Spore kontrowersje wywołał list episkopatu dotyczący relacji z Żydami, odczytany wczoraj w kościołach w całym kraju. O samym liście i działaniach, których on dotyczy rozmawiamy z ks. Jackiem Dzielem, proboszczem parafii w Giewartowie.
Mógłby Ksiądz streścić, czego dotyczył list episkopatu?
Przede wszystkim naszych relacji z wyznawcami judaizmu, czyli z Żydami. Przypomniano stanowisko Kościoła, jakie przyjęto po II Soborze Watykańskim, ale przede wszystkim przypomniano zbliżającą się 40. rocznicę przekroczenia przez św. Jana Pawła II progu synagogi. To przełomowe wydarzenie miało miejsce 13 kwietnia 1986 r. W liście jasno podkreślono, iż jakiekolwiek poglądy czy postawy antysemickie w Kościele Katolickim są grzechem. Że nie wolno obwiniać całego narodu żydowskiego za mękę i śmierć Pana Jezusa. Ważnym przesłaniem listu było też przypomnienie, iż chrześcijaństwo wyrasta z judaizmu, iż to są nasze korzenie, to ten symboliczny pień oliwki, z której wyrosło chrześcijaństwo. My jesteśmy zanurzeni w judaizmie. List pokazywał też, iż nasze religie mają wiele wspólnych elementów, takich jak szacunek dla Pisma Świętego, modlitwa. To są elementy, które wymagają wzajemnego zrozumienia i dobrych relacji. Nauka Kościoła mówi wręcz o tym, iż konieczne jest poznawanie tradycji żydowskiej, żeby zrozumieć tradycję chrześcijańską. W związku z tym, iż wyrastamy z judaizmu, nie będziemy np. dobrze rozumieć eucharystii, jeżeli nie będziemy znali obrzędów związanych ze światem żydowskim.
Dlaczego ten list odczytano teraz, skoro dotyczy rocznicy, która przypada 13 kwietnia?
Myślę, iż chodziło o to, iż 13 kwietnia będziemy w bardzo ważnych dla Kościoła okresie wielkanocnym. Dzień przed 13 kwietnia obchodzić będziemy Niedzielę Miłosierdzia. Okres wielkanocny jest tak istotny w życiu Kościoła, iż nie można „przykrywać” go innymi tematami. Myślę, iż właśnie dlatego biskupi zdecydowali się na ten list teraz.
List wzbudził duże kontrowersje, w Internecie możemy znaleźć mnóstwo komentarzy krytykujących przedstawione w ten sposób stanowisko Kościoła. Dlaczego pojawiło się tyle emocji związanych z listem?
Sądzę, iż jest to związane z pewnym podejściem do życia. Są ludzie, którzy widzą konieczność szukania tego, co nas łączy z innymi, m.in. z Żydami i są osoby, który swój światopogląd budują w oparciu o dualizm: iż jesteśmy my i oni. Idąc dalej: lepsi my, i gorsi oni, czyli Żydzi. Na bazie takiego widzenia świata buduje się swoją pozycję w świecie i swoje żądania wobec innych.
Obecne działania wojenne Izraela mają na to wpływ?
Jeżeli ktoś ma wizję świata opartą na zasadzie, iż Żydzi są gorsi, w różnych wydarzeniach będą szukali potwierdzenia tej wizji. o ile ktoś jest przekonany, iż Żydzi są przeklęci, iż ponoszą karę za odrzucenie Jezusa, będzie szukać wszelkich argumentów, by to potwierdzić, dodając do tego wizję społecznej zbiorowej odpowiedzialności. Warto jednak pamiętać, iż nie wszyscy Żydzi angażują się w wojnę, to są decyzje rządzących. Warto też pamiętać, iż zgodnie z nauką Kościoła inicjowanie każdej wojny jest złe.
W mediach można znaleźć informacje, iż cześć proboszczów odmówiło przeczytania tego listu. Księdzu są znane takie przypadki na naszym terenie?
Takie informacje z okolicznych parafii do mnie nie dotarły. Generalnie, odmowa przeczytania tego listu – na gruncie przepisów kościelnych – nie jest możliwa. Zasada jest taka, iż pierwszym głosicielem Słowa Bożego jest biskup, a jeżeli biskup kieruje swoje słowa, my jako proboszczowie jesteśmy zobowiązani do ich przekazania wiernym.
Ksiądz nie miał wątpliwości, by ten list odczytać w kościele w Giewartowie.
Oczywiście. W Giewartowie list nie tylko został odczytany, ale też te treści wcielamy w czyn. Jutro podczas rekolekcji w giewartowskiej szkole odbędzie się spotkanie, podczas którego uczniowie poznają żydowskie tradycje związane z przeżywaniem Święta Paschy, a przy okazji poznają historię związaną z obecności narodu żydowskiego w Polsce. Uczniowie będą mogli się przekonać, jak mocno całe Triduum Paschalne zakorzenione jest w tradycji żydowskiej. Dostrzegam w tym pewien Boży zamysł, bowiem kiedy przygotowywałem rekolekcje nie wiedziałem o liście, który w minioną niedzielę został odczytany. Chcę powiedzieć, iż to, o czym biskupi napisali, jest niezwykle potrzebne, wręcz konieczne. Potrzebujemy takich spotkań, jak to podczas rekolekcji, by budować relacje oparte na szacunku, otwartości, zrozumieniu i adekwatnie rozumianej tolerancji.








