Chcesz mniej się rozczarowywać? Przestań oczekiwać?

kobietytomy.pl 3 godzin temu

Podobno wynikiem oczekiwania jest rozczarowanie. Czyli jeżeli czegoś chcesz, to możesz się rozczarować. Można dojść do wniosku, iż lepiej zatem nie oczekiwać. Niczego od nikogo nie wymagać, to się nie rozczarujesz. Robić to, co się da samodzielnie, a resztę traktować z ogromnym dystansem.

Tylko czy to rzeczywiście takie proste? Zwłaszcza wtedy kiedy budujemy relację?

No chyba nie do końca?

Bo im bardziej stawiamy na siebie, tym mocniej możemy zaprzepaścić szansę na bycie razem. Zabieramy bowiem przestrzeń, która powinna być czyjaś. Na wykazanie się, działanie, budowanie odpowiedzialności.

Tylko czasami jest tak, iż to nie nasza wina, bo zostawiamy to pole i chcemy działać razem. Czekamy. I nic. Ktoś nie chce się angażować.

Dlatego po serii rozczarowań bierzemy to, co musi być zrobione. Bo ile można czekać? Tak właśnie kobiety wchodzą w energię męską (za co później są krytykowane). Nie dlatego, iż chcą, najczęściej dlatego, iż muszą. Zajmują wolną przestrzeń. Przestrzeń pozostawioną walkowerem.

Próbowały oddać pola, ale nie wyszło.

Samo się nie zrobi. To one robią. Wtedy rozczarowanie jest impulsem do wypełnienia pustki, której mężczyzna nie wypełnia. Czasami pozostaje on przez cały czas fizycznie, ale tylko tyle. Mężczyzna jest, ale to kobieta nosi spodnie. Dosłownie i w przenośni.

Rozczarowanie jest zatem wpisane w życie. Czasami motywuje do zmiany, a czasami…do działania. A jeszcze zabawniejsze jest to, iż rozczarowanie co do zasady prowadzi do wdzięczności. Paradoks? No nie. Bo można po rozczarowaniu działać za dwóch, można też robić wszystko samodzielnie i nie łudzić się już więcej, iż buduje się związek. Można też odetchnąć z ulgą.

Rozczarowanie może działać zatem jak życiowa miotła. I taki wkur…na maksa, który niczym sprzątaczka z podstawówki sprzed lat budziła postrach, ale jednocześnie wiedziała o wszystkim i to z nią można było załatwić to co trzeba. Po to jest rozczarowanie. Żeby nas ruszyło. I krzyknęło – nie tędy, właśnie umyłam podłogę. I ścierą w powietrze, rzuconą, jak słowem.

Dlaczego się rozczarowujemy? Rozczarowanie kiedyś a dzisiaj

Kiedyś rozczarowanie to była nie taka lalka pod choinką. Lody, które spadły z wafelka. Chłopak, który nie poprosił do tańca na dyskotece na koloniach.

Z czasem rozczarowania się zmieniły. Jednak wiele z nich pozostało podobnych. Może skutki rozczarowań w dorosłym życiu łatwiej usunąć, przynajmniej te banalne. Jednak przez cały czas życie nie zawsze serwuje nam na talerzu to, czego chcemy. I to boli.

Ten ból może wydawać się zły. I dobrze. Tak naprawdę jest jednak po to, aby go poczuć. Jako gulę w gardle, niemiłe drapanie na karku czy nisko na plecach (i weź się człowieku nie podrap), mrowienie w palcach, szybsze bicie serca, poczucie, iż człowiek musi wstać, bo nie usiedzi dłużej…

Rozczarowanie sprawia, iż wstajesz i ruszasz…

Rozczarowanie przy zmianie

Gdy spojrzymy na to szerzej, to można uznać, iż rozczarowanie jest tam, gdzie pojawia się zmiana. To taki moment, kiedy możemy widzieć rzeczywistość w jakiś sposób, nierzadko lukrowo-cukierkowy, a ona gdy staje się faktem, ma ostre zderzenie z wyobrażeniami.

Tak bywa na przykład po urodzeniu dziecka.

To temat tabu, jednak jest on faktem. Zdarza się rozczarowanie po porodzie, po powiększeniu rodziny, gdy miałyśmy pewny sielankowy obraz w głowie, a rzeczywistość przytłoczyła. W połączeniu ze zmęczeniem, nadmiarem obowiązków zaczyna się niestety ciężka przeprawa. Dziecko płacze częściej niż miało. Nie można obejrzeć spokojnie filmu, ba choćby nie można z czystą głową pracować. Ciągle coś przeszkadza. Człowiek nie jest już tylko dla siebie. Myśli o tym małym człowieku, którego się kocha, ale którego często się nie lubi. I to nie to, iż się jest złą mamą, tak po prostu bywa…

To nie tak miało wyglądać

Miało być lżej, a dostaliśmy kolki, ulewanie, ząbkowanie i dziecko, które nie daje chwili spokoju.

Jednak nie tylko to może uderzać. Są też inne uczucia, rozczarowanie po osiągnięciu celu, po zmianie pracy, czy rozczarowanie po wyprowadzce teoretycznie do miejsca, które same wybrałyśmy. Rozczarować może posiadanie psa, czy banalna wizyta u fryzjera. Wszystko, co przynosi zmianę w tym sensie może mierzyć nas ze smutkiem w połączeniu ze złością.

Niektórzy mówią, iż rozczarowanie jest wpisane w życie, tak jak w życie wpisana jest zmiana: Rozczarowanie, czyli trudne uczucie, którego nie da się uniknąć

Co się kryje w rozczarowaniu?

Rozczarowanie samo w sobie jest ciekawe. Jest to bowiem połączenie smutku, złości, żalu, a nawet samotności, lęku przed odrzuceniem, bezradności i poczucia porażki.

Może ono wynikać po prostu z wyobrażeń, ale często pojawia się dlatego, iż mamy nierealne oczekiwanie…nie tylko w stosunku do kogoś, ale też do samej siebie. W tym wydaniu każe ono nam dorosnąć, zmierzyć się z infantylną wersją siebie i wzmocnić charakter w środowisku, które nas doświadcza. To dobrze, choć lekko nie jest.

Panuje też opinia, iż rozczarowanie to domena naszego pokolenia 40+, które było karmione często nieprawdziwymi komunikatami. Mówiono nam przykładowo, iż ciężka praca załatwia wszystko, a przecież to nieprawda. Że wystarczy się uczyć, no niekoniecznie. Że studia załatwią sprawę, wiemy, jak jest. Itd.

Do tego doszedł rozwój nowoczesnych technologii i fale zmian w społeczeństwie, co sprawiło, iż staliśmy się jednym z najbardziej rozczarowanych pokoleń: Jak sobie radzić z rozczarowaniem? O najbardziej rozczarowanym pokoleniu czterdziestolatków

Z drugiej strony jest też tak, że: Dobre czasy tworzą słabych ludzi, a trudne czasy tworzą silnych ludzi

Rozczarowanie w związku

Rozczarowanie jest często tam, gdzie są dwie osoby. Nie zawsze jest to po prostu rozczarowanie życiem.

Ważne jest co prawda chroniczne zmęczenie, ciągły bieg, brak docenienia, poczucie, iż wszystko jest bez sensu. Jednak gdy dodamy do tego poczucie, iż nie ma na kogo naprawdę liczyć, robi się mocno niepokojąco. Bo nie tylko świat zewnętrzny wtedy dobija, ale też ludzie obok, którzy mieli dawać ukojenie.

Mamy pewny obraz rzeczywistości. Czegoś chcemy, czegoś oczekujemy, coś nam się podoba, a coś jednak nie. Jakoś sobie wyobrażamy. Taki przykładowo ślub i życie po nim. Rozczarowanie po ślubie z tego powodu wydaje się być standardem. Zanim nie przywykniemy i nie zrozumiemy, iż ideałów nie ma…i iż same ideałem nie jesteśmy, może minąć wiele czasu.

Z drugiej strony jednak czasami rozczarowanie jest uzasadnione. I to choćby jeżeli nawiedzają nas myśli, iż “to się mi tylko wydaje” i “na pewno nie jest tak źle”, to niekiedy źle po prostu jest. Rozczarowanie jest wtedy radarem, który nas informuje – tak, to jest toksyczny związek. I rusz się, zrób coś, bo umierasz w nim powoli.

Rozczarowanie ma być tak dotkliwe i tak dojmujące, iż ma nas zmotywować do działania. Nie ma pozostawiać obojętną. Dzięki niemu się rozstajemy i doświadczamy nowej rzeczywistości. Niekiedy ono zmusza nas do naprawiania, za sprawą czego później pojawia się wdzięczność. Być może jest też tak, iż trzeba się jej nauczyć.

Wdzięczność. Gdy ją masz, to Twój związek się nie rozpadnie?

Oczekiwania nie są problemem

Ok wróćmy do samego początku artykułu.

Teorie, żeby nie oczekiwać, bo się rozczarujemy, mają co prawda nas chronić, ale nie są dobre same w sobie. Oczekiwanie to nie jest nic złego. Zwłaszcza w bliskich relacjach. One są wręcz najważniejsze do budowania dobrego związku.

Przeczytaj, jak mówić o swoich oczekiwaniach.

Jednak nasze oczekiwania powinny być logiczne. Oczekiwanie uczciwości jest ok, ale wyrażania potrzeby, żeby partner zawsze wiedział, czego chcemy jest już bez sensu. Czy tego, iż się domyśli. Bo nie domyśli się, a na pewno nie gwałtownie i nie tak jakbyśmy chciały.

Inny przykład. Można oczekiwać szacunku. Jednak oczekiwanie, iż druga osoba nas nie zrani jest naiwnością. W bliskich relacjach się ranimy, bo tak po prostu jest. I tego nie da się uniknąć.

Możemy oczekiwać rozmowy w konflikcie, ale już nie tego, iż konflikty w dobrej relacji się nie pojawią. One się zdarzają. Czyli zmierzam do tego, iż kluczem jest to, czy nasze oczekiwania są adekwatne, czy iluzoryczne.

Skąd bierze się rozczarowanie?

Podsumujmy zatem.

Rozczarowanie może być efektem, u którego źródła leżą:

  • nierealne oczekiwania,
  • różnica między wyobrażeniem a rzeczywistością,
  • niewypowiedziane potrzeby,
  • oczekiwanie, iż druga osoba się domyśli,
  • zmiana sytuacji życiowej.

Rozczarowanie to informacja zwrotna

Choć rozczarowania są bolesne, wyjątkowo dotkliwe, to są one po coś. Pokazują nam, iż coś było dla nas ważne. I tu rodzi się pytanie, dlaczego. I nad tym warto się pochylić.

Warto zadać sobie pytanie, dlaczego to było dla mnie takie ważne i czy druga osoba wiedziała, iż to było istotne. Czy o tym powiedziałam.

Jeśli nie powiedziałam o tym, czego oczekuję, bo druga osoba miała wiedzieć, powinna wiedzieć, to pytanie, czy na pewno? Czy mogła wiedzieć?

Być może rozczarowania by nie było, gdyby oczekiwania zostały jasno określone, słowa wypowiedziane, bez niewidzialnych egzaminów. Bycie razem nie powinno polegać na wiecznym testowaniu oraz sprawdzaniu, na ile drugiej osobie zależy. Bliskość nie jest ustawicznym czytaniem w myślach.

I po kobiecemu to rozumiem, iż on powinien pomyśleć, pamiętać o każdym ważnym dniu, zaskakiwać, kupować kwiaty, mówić to czy tamto, zabrać tam, i tam. Ale czasami zamiast czekać, wystarczy powiedzieć wprost – potrzebuję, żebyś mi dzisiaj przywiózł kwiaty. I to zaskakujące, ale większość panów po prostu kupi kwiaty i mocno przytuli.

Rozczarowanie jak miało być, a jak jest

To jak z katalogu domów. Wybierasz piękny projekt, tam jest wszystko, ogród, oświetlenie, aranżacje w środku na tip top i dodatki. A potem wprowadzasz się po dłuższej lub krótszej budowie, ale zawsze bardziej kosztownej, niż zakładałaś i okazuje się, iż nie ma jeszcze drzwi wewnętrznych, łazienka jest tylko jedna, zapomnij o dywanach, czy wykończeniu kominka. Nie ma co choćby myśleć o trawniku i kostce. Rzeczywistość.

Czy te wakacje z prospektów? Kolejny przykład. Na zdjęciach ekskluzywnie, przestronnie, a na miejscu dzikie tłumy i rezerwacja leżaków ręcznikami. Najpiękniejsze zabytki, które zawsze są tłumnie otoczone i nie sposób zrobić zdjęcia…Można mnożyć. Jak wygląda założenie, a jak później rzeczywistość.

Coś sobie wyobrażamy, ktoś przedstawia nam pewną wizję, a rzeczywistość, no wiadomo. Jest jaka jest.

Brak przyzwolenia na rozczarowanie

To, co wkurza jednak w samym rozczarowaniu to brak przyzwolenia na nie. I to, iż choćby nie można często po prostu się zirytować.

To te komunikaty:

“Ciesz się tym, co masz”

“Inni mają gorzej”

“Trzeba być wdzięczną”

“Nie oczekuj”.

Tymczasem rozczarowanie trzeba przeżyć, doświadczyć, wyrzucić z siebie, zamiast od razu zakrywać je wyrzutami sumienia. Należy się nad nim pochylić i zastanowić, skąd się bierze i co mówi.

Czy rozczarowanie musi zmotywować do działania?

Tak, rozczarowanie motywuje do działania. Jednak nie zawsze do zmiany.

Czasami chodzi o to, żeby po prostu spojrzeć na swoje życie z boku i zastanowić się, czy to, co mam, jest ok i co mogę z tym zrobić. Niekiedy zrobić nic się nie da i wtedy pozostaje zaakceptować. Powiedzieć sobie, chciałam czegoś innego, jednak jest inaczej i to też jest w porządku. I tu pracować nad wdzięcznością. Bo może nie jest tak źle, jak mi się wydaje?

Nie chodzi więc chyba o to, żeby niczego nie oczekiwać. Człowiek, który niczego nie oczekuje, rzeczywiście może rzadziej się rozczarowywać, ale trudno bez wyrażania potrzeb jednocześnie budować w ten sposób bliską relację. Bo relacja to również potrzeby, granice, nadzieje i oczekiwania wobec drugiego człowieka.

Prawdziwy kłopot zaczyna się wtedy, gdy oczekiwanie staje się ukrytą umową, której druga osoba nigdy nie zawierała. Dlatego również i tutaj kluczowa jest komunikacja.

FAQ

1. Czy można żyć bez oczekiwań?

Raczej trudno żyć bez oczekiwań, choćby jeżeli będziemy sobie wmawiać, iż się da. Oczekiwania są naturalną częścią relacji i życia. Problemem nie jest samo oczekiwanie, ale sytuacja, gdy oczekujemy czegoś nierealnego, niewypowiedzianego albo zakładamy, iż druga osoba powinna się tego domyślić.

2. Dlaczego oczekiwania prowadzą do rozczarowania?

Bo rzeczywistość nie zawsze odpowiada temu, co sobie wyobrażamy. Rozczarowanie pojawia się szczególnie wtedy, gdy między naszym wyobrażeniem a tym, co rzeczywiście się wydarzyło, powstaje duża różnica. Czasami wynika również z tego, iż druga osoba nie wiedziała, czego od niej oczekujemy.

3. Czy rozczarowanie w związku jest normalne?

Niestety tak. W bliskiej relacji różnice zdań, potrzeb i oczekiwań są nieuniknione. Samo rozczarowanie nie musi więc oznaczać, iż związek jest zły. Ważne jest to, czego dotyczy i co z nim zrobimy.

4. Jak mówić partnerowi o swoich oczekiwaniach?

Przede wszystkim mówić należy wprost, zamiast liczyć na to, iż druga osoba sama się domyśli. Warto mówić o konkretnej potrzebie i zachowaniu, którego oczekujemy, zamiast sprawdzać partnera niewidzialnymi testami. Bliskość nie polega na czytaniu sobie w myślach.

5. Kiedy rozczarowanie jest sygnałem, iż w związku dzieje się coś złego?

Wtedy, gdy nie dotyczy pojedynczego zawodu, ale powtarzającego się wzorca: braku szacunku, zaangażowania, odpowiedzialności czy możliwości porozumienia. Rozmowy nic nie dają, a my w relacji czujemy się tylko gorzej. W takiej sytuacji rozczarowanie może być informacją, iż problem jest głębszy niż niespełnione oczekiwanie.

Nie chcesz przegapić kolejnego tekstu?

Zapisz się na newsletter.

Będzie o życiu, relacjach, rozczarowaniach, zmianach i o tym, czego nikt wcześniej nie powiedział nam wprost.

Idź do oryginalnego materiału