.
A jakie jest Twoje zdanie? Czy Twoje dzieci mają w domu jakieś obowiązki? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl
Idź do oryginalnego materiału