Dramat na porodówce w Czechach. Noworodek spadł na podłogę, lekarz skazany

polsatnews.pl 7 godzin temu

Noworodek spadł na podłogę podczas porodu w szpitalu w Czeskiej Lipie i doznał poważnych obrażeń głowy. Czeski sąd uznał ginekologa prowadzącego poród za winnego nieumyślnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu. Lekarz został skazany na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na rok. Wyrok nie jest prawomocny.

nemcl.cz
Ginekolog Lubor Minařík został skazany po wypadku na porodówce w Czeskiej Lipie (Zdj. ilustrqacyjne)

Do dramatycznego zdarzenia doszło w sierpniu 2022 roku na oddziale położniczym szpitala w Czeskiej Lipie. Jak podała CNN Prima NEWS podczas porodu dziewczynki pojawiły się komplikacje związane z ułożeniem jednej z rąk dziecka.

Prowadzący poród ginekolog Lubor Minařík podjął próbę uwolnienia ręki. Chwilę później dziecko urodziło się jednak z wyjątkowo dużą siłą i doszło do przerwania pępowiny. Lekarz nie zdołał przejąć noworodka i dziewczynka spadła na podłogę.

Noworodek doznał poważnych obrażeń głowy. Osiem opinii biegłych

W wyniku upadku dziecko doznało złamania czaszki oraz krwawienia wewnątrzczaszkowego. Bezpośrednio po porodzie dziewczynka wymagała intensywnej opieki medycznej.

Matka dziecka zeznawała przed sądem, iż początkowo mogła dotykać córki jedynie przez inkubator. Na rękach miała ją trzymać po raz pierwszy dopiero dziewięć dni po porodzie.

ZOBACZ: Rodzinna tragedia w Małopolsce. Nie żyją cztery osoby, w tym noworodek

Obecnie dziewczynka ma cztery lata. Według czeskich mediów rozwija się niemal prawidłowo, jednak lekarze wskazują, iż w przyszłości może być obciążona m.in. ryzykiem wystąpienia padaczki.

Kluczowym elementem procesu było ustalenie, czy ginekolog mógł przewidzieć gwałtowny finał porodu i odpowiednio zabezpieczyć dziecko przed upadkiem. W sprawie przygotowano aż osiem opinii biegłych, które częściowo były ze sobą sprzeczne. Sędzia prowadząca proces przyznała, iż przez kilkadziesiąt lat swojej pracy nie spotkała się z podobnym przypadkiem.

Spór o przebieg porodu w Czeskiej Lipie. Lekarz nie przyznał się do błędu

Sąd ostatecznie uznał, iż lekarz nie dochował wymaganej ostrożności. Jedna z opinii ekspertów wskazywała, iż po stwierdzeniu nietypowego ułożenia ręki dziecka ginekolog powinien był brać pod uwagę możliwość bardzo gwałtownego zakończenia porodu.

Zdaniem biegłych mógł m.in. poprosić położną o pomoc w przejęciu noworodka.

ZOBACZ: 25-latka po porodzie, noworodek znaleziony w szafce. Dramatyczna akcja policji

Obrona przekonywała z kolei, iż doszło do niezwykle rzadkiego tzw. porodu projektylowego, którego nie można było przewidzieć. Podkreślano również, iż ciało noworodka jest bardzo śliskie i przy gwałtownym porodzie jego złapanie może być praktycznie niemożliwe.

Sam Minařík nie przyznał się do popełnienia błędu. Twierdził również, iż wielokrotnie prosił kobietę, aby nie parła. Matka dziecka utrzymywała jednak, iż wykonywała polecenia personelu. Jej matka, która była obecna przy porodzie, zeznała natomiast, iż lekarz miał właśnie zachęcić rodzącą do mocnego parcia.

Czechy. Ginekolog skazany po wypadku na porodówce

Sąd Rejonowy w Czeskiej Lipie uznał ginekologa za winnego spowodowania uszczerbku na zdrowiu wskutek zaniedbania. Lekarz został skazany na cztery miesiące więzienia w zawieszeniu na rok.

Prokuratura domagała się surowszej kary - sześciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata, grzywny w wysokości 150 tys. koron oraz dwuletniego zakazu wykonywania zawodu lekarza.

ZOBACZ: Noworodek wzbudził sensację. Szpital chwali się rekordem

Sąd nie zdecydował się jednak na odebranie ginekologowi prawa do wykonywania zawodu.

Dziewczynce przyznano 350 tys. koron zadośćuczynienia. Rodzina domagała się około 1,5 mln koron. Wyrok nie jest prawomocny. Lekarz odwołał się od niego bezpośrednio po jego ogłoszeniu.

Idź do oryginalnego materiału