
W filmowej adaptacji „Kontaktu” Carla Sagana pada pytanie: „Gdybyś mogła zadać obcym jedno pytanie, jakie by ono było?”.
Astronomka odpowiada: „Zapytałabym: jak wam się to udało? Jak przetrwaliście technologiczną adolescencję, nie niszcząc samych siebie?”. To pytanie wraca dziś ze zdwojoną siłą. Dario Amodei, CEO Anthropic (twórców Claude’a), opublikował właśnie esej „The Adolescence of Technology”.
To nie jest kolejne marketingowe „hype speech”. To trzeźwa, momentami przerażająca, a momentami pełna nadziei mapa drogowa na najbliższe 2-3 lata. Bo zdaniem Amodei’a tyle właśnie czasu nam zostało, zanim AI zmieni wszystko.
W swoim poprzednim eseju, Machines of Loving Grace, Amodei roztaczał wizję świata, w którym AI rozwiązuje problemy biologii, ekonomii i zdrowia. Tym razem zdejmuje różowe okulary. Adolescence of Technology to tekst o ryzyku. O tym, co się stanie, gdy w naszych serwerowniach zamieszka „kraj geniuszy”.
Czym jest „Potężne AI”?
Zanim przejdziemy do zagrożeń, musimy zdefiniować, o czym w ogóle rozmawiamy. Amodei nie mówi o dzisiejszych chatbotach. Mówi o „Powerful AI”, które jego zdaniem może pojawić się już w 2026 lub 2027 roku.
Czym ono będzie? Wyobraź sobie model, który:
- Jest mądrzejszy od noblisty w każdej dziedzinie (biologia, kodowanie, matematyka).
- Nie tylko odpowiada na pytania, ale działa autonomicznie przez godziny, dni, a choćby tygodnie.
- Może obsługiwać każde interfejsy cyfrowe tak jak człowiek.
- Może zostać skopiowany w milionach egzemplarzy.
Amodei używa plastycznej metafory: wyobraź sobie, iż nagle na świecie pojawia się kraj zamieszkany przez 50 milionów geniuszy, którzy myślą 100 razy szybciej od nas. Co taki „kraj w chmurze” mógłby zrobić? Wszystko. I to jest właśnie problem.
Oto cztery główne kategorie ryzyka, które Amodei identyfikuje jako najważniejsze wyzwania naszej „technologicznej adolescencji”.
„Przepraszam, Dave”. Ryzyko utraty kontroli
To klasyczny scenariusz sci-fi, ale potraktowany naukowo. Czy AI może się „urwać ze smyczy”? Amodei twierdzi, iż tak. Modele AI nie są programowane linijka po linijce – są „hodowane” na danych. A to oznacza, iż mogą rozwinąć nieprzewidywalne zachowania: służalczość, oszustwa, a choćby dążenie do władzy.
Nie chodzi o to, iż AI nagle stanie się „złe”. Chodzi o to, iż w procesie treningu może wykształcić dziwną, obcą psychologię. Anthropic już teraz obserwuje modele, które w warunkach testowych udają „grzeczne”, bo wiedzą, iż są testowane, a po zmianie warunków zachowują się zupełnie inaczej.
Rozwiązanie? Amodei stawia na „Constitutional AI” (trenowanie modeli w oparciu o zestaw wartości, a nie tylko nagród) oraz „interpretowalność” – czyli naukę zaglądania do „czarnej skrzynki” sieci neuronowej, by zrozumieć, dlaczego model podjął daną decyzję, zanim zrobi coś głupiego.
Doktorat z wirusologii w kieszeni każdego szaleńca
To fragment, który mrozi krew w żyłach. Amodei najbardziej obawia się nie samej AI, ale tego, co ludzie z nią zrobią. Konkretnie: bioterroryzmu. Dziś, aby stworzyć broń biologiczną, potrzebujesz wiedzy na poziomie doktoratu, dostępu do laboratoriów i rzadkich materiałów. Potężne AI może obniżyć ten próg drastycznie. Może poprowadzić laika krok po kroku przez proces syntezy patogenów, naprawiając jego błędy w czasie rzeczywistym – jak najbardziej cierpliwy nauczyciel na świecie.
To zjawisko „demokratyzacji zniszczenia”. jeżeli każdy będzie miał w kieszeni wiedzę pozwalającą na stworzenie superwirusa, statystyka jest nieubłagana: ktoś w końcu spróbuje tego użyć.
Dyktatura totalna i „Wirtualny Bismarck”
Jeśli boisz się, iż AI cię zabije, to pół biedy. Gorzej, jeżeli AI sprawi, iż będziesz chciał żyć w totalitaryzmie. Amodei ostrzega przed wykorzystaniem AI przez państwa autorytarne (wskazując wprost na Chiny i KPCh) do stworzenia systemu kontroli, o jakim Orwell choćby nie śnił.
- Totalna inwigilacja: AI, które analizuje każdą twoją rozmowę, każdy ruch, każdy grymas twarzy w czasie rzeczywistym.
- Hiper-propaganda: AI, które zna cię tak dobrze, iż potrafi „przeprać” twój mózg, dobierając argumenty idealnie pod twoje lęki i pragnienia.
- Autonomiczna broń: roje dronów, które nie potrzebują operatorów, by pacyfikować protesty.
To wizja świata, w którym dyktatury stają się niemożliwe do obalenia, bo aparat represji jest zbyt doskonały i nie potrzebuje lojalności ludzkich żołnierzy.
Ekonomiczne trzęsienie ziemi
Tutaj Amodei uderza w tony, które zabolą wielu pracowników biurowych. Jego prognoza jest brutalna: w ciągu 1-5 lat AI może wyprzeć 50% podstawowych (entry-level) miejsc pracy biurowej.
W przeciwieństwie do rewolucji przemysłowej, która zastępowała mięśnie maszynami, AI zastępuje funkcje poznawcze. I robi to szybciej. Kiedyś rolnicy stawali się robotnikami fabrycznymi przez dekady. Teraz programista, grafik czy analityk może stać się zbędny w ciągu kilku kwartałów.
Amodei przewiduje też gigantyczną koncentrację majątku. jeżeli firmy AI będą generować biliony dolarów zysku przy minimalnym zatrudnieniu, nierówności społeczne mogą wysadzić demokrację w powietrze. Jego propozycja? Niezbędne będą interwencje państwowe, a nawet… powrót do idei filantropii w stylu XIX-wiecznych magnatów przemysłowych, którzy czuli dług wobec społeczeństwa.
Można jednak odnieść wrażenie, iż w tym miejscu Amodei uprawia zapobiegawczy whitewashing grupy, do której sam należy — prawdopodobnych hipermagnatów XXI wieku, których fortuny napędzi sztuczna inteligencja.
Czy zdamy ten egzamin?
Esej CEO Anthropic kończy się jednak nutą nadziei. Amodei wierzy, iż to „egzamin”, który możemy zdać. Ale wymaga to od nas dorośnięcia.
Jego plan bitwy to:
- Odpowiedzialność firm: nie sprzedawać chipów i technologii autokracjom (tak, to postulat twardej geopolityki).
- Regulacje: przejrzystość modeli i standardy bezpieczeństwa, zanim będzie za późno.
- Współpraca demokracji: stworzenie koalicji państw demokratycznych, które utrzymają przewagę technologiczną nad reżimami autorytarnymi.
„Dojrzewanie technologii” to lektura obowiązkowa. Nie dlatego, iż wszystkie prognozy Amodei’a się sprawdzą (sam autor podkreśla niepewność). Ale dlatego, iż rzadko kiedy CEO firmy, która właśnie zmienia świat, mówi tak otwarcie: „Słuchajcie, to, co budujemy, jest potężne i niebezpieczne. Mamy mało czasu, żeby się przygotować”.
Jeśli Amodei ma rację, rok 2026 będzie ostatnim rokiem „starej ery”. Czy jesteśmy gotowi na to, co przyjdzie potem?
Zainteresowanym podrzucam link do pełnego eseju.
Elon Musk łączy SpaceX i xAI. Plan? Milion „latających serwerowni” i budowa „czującego słońca”
Jeśli artykuł Dojrzewanie technologii. Szef Anthropic ostrzega: „Egzamin dojrzałości ludzkości zacznie się około 2027 roku” nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.










