Chociaż Weronika była doskonałą synową i żoną, nie tylko zniszczyła własne małżeństwo, ale także zatraciła samą siebie.
Weronika była sierotą, która dorastała w domu dziecka w Poznaniu. Gdy miała zaledwie osiemnaście lat, wyszła za mąż za Pawła. Nie wiedziała, jak funkcjonuje prawdziwa rodzina nie miała wokół siebie choćby zamężnych koleżanek. Po przeprowadzce do mieszkania męża, chłonęła wszystko o tym, jaką powinna być żoną. Jej największym autorytetem stała się teściowa, pani Jadwiga.
Weronika znała liczne historie o złośliwych teściowych, mimo to naiwnie wierzyła, iż skoro nie ma mamy, matka Pawła zastąpi jej rodzinę i będzie dla niej wsparciem. Po części miała rację Jadwiga nie zamierzała jej szkodzić, jednak z czasem jej dobre intencje zamieniły się w niekończące się lekcje i surowe zasady. Już pierwszego dnia usłyszała: To żona odpowiada za zdradę męża.
Dlaczego?! Weronika sądziła, iż winny jest ten, kto dopuszcza się zdrady. Według teściowej jednak to żona powinna dbać o atrakcyjność i w ten sposób nie dopuszczać, by mąż rozglądał się za inną. Jadwiga doradziła jej: choćby na stare lata musisz mieć talię osy!. Weronika zanotowała w zeszycie: Nie przytyć! i zapisała się na zajęcia fitness w klubie sportowym.
Chociaż była szczupła, zaczęła się odchudzać, by tylko sprostać wymaganiom teściowej. Kiedy opanowała tę sztukę, Jadwiga podrzuciła kolejną radę: W porządnej rodzinie oboje pracują.
Weronika kiwnęła głową, bo i tak zawsze zamierzała pracować, by pomóc mężowi i spełnić się zawodowo. Gdy zapytała teściową o urlop macierzyński, usłyszała: Jak sobie poradzisz na urlopie wychowawczym, to już twój problem!.
Rady tej nie zanotowała, ale po kilku latach, będąc na urlopie wychowawczym po urodzeniu drugiego dziecka, dorabiała jako niania u sąsiadów. Była dumna, iż daje radę, jednak Paweł i Jadwiga narzekali, iż nie przynosi do domu porządnych pieniędzy.
Weronika pomyślała, iż skoro zarabia, może przeznaczyć coś na fryzjera czy nowe ubrania. Nim zdążyła zrealizować ten plan, teściowa stanowczo powiedziała: Na urlopie wychowawczym nie ma sensu się stroić! Fryzura i makijaż, to luksus dla kobiet aktywnych zawodowo. Musisz oszczędzać!.
Wszystkie swoje zarobki Weronika oddawała Pawłowi. Przewijała się przez jej życie powracająca nauka Jadwigi: Dobra żona powinna sama potrafić wszystko w domu zrobić!.
I rzeczywiście, Weronika wszystko dźwigała na swoich barkach. Padała ze zmęczenia, ale nie prosiła nikogo o pomoc. Zdarzały się dni, gdy omdlewała z wycieńczenia. Po położeniu dzieci spać, o dziewiątej wieczorem szła sprzątać i gotować na następny dzień. Paweł, zmęczony pracą, wtedy odpoczywał, już dawno leżał na kanapie i oglądał telewizję.
To, iż Weronika trafiła do szpitala, było adekwatnie nieuniknione. Ignorowała ból i wszelkie sygnały, które wysyłało jej ciało. Poważna choroba rozwijała się niezauważenie. Spędziła ponad dwa tygodnie w szpitalu, a mąż i teściowa nie pojawili się u niej ani razu. Miała szczęście, bo miała przy sobie telefon i mogła zadzwonić do swojej przyjaciółki Marty, która troskliwie przyniosła jej potrzebne rzeczy.
Gdy Weronika odzyskała siły i wyszła ze szpitala, podjęła istotną decyzję: natychmiast złożyła pozew o rozwód.
Życie Weroniki pokazuje, iż nie warto zatracać siebie, chcąc w pełni sprostać oczekiwaniom innych. Każdy powinien pamiętać, iż zdrowie psychiczne i fizyczne są równie ważne jak rodzina, a szacunek do siebie samej jest jedną z największych wartości w życiu.


