W wielu rodzinach zdarzają się konflikty i nieporozumienia, szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą ważne uroczystości, święta i rodzinne oczekiwania. Wspólne świętowanie nie zawsze okazuje się proste, a różnice w podejściu do tradycji czy organizacji wydarzeń potrafią prowadzić do napięć. Wie coś o tym pani Judyta, która znalazła się w trudnej sytuacji rodzinnej.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
- Córka niedługo obchodzi urodziny, kilka dni po niej świętuje teściowa. I los chciał, iż akurat w ten sam weekend i my i teściowa zaplanowaliśmy świętowanie. Tylko problem jest taki, iż dzieli nas niemalże 200 km, i każdy z nas zaprosił już innych gości - opowiedziała kobieta.
Dwie ważne uroczystości w jednym czasie, ale oddalone od siebie o setki kilometrów, sprawiły, iż pogodzenie planów synowej i teściowej okazało się praktycznie niemożliwe. Jak można się domyślić, wszystko stanęło niemalże na ostrzu noża.
Słyszałam, jak dzwoni do męża i marudzi mu przez telefon, iż to będzie wstyd, iż jej jedynego syna i wnuczki nie ma na jej urodzinach. Najbardziej martwiła się o to, co powiedzą sąsiedzi
- wyznała pani Judyta.
Jak dodała, rozmowa przerodziła się w konflikt między jej mężem a teściową, a emocje gwałtownie wymknęły się spod kontroli. - Pokłócili się, teściowa rzuciła słuchawką i tyle tego było - powiedziała na zakończenie rozmowy.
Rocznica ślubu kontra urodziny teściowej
Nieco inne, ale równie nieprzyjemne doświadczenia ma pani Iza.
Wyobraźcie sobie, iż świętowaliśmy z mężem piątą rocznicę ślubu, która akurat przypadała w okolicy sześćdziesiątych urodzin teściowej. Kiedy daliśmy jej zaproszenie do restauracji oznajmiła, iż fajnie by było połączyć te dwie imprezy i ona też sobie zamówi tort
- opowiedziała kobieta.
Jak dodała nasza czytelniczka: Dawniej to może bym ugryzła się w język i zniosła jej życzenia, ale nie pięć lat po ślubie, kiedy już kilka razy zalazła mi za skórę. Powiedziałam, iż sobie nie życzę, a ta się obraziła i choćby do restauracji nie przyszła.
Nie wszystkie kobiety nie mogą znaleźć wspólnego języka z teściową, o czym świadczy chociażby historia pani Eweliny. - Koleżanki non stop opowiadają mi o wyczynach swoich teściowych. O tym, jak niektóre specjalnie robią im na złość, a choćby nastawiają mężów przeciwko nim. Ja mam to szczęście, iż z teściową dogaduję się choćby lepiej niż z własną matką. Nadajemy na tych samych falach, co jest choćby fajne - zaznaczyła czytelniczka.
Zdaniem ekspertów problemem jest brak granic
Psychologowie od lat analizują relacje między synowymi a teściowymi. Ich zdaniem to jedne z najbardziej delikatnych stosunków w rodzinie. Przeprowadzone badania dowodzą, iż konflikty najczęściej wynikają z różnic pokoleniowych i wychowawczych, braku jasno ustalonych granic i słabej komunikacji.
Inne analizy pokazują, iż konflikty między teściową a synową często mają charakter wieloczynnikowy i nie chodzi tylko o jedną sytuację, ale o narastające różnice i brak porozumienia. Eksperci podkreślają również, iż jednym z największych problemów w relacjach rodzinnych jest unikanie bezpośredniej rozmowy i włączanie osób trzecich, co dodatkowo zaostrza konflikt.
Chcesz dodać coś od siebie? Jak to wygląda w Twojej rodzinie? Napisz na adres: klaudia.kierzkowska@grupagazeta.pl












