Dlaczego mój mąż po ślubie wysłał mi list, w którym napisał, iż nie chce ze mną być, a mimo to udaje…

polregion.pl 11 godzin temu

Nie potrafię zrozumieć, dlaczego zostałam żoną Filipa

Parę tygodni temu byliśmy w Urzędzie Stanu Cywilnego. Wierzyłam, iż Filip kocha mnie na zabój. Nie miałam żadnych wątpliwości co do naszego uczucia, aż do pewnego momentu, który zmienił wszystko. I nie chodzi o zdradę… To coś znacznie dziwniejszego, jakby bardziej niepojętego.

Zastanawiam się teraz, czy to nie przez to, iż za bardzo na nim mi zależało. Poświęcałam mu całą siebie, wybaczałam wszystko, kochałam ponad miarę i wywyższałam go na piedestał. On, przyzwyczajony do mojego oddania, zaczął zachowywać się coraz pewniej, z podniesioną głową i przekonaniem, iż zasługuje na wszystko, czego zapragnie. Chyba zaczął myśleć, iż każda kobieta byłaby gotowa lizać mu stopy, jeżeli tylko by o tym pomyślał. Choć, prawdę mówiąc, wśród znajomych nie cieszy się szczególnym powodzeniem Inna dziewczyna nie wybaczałaby mu tych wybryków i nie patrzyłaby na niego tak bezkrytycznie.

Tuż przed ślubem oznajmił, iż musi wyjechać sam w góry, przemyśleć życie i przygotować się do roli męża. Nie mogłam nic na to poradzić, więc zgodziłam się bez słowa, choć w środku czułam rozczarowanie. Pozwoliłam mu jechać w Beskidy, żeby mógł naładować baterie.

Opowiadał potem, iż odciął się od świata żadnych telefonów, internetu, tylko on i natura. Ja zostałam w Krakowie, a każdego dnia ciążyła mi jego nieobecność. Tęskniłam strasznie, odliczałam minuty do jego powrotu.

Gdy wrócił po tygodniu, byłam niemal w ekstazie. Wyściskałam go i przygotowałam jego ulubione pierogi z kapustą i grzybami na powitanie, starając się okazać tyle czułości, ile tylko potrafię.

Następnego dnia zaczęło się coś, czego nie potrafię wyjaśnić. Filip co chwila wychodził do przedpokoju albo do drugiego pokoju, udając, iż czegoś szuka. Coraz częściej zaczynał wychodzić z mieszkania, zawsze z jakimś pretekstem do sklepu po mleko, na pocztę, niby załatwić sprawy w banku. Pewnego dnia, gdy sama poszłam do Żabki, odkryłam w naszej skrzynce list. Myślałam, iż przyszła jakaś ulotka, ale na kopercie zobaczyłam swój adres i jego nazwisko nadawcze. Filip napisał mi ten list, gdy był w górach.

To, co przeczytałam, sprawiło, iż świat mi się zawalił. Było tam napisane:

„Cześć. Nie chcę dłużej Cię oszukiwać. Nie jesteś kobietą, z którą chcę być. Nie wyobrażam sobie życia z Tobą. Ślubu nie będzie. Proszę, nie szukaj mnie i nie dzwoń. Nie wrócę.”

Tak krótko, tak boleśnie…

Wtedy dotarło do mnie, iż Filip przez cały czas zaglądał do skrzynki, czekając czy list już dotarł. Zniszczyłam kopertę w ciszy. Ani słowa mu nie powiedziałam nie dałam mu poznać, iż wiem.

Ale jak mam być dalej z kimś, kto nie chce przy mnie być? Dlaczego wziął ze mną ślub i udawał, iż jesteśmy szczęśliwi? Próbuję to zrozumieć, ale jestem całkowicie zagubiona.

Idź do oryginalnego materiału