REKLAMA
Zobacz wideo
Po czym poznać, iż dziecko ma skrócone wędzidełko? Logopedka mówi o "domowym teście"
Dzieci trafiły do szpitala- Do zdarzenia doszło w zespole szkolno-przedszkolnym w Krokowej. Dzieci zostały przetransportowane do szpitala, gdzie są pod obserwacją, a policjanci ustalają, w jakich okolicznościach uzyskały dostęp do tej substancji oraz czy nie narażono ich na niebezpieczeństwo - zacytował słowa podkomisarz Patrycji Dombrowskiej z Komendy Powiatowej Policji w Pucku "Dziennik Bałtycki".Policjanci badają okoliczności wydarzeniaPolicjanci prowadzą aktualnie czynności wyjaśniające. Najważniejsze pytanie brzmi: dlaczego substancja do zwalczania gryzoni znalazła się w zasięgu przedszkolaków. Funkcjonariusze ustalają, gdzie był przechowywany i kto miał do niego dostęp. Sprawdzają także, czy w placówce przestrzegane były zasady bezpieczeństwa i działania personelu w momencie zdarzenia. Dla ludzi też są niebezpieczne- Istnieje błędne przekonanie, iż skoro środki te mają działać na gryzonie - myszy, szczury i nornice - to są bezpieczne dla ludzi, a to nie jest prawda. Są tak samo toksyczne dla nas - cytuje słowa toksykologa dr. Eryka Matuszkiewicza portal Rynek Zdrowia. - Dlatego, w moim przekonaniu, powinny być stosowane bardzo rzadko i wyłącznie przez osoby, które będą przeszkolone. To, iż na preparacie jest napisane, iż jest gryzoniobójczy, nie znaczy, iż nie zaszkodzi również nam. Owszem, zaszkodzi - dodaje specjalista.













