Chcę wreszcie pomyśleć o sobie i się wyspać oznajmił mąż, wychodząc. To szaleństwo trwało trzy miesiące. Trzy miesiące nieprzespanych nocy, kiedy Mikołajek płakał tak głośno, iż sąsiedzi stukali w ścianę. Trzy miesiące, kiedy ja Beata chodziłam jak zombie, z podkrążonymi oczami, trzęsącymi się rękami. A Tomek krążył po mieszkaniu naburmuszony, jak czarna chmura. Wyobrażasz sobie, […]