Dwudniowa impreza, pirotechnika i nocne pokazy. Oto plany na tegoroczny Piknik Lotniczy w Płocku [ROZMOWA]

portalplock.pl 2 godzin temu

W 2025 r. Piknik Lotniczy powrócił po sześcioletniej przerwie w nowej formule. Wydarzenie - głównie ze względów bezpieczeństwa - zamiast nad Wisłą, odbyło się na płockim lotnisku. Po raz pierwszy zorganizowano też pokazy wieczorne z użyciem materiałów pirotechnicznych - m.in. fajerwerków. Oprócz samolotów pojawiły się śmigłowce, szybowce i balony.

Imprezę doceniły nie tylko tysiące Płocczan, ale również Fundacja Aviatornia i Air Sports Promotion, które nagrodziły Aeroklub "Błękitnym Cumulusem 2025" w kategorii wydarzenie/organizator.

Krótko po gali dowiedzieliśmy się, iż Piknik zamierza odbudować swoją markę i dalej się rozwijać. Jak będzie wyglądać tegoroczna odsłona? Jeśli, oczywiście, może pan już to zdradzić.

Jacek Poręba: Przede wszystkim jesteśmy bardzo szczęśliwi, iż po przerwie udało nam się wrócić i zorganizować wydarzenie nie tylko bezpiecznie, ale i tak, by spodobało się widowni. W tym roku chcielibyśmy, aby Piknik trwał nie jeden, a dwa dni. W planach mamy nie tylko pokazy dzienne, ale i nocne, które rozpoczną się po godz. 22:00.

Chcemy też położyć duży nacisk na pokazy z wykorzystaniem pirotechniki - zarówno na ziemi, jak i w powietrzu.

Czy termin został już wybrany?

Tak. Będzie to piątek i sobota 7-8 sierpnia. Mamy nadzieję, iż nic nam nie przeszkodzi i uda się ten plan zrealizować. Prace przygotowawcze już trwają, w tej chwili załatwiamy niezbędne pozwolenia na organizację imprezy masowej.

W tym roku również będzie biletowana?

Zgadza się. Sprzedaż biletów powinna niedługo ruszyć. Podobnie jak w zeszłym roku, na początku bilety będą tańsze, a im bliżej imprezy - ceny zaczną rosnąć.

Czyli im wcześniej, tym lepiej.

Dokładnie.

Choć na te informacje prawdopodobnie czekało najwięcej osób, nie samym piknikiem Aeroklub żyje. W zeszły weekend odbyło się Walne Sprawozdawczo-Wyborcze Zebranie Członków, podczas którego ponownie powołano pana na prezesa. Jakie ma pan pomysły na rozwój stowarzyszenia w najbliższych latach?

Zgodnie z naszym statutem, chcę przede wszystkim stawiać na dalsze prowadzenie szkoleń i edukację - od tej dla najmłodszych, aż po umożliwienie zdobycia zawodu w lotnictwie. Warto podkreślić, iż oferujemy różne poziomy dostosowane do wieku i możliwości. Dzieci i młodzież mogą rozwijać swoje zainteresowanie dzięki modelarni. Działa ona już od czterech lat i w tej chwili mamy pierwszych chętnych, którzy zaczynali od budowy modeli, a dziś rozpoczynają szkolenie na szybowcach. Te można zacząć od 16 roku życia. W okresie zimowym prowadzimy zajęcia teoretyczne, w okresie wakacyjnym - praktykę w powietrzu.

Czy poza wiekiem są jeszcze jakieś kryteria, które trzeba spełnić, aby zacząć się szkolić?

Podejść może każdy, kto ma chęci i przejdzie badania lekarskie. Oczywiście pod uwagę trzeba wziąć jeszcze koszty.

Ci, którzy chcieliby zobaczyć jak to jest i sprawdzić jak czują się w powietrzu, mogą też wykupić sobie taki widokowy lot testowy, a potem podjąć decyzję czy to coś dla nich. W zależności od tego, na jakim samolocie bądź statku powietrznym będzie wykonywany, to koszt rzędu 300-400 zł.

Jeśli ktoś wciągnie się i poczuje dobrze w powietrzu - co może robić dalej? Jak wyglądają kolejne ścieżki rozwoju?

W tej chwili aerokluby są nastawione przede wszystkim na szkolenie do lotnictwa cywilnego. Mogę się pochwalić, iż u nas mamy już naprawdę wielu członków, którzy mają licencję zawodową i pracują w różnych liniach lotniczych. Ale mamy też na przykład pilotów LPR-u albo pilotów wojskowych - tych ścieżek jest sporo. Co warto dodać, coraz więcej jest kobiet, które zaczynając latać.

Czyli - dosłownie i w przenośni - pomagacie rozwijać skrzydła. Czy jest pan w stanie powiedzieć, ile osób rocznie kończy u was szkolenie?

Jeśli chodzi o szkolenie szybowcowe i samolotowe, jest to od ośmiu do dwunastu osób rocznie, czasem do czternastu. Wiadomo, iż raz chętnych jest więcej, raz mniej, ale ten średni poziom około dwunastu osób udaje się utrzymać.

Na stronie Aeroklubu możemy przeczytać, iż waszym największym wyzwaniem pozostaje w tej chwili rozbudowa lotniska. Co już udało się zrobić, a co jeszcze przed wami?

Najpierw trzeba podkreślić, iż teren naszego lotniska należy do miasta i dzierżawimy go na podstawie umowy, a więc wszystkie nasze plany muszą być zgodne z jej warunkami. Jednym z kluczowych dokumentów, który wyznacza nam kierunek rozwoju jest plan zagospodarowania przestrzennego. Pierwszym krokiem, który tam zawarto, a udało nam się już zrealizować, jest ogrodzenie lotniska. To wbrew pozorom bardzo ważne dla bezpieczeństwa lotów, ale też istotne przy organizacji imprez masowych - m.in. właśnie pikniku lotniczego czy śmigłowcowych mistrzostw Polski.

Druga inwestycja, którą teraz planujemy będzie związana z uruchomieniem w Technikum nr 2 kierunku technik mechanik lotniczy. Wystartuje on już w najbliższym roku szkolnym, od 1 września, a w perspektywnie kilku lat chcielibyśmy także stworzyć Centrum Edukacji Lotniczej.

To bardzo ambitny plan. Gdzie takie Centrum miałoby się znajdować?

Centrum powstałoby na terenie naszego lotniska.

Najpierw jednak trzeba stworzyć do tego odpowiednie warunki. Pierwszym krokiem będzie budowa ocieplanego hangaru, co umożliwiłoby naukę w miesiącach zimowych. Drugi etap to nowy budynek, w którym stanęłyby eksponaty, na których można prowadzić szkolenia..

Wiem, iż trochę jeszcze na to poczekamy, bo konieczne będzie pozyskanie środków, ale jest to bardzo potrzebna inwestycja. Proces kształcenia mechaników lotniczych jest znacznie dłuższy i bardziej kosztowny niż w przypadku pilotów, a zapotrzebowanie w Polsce - według wyliczeń - potężne. Chcielibyśmy tę lukę wypełnić.

Dodatkowe informacje na temat oferty, szkoleń oraz wydarzeń organizowanych przez Aeroklub możecie znaleźć TUTAJ.

Idź do oryginalnego materiału