Na Facebooku, na koncie o nazwie Pomysłodawcy, pojawiło się zdjęcie zielonych tubek na sklepowej półce. Zdjęcie wzbudziło spore zainteresowanie internautów, bo tubki z pozoru wyglądają, jak popularne przekąski dla najmłodszych, jednak w rzeczywistości są to... farby plakatowe. Pod zdjęciem pojawił się ironiczny komentarz: "Polecam te musy owocowe dla dzieci, choćby zdobyły 'Nagrodę Rodziców' w jakimś plebiscycie. Trochę dziwne w smaku, ale ogólnie po chwili idzie się przyzwyczaić, za to jak ekstra barwią język!". Post skończył już mniej ironicznie: "Przez pomyłkę mogą je spożyć dzieci, tym bardziej że, jak rozumiem, jest to produkt przeznaczony do użytku również przez dzieci. Swoją drogą boję się pomyśleć, z jakiego powodu i jak przebiegały testy.
REKLAMA
Zobacz wideo Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Są odpowiednie przepisy
Chociaż przypadkowa próba spożycia przez dziecko farby plakatowej niekoniecznie musi spowodować u niego problemy zdrowotne, warto pamiętać, iż zgodnie z § 1 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 6 kwietnia 2004 roku (Dz.U. 2004 nr 71 poz. 644) produkty, które stwarzają zagrożenie dla konsumentów przez to, iż ich wygląd wskazuje na inne niż rzeczywiste przeznaczenie, zwane "imitacjami", nie mogą posiadać cech i adekwatności wywołujących u konsumentów, zwłaszcza u dzieci, przeświadczenia, iż są to środki spożywcze, o ile próba konsumpcji imitacji może powodować zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzi. Innymi słowy: jeżeli próba zjedzenia przez dziecko farby mogłaby sprawić, iż się rozchoruje, nie powinna ona wyglądać jak coś do jedzenia. Czyli np. jak mus owocowy.
"Kluczowe jest, by na etykiecie lub opakowaniu imitacji zamieszczona została zrozumiała i łatwa do odczytania informacja o rzeczywistym przeznaczeniu produktu, zalecanych środkach ostrożności oraz wskazówki dotyczące postępowania w sytuacji zagrożenia" - czytamy na portalu prawozywnosciowe.info.
"Potencjalna katastrofa"?
Pod postem pojawiły się komentarze internautów, którzy w większości przyznali, iż sprzedawanie farby w takim opakowaniu to nie najlepszy pomysł. Pisali: "Bezpieczeństwo w tym wypadku to jest mocno dyskusyjna kwestia, skoro choćby dorośli są w stanie pomylić farby z musami"; "Producenci to już naprawdę nie wiedzą, co robić, żeby podbić sprzedaż"; "Widzę okazję do potencjalnej katastrofy". Pojawiły się też głosy rozsądku: "Trzeba czytać, co się kupuje".
Tego samego zdania jest Joanna Giza-Gołaszewska, dietetyczka kliniczna ze smakfit.pl. - Mus w tubce może z powodzeniem zastąpić jedną z pięciu porcji owoców i warzyw, jakie dziecko powinno spożywać każdego dnia, ale warto przed zakupem skontrolować etykietę i wybierać produkty, które mają jak najprostszy skłąd - przypomina ekspertka. - Dobrze, żeby nie miały dodatku cukru, sztucznych barwników etc. - dodaje.
Był też alkohol
Jakiś czas temu pisaliśmy o podobnej sprawie - na sklepowych półkach pojawiły się kolorowe tubki z alkoholem. Do wyboru: likiery, nalewki i czysta wódka. Rodzice byli oburzeni pomysłem, pojawiały się głosy, iż łatwo się pomylić i zamiast musu owocowego, kupić dziecku drinka. - Alkohol w tubkach budzi skojarzenia z mimo wszystko zdrowszymi musami owocowymi lub kaszkami w tej samej postaci. To wygodna przekąska do spożycia w zasadzie w każdym miejscu i o każdej porze, a przecież nie o to chodzi w przekąskach, tym bardziej używkach, które zastępowałyby zdrowe posiłki - powiedziała nam wtedy Joanna Giza-Gołaszewska.
O komentarz poprosiliśmy producenta wspomnianych farb. Czekamy na odpowiedź.
A ty? Kupujesz dziecku przekąski w tubce? Zwracasz uwagę na etykietę i skład? Zachęcamy do komentowania i udziału w sondzie.