Dlaczego dzieci ulegają popularnym trendom? "Szok, kontrowersja, silne emocje"

gazeta.pl 1 godzina temu
Czy twoje dziecko korzysta z TikToka? Ma konto Na Instagramie, Facebooku, Snapchacie? Większość rodziców, także tych najmłodszych dzieci, odpowie twierdząco. Skąd ta pewność? "Ponad 1,4 mln dzieci w wieku 7-12 lat korzysta z aplikacji przeznaczonych dla starszych użytkowników" - wynika z raportu "Internet dzieci" PBI i Gemiusa. A konsekwencje? Chociaż mówi o nich wielu ekspertów i specjalistów, przez cały czas pozwalamy dzieciom na korzystanie z mediów społecznościowych bez żadnego nadzoru.- Kontrola rodzicielska? To brzmi trochę śmiesznie, bo w praktyce średnio działa. Rodzice chwalą się tym, iż ich dzieci na pewno 'takie nie są' i 'nie oglądają głupot'. Córka mojej siostry ma 11 lat. Ma konto na TikToku, Facebooku i Instagramie, chociaż regulaminy tych aplikacji mówią wprost, iż są one dostępne dla osób w wieku co najmniej 13 lat. Dziewczynka zakładając tam konta, zwyczajnie zawyżyła wiek. To nic niespotykanego, tak robią też jej koleżanki i koledzy. Nie chciała być wykluczona, więc matka pozwoliła jej na taki krok - opowiada Edyta, moja rozmówczyni.
REKLAMA


Czy faktycznie media społecznościowe są tak kuszącą alternatywą dla dzieci, iż to właśnie tam przenoszą swoją uwagę, często ślepo podążając za różnymi trendami?


Zobacz wideo


Monika Kociołek ma miliony obserwatorów. "Długo nie starczyło mi na czynsz"


Trendy z TikToka. "Są atrakcyjne"Trend czy wyzwanie internetowe to w dużej mierze materiały, np. filmy lub zdjęcia, które cieszą się dość sporą popularnością, a które są wykonane w określony sposób lub dotyczą konkretnych treści. Nie wszystkie są złe. Obiektywnie podchodząc do sprawy mamy w przestrzeni internetowej również sporo filmów, które stając się viralami, traktują o ważnych tematach, edukują, pozwalają zgłębiać zainteresowania, ale także rozśmieszają i relaksują. Jednak ten medal ma dwie strony, bo w sieci wśród młodych modne i popularne są trendy, które z bezpieczeństwem nie mają nic wspólnego. Słynne internetowe challenge właśnie na TikToku miały swój początek. Przykłady? Spożywanie różnego rodzaju detergentów, mieszanie ogólnodostępnych leków z napojami, tak by dawały określony efekt. W tych viralowych treściach nie brakuje też tematyki dotyczącej samobójstw i ucieczek z domu (zobacz: Internetowy trend wywołał burzę. Psycholożka: forma wołania o pomoc). Zatem dlaczego dzieci i młodzież ulegają tym trendom, często narażając się na niebezpieczeństwo?


Trendy na TikToku są dla młodych ludzi atrakcyjne, bo dają poczucie przynależności, wspólnoty i bycia na bieżąco z tym, czym żyje grupa rówieśnicza. Dla nastolatka udział w trendzie często nie jest tylko zabawą, ale także sposobem na zdobycie akceptacji, zauważenia i potwierdzenia swojej pozycji w grupie. Problem polega na tym, iż w mediach społecznościowych granica między niewinną rozrywką a zachowaniem ryzykownym bardzo łatwo się zaciera, szczególnie wtedy, gdy o popularności decydują szok, kontrowersja i silne emocje- wyjaśnia w rozmowie z nami Katarzyna Lisowska-Bojar, psycholog z sieci szkół Academy International, dodając, iż w środowisku szkolnym trendy internetowe bardzo gwałtownie stają się elementem życia grupy rówieśniczej. - Dla wielu uczniów udział w nich jest sposobem na bycie zauważonym i 'niewypadnięcie' z obiegu. To sprawia, iż choćby dzieci, które prywatnie mają wątpliwości, mogą angażować się w ryzykowne zachowania z obawy przed odrzuceniem czy wyśmianiem. Dlatego tak ważne jest, by szkoła była miejscem rozmowy o presji grupy, granicach i odpowiedzialności, a nie tylko przestrzenią reagowania wtedy, gdy coś już się wydarzy - podkreśla ekspertka. Nauczycielka: Rolą dorosłych jest nie tylko zabraniać, ale przede wszystkim reagowaćOkazuje się, iż popularność tiktokowych filmików widać przede wszystkim na szkolnych korytarzach. Nauczyciele z niepokojem przyglądają się temu zjawisku. W szkole bardzo gwałtownie widać, jak internetowe trendy przenikają do codzienności uczniów. Dzieci i nastolatki przynoszą je do klasy, na przerwy i do relacji z rówieśnikami. Często udział w takim trendzie jest dla nich sposobem na bycie na bieżąco z grupą i zdobycie uwagi. Problem zaczyna się wtedy, gdy za modą na dany trend nie idzie refleksja nad tym, czy jest on bezpieczny i czy nie krzywdzi innych- zaznacza moja rozmówczyni, Katarzyna Goryluk-Gierszewska, dyrektorka szkoły z sieci Academy International. Dydaktyczka jest zdania, iż nie wystarczą same zakazy. Tu trzeba rozmowy i refleksji. - Rolą dorosłych jest nie tylko zabraniać, ale przede wszystkim reagować odpowiednio wcześnie i uczyć dzieci przewidywania skutków własnych działań. W szkole widzimy, iż to, co jednemu uczniowi wydaje się żartem albo chwilową modą, dla kogoś innego może być upokarzające lub po prostu niebezpieczne. Dlatego tak ważne jest, aby szkoła i rodzice działali wspólnie. Tam, gdzie szkoła regularnie rozmawia z uczniami o bezpieczeństwie, granicach i odpowiedzialności w sieci, łatwiej wychwycić problem odpowiednio wcześnie i skutecznie zareagować - dodaje. Podobnego zdania jest również psycholog Katarzyna Lisowska-Bojar, która dodaje, iż "młodzi ludzie nie zawsze potrafią jeszcze przewidzieć konsekwencje swoich działań, zwłaszcza jeżeli trend jest przedstawiany jako coś śmiesznego, powszechnego albo 'nieszkodliwego'". - Dlatego dorośli powinni reagować nie tylko zakazem, ale przede wszystkim rozmową: pytać, co dziecko ogląda, co je w tych treściach ciekawi i czy rozumie, jakie mogą być skutki powielania takich zachowań. Najważniejsze jest budowanie w dziecku umiejętności zatrzymania się i zadania sobie pytania: 'czy to jest bezpieczne, czy to kogoś nie rani, czy naprawdę chcę w tym uczestniczyć?'. Taka refleksyjność jest dziś jedną z najważniejszych kompetencji cyfrowych - mówi ekspertka.


Te dane obnażają prawdę. "Skala porażająca"Przywołany we wstępie raport "Internet dzieci" (marzec 2025) PBI i Gemius ujawnia alarmująco wysoki poziom aktywności cyfrowej najmłodszych. Liderem jest TikTok. Co ciekawe, aplikacja ta nie pozostaje tylko na pierwszym miejscu jeżeli chodzi o zasięg, ale i intensywność przeglądania. Wyniki wskazują, iż ponad 500 tys. dzieci w wieku 7-12 lat, spędza, w tej aplikacji średnio ponad godzinę dziennie. Około 250 tys. z nich uruchamia TikToka 20 lub więcej razy w ciągu doby. W czasie wakacji statystyki są jeszcze wyższe.TikTok zyskuje wśród młodych ogromną popularność. Potem jest oczywiście Facebook i Instagram, jednak najbardziej zaskakujące jest piąte miejsce w tym zestawieniu. To strony dla dorosłych. "Aż jedna trzecia dzieci w tym wieku (7-12 lat) odwiedza przynajmniej raz w miesiącu serwis pornograficzny. Mimo iż każde z tych korzystań jest jednorazowe w miesiącu, ta skala jest niepokojąca. Mamy ponad 900 tys. dzieci w tym wieku, które odwiedzają te serwisy" - czytamy na portalu glosnauczycielski.pl. Pełną aktualizację raportu "Internet dzieci" można znaleźć tutaj.Czy Twoim zdaniem media społecznościowe powinny być dostępne tylko dla dorosłych? Napisz w komentarzu lub na anita.skotarczak@grupagazeta.pl. Wasze historie są dla mnie ważne.
Idź do oryginalnego materiału