Jadwiga od miesiąca mieszka w domu dziecka w Łodzi.
trafiła tutaj po śmierci babci Zofii, u której mieszkała od najmłodszych lat. Matki nie pamiętała. Babcia powiedziała jej wtedy, iż mama wyjechała daleko i nie wróci, więc Jadwiga nazywała babcię mamą i usilnie starała się dorosnąć, bo Zofia powtarzała:
Jak już będziesz duża, razem będziemy gospodarować.
Jadwiga wkłada wszelkie siły, by dorosnąć. Myje naczynia, zamiata podłogi. Ma pięć lat i czuje się już wielka.
Kiedy nagle babcia zachoruje i przyjedzie karetka, przyjeżdża nieznajoma ciocia i zabiera Jadwigę do domu dziecka.
Tutaj Jadwiga znajduje wiele dzieci i czułe opiekunki, ale tęskni za domem, za kotem Wasilkiem i psem Burkiem, za zapachem domowego ciasta i ciepłem babci. Marzy, iż otworzy się drzwi, wejdzie babcia, uśmiechnie się i powie:
No więc, pomocniczko, jedziemy do domu, bo Wasilek już na Ciebie czeka!
Po tym, jak pani Basia wyjaśnia Jadwidze, iż babci już nie ma i iż jest w niebie, dziewczynka po raz ostatni rozumie, iż powrotu do babci nie nastąpi. Mimo to wciąż wierzy w cuda. Babcia zawsze mawiała, iż cuda spełniają się, gdy naprawdę w nie wierzysz.
Babcia nazywała wszystko cudami. Kiedy przychodziła sąsiadka, ciocia Maria, i przynosiła Jadwidze cukierki, pierogi albo zabawkę, babcia mówiła:
Widzisz, Jadżynko, to cud ludzkiej dobroci.
Jadwiga zapamiętała to. Gdy pani Basia wyciągała z kieszeni karmelkę i podawała ją dziewczynce, Jadwiga uśmiechała się, całowała opiekunkę w policzek i mówiła:
Dziękuję, pani Basia, za cud.
Pani Basia odwzajemniała uśmiech i całowała Jadwigę w czubek głowy:
Jesteś naszym cudem!
Minęło sześć miesięcy, zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Jadwiga z innymi wycina śnieżynki, ubiera choinkę. Wszyscy się śmieją i bawią.
Podczas przygotowań pani Basia wciąga Jadwigę na bok i szepcze:
Nowy rok przynosi różne cuda. Napisz na kartce, czego bardzo pragniesz, włóż pod poduszkę, a spełni się.
Jadwiga bierze starą pocztówkę, którą uratowała z domu babci wraz z zabawkami, i pisze: Chcę wrócić do domu. Nie chce nic więcej. W domu dziecka jest dobrze, ale nie ma jej własnego pokoju z babciną narzutą, nie ma pieca, w którym babcia piekła ciasta, nie ma własnego domu. Potrzebuje go natychmiast. Składa pocztówkę na pół i wkłada nie pod poduszkę, ale do kieszonki swojego pluszowego misia, którego podarowała ciocia Maria.
Najważniejsze, mawiała Zofia, mocno chcieć i wierzyć.
Jadwiga wierzy. Cud jednak nie przychodzi od razu, co zaskakuje dziewczynkę, bo tak szczerze w niego wierzy. W kwietniu w końcu następuje. Jest piękny, słoneczny wiosenny dzień. Jadwiga siedzi przy oknie i patrzy na podwórze, gdzie dziadek Jan sprząta chodniki.
Nagle wchodzi nieco podniosła się pani Basia:
Jadżynko, idziemy, dyrektor nas wzywa do gabinetu.
Jadwiga zeskakuje z parapetu i podchodzi do opiekunki:
Czy zrobiłam coś złego? pyta.
Nie, skarbie, nie! Idziemy, już przyjechali! mówi i poprawia Jadwidze warkoczyki.
Jadwiga drży z podniecenia:
Kto?
Pójdziemy i zobaczymy odpowiada pani Basia i chwyta dziewczynkę za rękę.
Wchodząc do gabinetu Anny Kowalskiej, dyrektor domu dziecka, Jadwiga od razu dostrzega ciocię Marię.
Ciociu Mario! wykrzykuje, rzucając się w jej ramiona.
Jadżynko! Moje słoneczko! woła ciocia, przytulając ją mocno.
Czy jedziemy do domu? pyta z otwartymi oczami.
Oczywiście, jedziemy! I to koniecznie! wyciera łzami policzki.
Ciocia siada z Jadwigą na kanapie.
Jadżynko mówi nerwowo od dzisiaj będziemy mieszkać razem. Wujek Wojciech też czeka na Ciebie. Zostaniesz naszą córką! Zgadzasz się? patrzy na dziewczynkę.
Jadwiga przytula ciocię i chowa się w jej płaszczu. Oczywiście się zgadza zawsze kochała ciocię Marię i wujka Wojciecha, traktowała ich jak rodzinę babci.
Następnego dnia Jadwiga i ciocia Maria wsiadają do samochodu i odjeżdżają. Stoją na progu domu dziecka, czekając na taksówkę. Tłumy ludzi machają im na pożegnanie. Pani Basia wyciera łzy chusteczką i uśmiecha się.
Jadwiga mówi coś cioci Marii, chwyta misia i biegnie do pani Basi.
Dziękuję, pani Basia, iż podpowiedziałaś mi życzenie na Nowy Rok! podaje jej złożoną pocztówkę.
Pani Basia rozwija ją i widzi wielkimi literami: CHCĘ DOMU.
Obejmuje Jadwigę, całuje w czubek głowy i mówi:
Widzisz, mówiłam, iż cuda się spełniają, jeżeli w nie mocno wierzyć!









