Cażdy dzień spędzasz w domu i nic nie robisz – po tych słowach postanowiłam go ukarać Jeszcze zanim wyszłam za mąż, słyszałam od przyjaciółek, iż kiedy Polak się ożeni, od razu traktuje żonę jak swoją własność i zaczyna pokazywać swoją prawdziwą twarz. Ale jak to młoda, naiwna dziewczyna, wierzyłam, iż mój mąż taki nie będzie. choćby przed ślubem bardzo o mnie dbał, nigdy nie powiedział złego słowa, bał się, żeby mnie nie urazić, chciał mnie zawsze przy sobie. Myliłam się jednak, tak jak wiele kobiet. To prawda, iż gdy facet zdobędzie serce dziewczyny, zmienia się. Mąż zaczął wyrażać się źle o mojej mamie już kilka miesięcy po naszym ślubie. Po co do mnie dzwoni tak często, po co przychodzi raz w tygodniu? Oczywiście zgodziłam się z nim, martwiłam się o nasze małżeństwo, więc poprosiłam mamę, żeby się nie kontaktowała, dzwoniłam do niej tylko wtedy, kiedy byłam sama. Ale na tym się nie skończyło. Zaszłam w ciążę i straciłam pracę. Niestety musiałam leżeć, bo ciąża była zagrożona, więc nie przedłużyli mi umowy. Wtedy mąż zaczął się mnie czepiać, mówiąc: „Nie, nie, nie: Cały dzień siedzisz w domu i nic nie robisz wkoło.” Milczałam znów – byłam w ciąży, a co jeżeli mnie zostawi? Półtora roku po narodzinach naszej córeczki mąż zaczął żądać, bym go traktowała jak króla. Gdy wracał z pracy, musiałam stać w progu, podawać mu kapcie, wszystko miało być gotowe na stole kuchennym, żeby mógł zjeść ciepły, domowy obiad. Nie miał żadnych obowiązków wobec dziecka, wszystko należało do kobiety. Byłam wykończona. Spakowałam więc rzeczy i wyjechałam z dzieckiem do mamy. Przez dwa miesiące nie rozmawiałam z mężem. Życie toczyło się dalej, wróciłam do pracy i z każdym dniem wyglądałam coraz lepiej. Pewnego dnia przyszedł do nas – chudy i w podniszczonych ubraniach, na kolanach przepraszał. Powiedziałam, iż musi zapisać się na kurs gotowania. Będzie gotował i sprzątał, kiedy wrócę – zgodził się, ale czas miał pokazać, czy dotrzyma słowa.

newsempire24.com 1 dzień temu

Siedzę cały dzień w domu i nic nie robię po tych słowach postanowiłam go ukarać

Jeszcze zanim wyszłam za mąż, słyszałam od znajomych, iż kiedy mężczyzna się żeni, od razu traktuje swoją żonę jak swoją własność i zaczyna pokazywać swoje prawdziwe oblicze.

Ale, jak każda młoda, naiwna dziewczyna, wierzyłam, iż mój mąż taki nie jest. Przed ślubem zawsze był o mnie troskliwy, nigdy nie powiedział złego słowa, bał się mnie urazić, chciał, żebym zawsze była blisko niego. Niestety, myliłam się tak jak większość kobiet. To prawda, iż facet zmienia się, gdy zdobędzie kobietę.

Mój mąż zaczął krytykować moją mamę już po kilku miesiącach małżeństwa. Czemu ona tak często dzwoni? Dlaczego w ogóle przyjeżdża do nas raz w tygodniu? Zgodziłam się z nim, martwiąc się o nasze małżeństwo. Poprosiłam mamę, żeby nie kontaktowała się ze mną tak często, a sama do niej dzwoniłam, kiedy byłam sama. Ale na tym się nie skończyło. Zaszłam w ciążę i straciłam pracę. Niestety, musiałam leżeć, bo ciąża była zagrożona, więc nie przedłużono mi umowy. Wtedy mój mąż zaczął mi wytykać:

Siedzisz w domu cały dzień i nic nie robisz słyszałam coraz częściej. Milczałam, bo byłam w ciąży, a jeżeli by mnie zostawił?

Jak nasza córeczka miała półtora roku, mój mąż zaczął domagać się, żebym traktowała go jak króla. Gdy wracał z pracy, musiałam wyjść do niego w progu, podać kapcie, mieć wszystko gotowe na stole w kuchni, żeby mógł od razu zjeść ciepły i smaczny obiad.

Nie musiał się niczym przejmować, dziecko to była tylko moja sprawa. Byłam wykończona. Spakowałam rzeczy i razem z córką wróciłam do mamy. Przez dwa miesiące nie odezwałam się do męża ani słowem. Życie toczyło się dalej. Wróciłam do pracy i z każdym dniem wyglądałam lepiej. W końcu przyszedł do nas wychudzony, w zniszczonych ubraniach, padł na kolana i prosił nas o wybaczenie. Powiedziałam mu wtedy, iż musi iść na kurs gotowania. jeżeli chce, żebym wróciła, będzie musiał sam gotować i sprzątać. Zgodził się, ale zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Idź do oryginalnego materiału