Daję synowi kieszonkowe i patrzę, jak wydaje je na głupoty. Właśnie o to chodzi

dadhero.pl 1 godzina temu
Pierwsze własne pieniądze syna poszły w całości na paczkę kart do gry, których po tygodniu nie mógł znaleźć. Ugryzłem się w język, choć miałem ochotę wygłosić wykład o oszczędzaniu. Bo właśnie po to dajemy mu kieszonkowe — żeby uczył się na drobnych błędach, póki są jeszcze drobne.

Idź do oryginalnego materiału