Uczelnie wyższe do zamknięcia tak jak przedszkola
W ostatnich tygodniach media głośno informują, iż różne samorządy decydują się na zamykanie szkół i przedszkoli z powodu coraz mniejszej liczby uczniów. Niektóre placówki tracą rację bytu, gdy uczniów jest tylko garstka, a dzieci mogą dojeżdżać do szkół czy przedszkoli w sąsiednich wsiach lub dzielnicach. Wszystko to jest efektem ekstremalnie niskiego poziomu dzietności.
Co ciekawe, z powodu zbyt małej liczby osób zapisanych o zamknięciu muszą też myśleć uczelnie wyższe. W ich przypadku nie ma to nic wspólnego z niską dzietnością, a raczej z kierunkiem rozwoju młodego pokolenia.
Wiceminister nauki, Marek Gzik, w oficjalnym wystąpieniu potwierdził, iż uczelnie wyższe przeżywają kryzys. Spadek liczby studentów, rosnące koszty funkcjonowania szkół i presja efektywności doprowadziły do tego, iż pojawiają się pomysły łączenia uczelni wyższych.
Już jakiś czas temu minister nauki Marcin Kulasek mówił o tym, iż w Gliwicach potrzebna jest konsolidacja trzech śląskich uczelni: Uniwersytetu Śląskiego, Uniwersytetu Ekonomicznego i Śląskiego Uniwersytetu Medycznego. O takim pomyśle mówił już rektor UŚ, prof. Ryszard Koziołek, a teraz Marek Gzik potwierdził, iż resort nauki i szkolnictwa wyższego faktycznie obiera taki kierunek.
– My tak naprawdę nie mamy wyjścia – powiedział, odnosząc się do prognoz demograficznych i rosnących problemów mniejszych ośrodków. I dodał: – o ile liczba studentów drastycznie spada i będzie spadać w najbliższych latach, jakie uzasadnienie ma 350 uczelni w naszym kraju, publicznych i niepublicznych? Absolutnie nie ma szans na to, żeby mniejsze ośrodki się w ogóle utrzymały.
Zetki nie wierzą w ideę nauki?
Konsolidacje według prognoz niedługo mogą stać się koniecznością, ponieważ pokolenie Z często nie widzi potrzeby dalszej edukacji po ukończeniu szkoły średniej. Generacja Z, czyli osoby urodzone między 1997 a 2012 rokiem, od kilku lat wchodzą w dorosłość i na rynek pracy.
Milenialsi żyli w przekonaniu, iż studia wyższe są niezbędne do uzyskania dobrej pracy, satysfakcjonujących zarobków i odnoszenia sukcesów. Oczywiście ukończenie studiów przez cały czas jest konieczne w wielu zawodach, ale są też profesje, w których Zetki odnoszą ogromne sukcesy bez dyplomu uczelni wyższej. Młodzi widzą, iż hasła o braku pracy bez studiów, gorszych zarobkach i braku sukcesów zawodowych przestają mieć sens w dzisiejszej rzeczywistości.
Spadek liczby studentów, rosnące koszty funkcjonowania uczelni i presja na efektywność sprawiają, iż konsolidacja szkół wyższych w Polsce prawdopodobnie będzie jedynym rozwiązaniem. Wiceminister nauki, Marek Gzik, potwierdza, iż resort jednoznacznie skłania się ku łączeniu uczelni – również na Śląsku.
Proces konsolidacji, choć wymuszony demografią i ekonomią, może jednocześnie stać się szansą na wzmocnienie pozycji regionu, poprawę jakości kształcenia i optymalizację wykorzystania zasobów akademickich. Środowisko akademickie musi przygotować się na poważne decyzje, które wpłyną na ich pracę.










