Dziś rano, mój tata jechał samochodem do pracy i zatrzymał się na stacji benzynowej, żeby zatankować do pełna. Tam, przy wejściu, zauważył młodą, ciężarną dziewczynę, która prosiła ludzi o pomoc. Miała zaledwie 19 lat. Poprosiła mojego tatę o parę złotych, ale odpowiedział jej, iż niestety nie ma drobnych przy sobie i już miał wsiadać do auta.
Jednak zanim odjechał, coś go poruszyło. Wysiadł jeszcze na chwilę i postanowił zapytać dziewczynę, jak znalazła się w takiej sytuacji. Dziewczyna, która przedstawiła się jako Dobrosława, opowiedziała mu, iż pokłóciła się z rodzicami, ponieważ nie zaakceptowali jej decyzji życiowych. Okazało się, iż zaszła w ciążę poza małżeństwem, a rodzina wyrzuciła ją z domu. Tata zapytał ją, czy ma jakąś pracę lub jakąkolwiek pomoc finansową. Dobrosława odpowiedziała, iż niestety nie.
Po krótkiej rozmowie tata podjął decyzję: wyjął swoją wizytówkę i powiedział Dobrosławie, by zadzwoniła do niego następnego dnia. Ku jego radości, dziewczyna zadzwoniła i umówiła się z nim na spotkanie w biurze. Tam odbyła się rozmowa kwalifikacyjna. Tydzień później Dobrosława zaczęła pracę na początek miała odbierać telefony i załatwiać drobne sprawy biurowe.
Minęło trochę czasu, a Dobrosława zyskała uznanie i stała się jedną z zastępczyń dyrektora. Teraz ma swoją małą rodzinę, mieszka w Warszawie, radzi sobie świetnie i jest naprawdę szczęśliwa. Gdy o tym myślę, czuję dumę z taty, bo dzięki swojej empatii odmienił czyjeś życie na lepsze.



