W ostatnich dniach krajem i regionem wstrząsnęły ataki, których dokonano w szkołach. Jedna osoba zginęła, są ranni. Są też przerażone dzieci, społeczność szkolna i służby w gotowości. Są i pytania - jak reagować i jak przygotować się na podobne zdarzenia. Bo iż do nich dojdzie prędzej czy później - nie ma wątpliwości. Wyzwaniem jest odpowiednie zabezpieczenie i przygotowanie.
https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/grozby-atakow-na-szkoly-w-wielkopolsce-policja-zatrzymala-piec-osob/JAsnCsTn1nZjGB6XKOGwKrzysztof Michał Hajdasz, doktorant i praktyk z Uniwersytetu Kaliskiego analizuje sytuację i stawia jasną diagnozę:
Formalne procedury nie są wystarczające, o ile nie towarzyszą im regularne szkolenia, ćwiczenia praktycznee, jasny podział ról oraz sprawny system komunikacji.
Szkoła musi być przygotowana w praktyce
Współczesna szkoła musi być przygotowana nie tylko na codzienną przemoc rówieśniczą czy incydenty agresji, ale również na zdarzenia o charakterze masowym i intencjonalnym - dodaje praktyk i autor opracowania "Bezpieczeństwo w szkole i jej odporność na ataki".
Najważniejsze wnioski w obszarze gotowości organizacyjnej:
Brak miejsca na improwizację: Podczas wtargnięcia napastnika nie ma czasu w czytanie instrukcji. Jak podkreślono w publikacji, w chwili wystąpienia zagrożenia "nie ma czasu w ustalanie strategii działania, podziału ról ani sposobu komunikacji".
Prawdziwy punkt słabości: Największą luką systemową nie jest brak regulacji prawnych, ale ich znikoma znajomość w praktyce. Autor wskazuje wprost: "Słabym ogniwem przygotowania szkół jest nie samo istnienie procedur, ale ich praktyczne wdrożenie, znajomość przez pracowników i uczniów oraz regularne ćwiczenie".
Trzy filary odporności: "Skuteczny system ochrony placówki opiera się na połączeniu przygotowania organizacyjnego, technicznego oraz świadomościowego całej społeczności szkolnej" - wskazuje Hajdasz.
Gorzka lekcja z kontroli NIK: Błędy, które mogą kosztować życie
Analiza przywołuje również wnioski Najwyższej Izby Kontroli, które ujawniają powszechne słabości organizacyjne polskich szkół podczas reakcji na zagrożenia. Kontrole wykazały szereg krytycznych uchybień w sytuacjach zagrożenia:
- Zbyt długi czas reakcji: Zamiast natychmiastowej decyzji o barykadowaniu się w salach lekcyjnych, marnowany jest cenny czas od wystąpienia zagrożenia do ogłoszenia alarmu i zawiadomienia służb.
- Zawodne kanały komunikacji: Próby przekazywania informacji o zagrożeniu za pośrednictwem dziennika elektronicznego lub telefonów komórkowych (które podczas lekcji są wyciszone) generują opóźnienia i chaos.
- Brak wyćwiczonych nawyków: Wskazano na nieznajomość sygnałów alarmowych oraz brak utroczonych nawyków szybkiego ukrywania się, zamykania drzwi klas czy bezpiecznego przekazywania ewakuowanych dzieci rodzicom.
- Niewykorzystanie technologii: Częstym błędem jest brak stałego podglądu z monitoringu wizyjnego oraz nieskorzystanie z pilotów antynapadowych w celu zaalarmowania agencji ochrony.
Jak realnie zwiększyć bezpieczeństwo?
W ocenie eksperta, konieczne jest połączenie edukacji z inwestycjami w infrastrukturę.
„Przyjmowanie procedur, a następnie szkolenie i kontrola ich znajomości ma sens wtedy, gdy równolegle w sferze materialnej zostaną wdrożone we wszystkich szkołach odpowiednie rozwiązania” - wskazuje.
Kluczowe rekomendacje techniczne i organizacyjne obejmują:
- Montaż przycisków antynapadowych oraz systemów tzw. cichego alarmu w sekretariatach i recepcjach, umożliwiających natychmiastowe zaalarmowanie służb.
- Instalację dodatkowych zamków i wizjerów w drzwiach do klas lekcyjnych oraz wyodrębnianie bezpiecznych zapleczy w salach.
- Prowadzenie regularnych ćwiczeń - oprócz standardowej ewakuacji pożarowej, konieczne są manewry obejmujące procedury izolacji w salach, barykadowania drzwi, wyciszenia i ograniczenia przemieszczania się.
- Ciągłą współpracę z Policją i Strażą Pożarną oraz okresowe testy sprawności urządzeń alarmowych poza godzinami zajęć.
Niepokojące tło: Przemoc i stres w szkolnych ławkach
Sytuacje kryzysowe nie pojawiają się w próżni - podkreśla naukowiec i przywołuje ważne dane.
Raport Ministerstwa Edukacji Narodowej „Diagnoza Młodzieży 2026” pokazuje, jak trudne jest codzienne środowisko szkolne: 66% nastolatków (w wieku 11-17 lat) co najmniej raz w życiu doświadczyło przemocy rówieśniczej.
62% uczniów boryka się z różnymi formami bullyingu.70% młodych osób wskazuje szkołę jako główne źródło codziennego stresu. Ponadto z danych wynika, iż ponad 95% młodych osób z doświadczeniem prób samobójczych miało wcześniej kontakt z przemocą.
Pokazuje to, iż budowanie kultury bezpieczeństwa musi obejmować zarówno ochronę fizyczną przed atakami zewnętrznymi, jak i wsparcie psychologiczne oraz kształtowanie kompetencji emocjonalnych.
Planowanie i wzmacnianie świadomości w szkołach
Odporność szkoły na ataki o charakterze terrorystycznym nie powstaje w momencie wystąpienia zagrożenia.
- To wynik wcześniejszego planowania, ciągłego szkolenia i systematycznego wzmacniania świadomości. Dopiero gdy formalne instrukcje zostaną zastąpione przez praktyczne ćwiczenia i wypracowane nawyki całej społeczności szkolnej, placówka zyska realną ochronę - dodaje ekspert.






