Gdzie byli cystersi – tam było rolnictwo, przemysł, nauka i medycyna. Byli też znakiem jedności europejskiej i trwałości zasad od okresu średniowiecza – takie wnioski płyną z zakończonej w piątek (6 listopada) konferencji „Materialne i niematerialne dziedzictwo cystersów”, która odbyła się w klasztorze w Wąchocku.
„Są miejsca, które nie należą do nas, ale to my należymy do nich” – mówił organizator wydarzenia Marcin Janakowski z Fundacji Wczoraj dla Jutra.
– Sprowadzenie cystersów w XIII wieku było jednym z najdonioślejszych wydarzeń dla ówczesnej Polski, a przez to i dla naszego regionu. Ich wpływ na kształtowanie się młodej jeszcze państwowości polskiej jest nieoceniony i do dziś oddziałuje na naszą kulturę, architekturę i dziedziny przemysłu albo rolnictwa. Starachowice i Skarżysko cystersom zawdzięczają rozwój przemysłu, Sandomierszczyzna uprawy sadownicze, a cały region i, szerzej, Polska – podwaliny kultury hutniczej, a także dzieła sztuki i zabytki wysokiej klasy – wymieniał.
Cystersi byli budowniczymi wyjątkowych obiektów – podkreślała prof. dr hab. Ewa Łużyniecka z Wydziału Architektonicznego Politechniki Wrocławskiej
– Mnie w budownictwie cysterskim zachwyca zatopienie w krajobrazie, co oznacza, iż klasztory są zatopione w miejscu, gdzie powstawały. Jednocześnie są niezwykle precyzyjnie wykonane, realizowane są do dziś, przez setki lat. Powstawały w tzw. okresie drugiego klasztoru cysterskiego, czyli cystersi przybywając na dany teren początkowo czerpią z wzorców zachodnich, ale bardzo gwałtownie wykorzystują też elementy budownictwa lokalnego, stąd inaczej rozwija się architektura dolnośląska, inaczej pomorska, a inaczej małopolska – wyjaśniała.
Wąchock. Klasztor ojców cystersów. / Fot. Anna Głąb – Radio KielceTe różnice zauważał też dr hab. Piotr Oliński z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
– Na północy mamy więcej zabytków gotyckich, one są strzeliste, wyższe, ale też budowane z czerwonej cegły, inaczej niż na południu kraju, gdzie powstawały z piaskowca, przez co są jaśniejsze i mają inną bryłę, bardziej romańską. Powodem jest dostęp do budulca. Tu są kamieniołomy, z których można było pobierać bloki skalne i z nich wznosić budowle, my na północy mamy więcej piasku, więc konieczne było wykorzystanie cegieł. Co ważne, kościół w Wąchocku reprezentuje tzw. okres renesansu XII wieku, kiedy w historii ludzkości rodziła się współczesna Europa. Układ poziomych pasów białego i czerwonego piaskowca to także dowód wielkiego kunsztu ówczesnych budowniczych kościoła – zaznaczał.
Cystersi przynosili wiedzę i wiarę – dodaje ojciec Bruno Paterewicz z Archiopactwa Cystersów w Jędrzejowie, czyli pierwszego opactwa cysterskiego na ziemiach polskich.
– Klasztory cysterskie były ośrodkami kultury, edukacji, były centrami porównywalnymi z siecią miejską, o ile chodzi o wpływ na okoliczną ludność. Przy nich powstawały szkoły, apteki wraz z pomocą medyczną, tu mogli zatrzymać się pielgrzymi, a zakonnicy uczyli uprawy roli i metod przemysłu. Do dziś te zasady pozostały niezmienne, choć inne są okoliczności codziennego życia, wciąż jednak jesteśmy wierni benedyktyńskiej zasadzie „módl się i pracuj” – podkreślał.
W tym roku przypada 75. rocznica powrotu cystersów do Wąchocka. Zakonnicy musieli opuścić klasztor po kasacie w 1819 roku. Ponownie przyszli do niego z klasztoru w Mogile.









