Co mnie wkurwia, vol.1.

drzoanna2.wordpress.com 7 godzin temu

Paręnaście dni temu oficjalnie i urzędowo dołączyłam do grona szacownych oraz wiecznie marudzących „kiedyś-było-lepiej” seniorów, postanowiłam więc w ramach wypełniania obowiązków tej grupy wiekowej utworzyć nową podkategorię blogową o tytule, jak widać wyżej, gdzie dam wyraz i upust wszelkim frustracjom, związanym z trudnościami przystosowania się do niezrozumiałych, dziwnych czy wręcz debilnych współczesnych zwyczajów i wynalazków.
Wreszcie będę mogła z czystym sumieniem i dziką satysfakcją do woli jeździć po wszystkim, co mnie wpierdala, tłumacząc się bezczelnie „no co, mam 70 lat i prawo do narzekania” .
Wy sami zdecydujecie, czy powody mojego wkurwu są uzasadnione, czy zwyczajnie się czepiam, bo jestem stara, zrzędliwa i się nie znam.

O wkurwie nr 1 pisałam już na fb, ale przypomnę dla tych niefejsowych 🙂
Obejrzałam na HBOObcy – Romulus” i aż się wkurzyłam, bo to taka kalka/popłuczyny z wszystkich wcześniejszych „Alienów„, iż aż kurwica bierze. No i żadnych emocji, zero napięcia, te obce se ganiają za ludźmi niemrawo, normalnie wyścigi przedszkolaków, może finał jeszcze jako tako się broni pod tym względem, ale pod względem oryginalności już nie, straszna zrzynka.
Więc wracam do źródeł.
Obcy jedyneczka na CDA, lektor będzie mnie wkurwiał, wiem to, ale te dialogi kurde, postacie wyraziste i charakterne, ta sceneria Gigerowska, tempo, emocje, iż pewnie parę razy popuszczę, choć przecież znam każdą scenę na pamięć.
I jeszcze muzyka J. Goldsmitha, ojca równie sławnego Joela.
Zapowiada się uczta, powtórka sprzed lat, ale lubię odgrzewane kotlety, jeżeli są tak wybornie przyrządzone.

To tera o wkurwie nr 2.
Wkurwia mnie to zimno, no poważnie.
Zawsze mówiłam, iż zima to moja ulubiona pora roku – ale chyba przyjdzie mi to odszczekać
No bo super, bieluchny śnieżek, cudne gwiazdki z nieba sobie lecą zachwycająco, biały puch aż kusi, żeby się w nim wytarzać albo poślizgać, choćby z siatami pełnymi zakupów, z offu George Michael i te sprawy.
Ale kurwa żeby minus 15 któryś już dzień?
I już drugą zimę mieszkanie pod moim puste i nieogrzewane, 9 na 10 metrów Grenlandii tuż pod podłogą i licznik prądu migający jak oszalały, bo klima ratuje przed spadkiem temperatury poniżej 15 w najcieplejszym pokoju – ale kosztuje i to sporo, bo ceny energii hopsnęły w górę.
Wszystko to skutecznie przyćmiewa mi uroki Krakowa pod białą, puszystą pierzynką, która już nie taka cudna, bo zamieniła się w brudny i nieprzyjazny lodowy krajobraz, śliski fchuj.

Wpierdala mnie także nowy trynd w prezentacji porcelany i innej sprzedaży zresztą także.
Nie, żeby po ludzku zdjęcia, zbliżenia detali, wszystko prawidłowo i naukowo, widzisz wzór czy sygnaturę, możesz sobie fotę wyostrzyć i elegancko.
I komu to przeszkadzało?
Teraz mamy modę na filmiki.
Sprzedający macha filiżanką czy spodkiem przed obiektywem, kręci, przybliża, oddala, obserwujemy ten porcelanowy taniec i żeby to jeszcze jakiś nobliwy polonez czy mazur – nie, w życiu, kubek miota się w te i wewte i weź tu coś dostrzeż… a gdzie tam, printscreeny są rozmazane, do dupy z taką robotą.
Ale to nie koniec.
Żeby wkurzyć nas jeszcze bardziej – sprzedający dokłada do obrazu muzykę i to jest ten cały gwóźdź do trumny, bo jakoś dziwnie rzadko trafia się filmik od miłośnika metalu, brzmień gotyckich czy elektro.
Jak nie zdążysz wyciszyć to słuchasz tego przeglądu muzyki współczesnej, przebojów i przeboików, od których więdną Ci uszy, a czasem odnalezienie tego suwaka/dinksa od fonii do łatwych nie należy.
Niegdyś bywało, iż dawałam uczniowi chwilę do namysłu, czas na samodzielnie rozwiązanie jakiegoś problemu, a sama cichutko myk myk i zerkałam na oferty porcelanowe.
A teraz – jak tylko próbuję, to ciach i 100 decybeli Sanah czy innego Podsiadły i kompromitacja przed uczniem na pełnej, iż o sercowych palpitacjach po uderzeniu tym nagłym dźwiękiem nie wspomnę.
Uff, wylałam to z siebie i wracam do cieszenia się życiem, póki co. Ale jak mnie znowu coś wkurwi – pierwsi o tym usłyszycie.

😛

Więcej w tej kategorii: https://drzoanna.wordpress.com/category/blog-spis-tresci/

Idź do oryginalnego materiału