Dzieci Bogdana Kacmajora. Co stało się z potomkami przywódcy sekty „Niebo”?

miumag.pl 3 godzin temu
Historia Bogdana Kacmajora najczęściej opowiadana jest przez pryzmat samej sekty „Niebo” i jej dramatycznego upadku. Znacznie rzadziej mówi się jednak o tych, którzy od początku znajdowali się w samym centrum tego świata — jego dzieciach. Kim były, jak dorastały i co stało się z nimi po rozpadzie wspólnoty?


W tym artykule:


jaką rolę pełniły dzieci w strukturze „Nieba”,
dlaczego nadawano im symboliczne imiona,
co wydarzyło się po upadku sekty,
czy Bogdan Kacmajor poniósł realne konsekwencje.


Dzieci jako element doktryny „Nieba”


Dla Bogdana Kacmajora dzieci nie były wyłącznie rodziną w klasycznym znaczeniu. Stanowiły część religijnej wizji, którą konsekwentnie realizował. Wraz z żoną Grażyną, która przyjęła imię „Bo”, tworzył zamknięty system symboli, języka i znaczeń. Sam Kacmajor występował jako „Nie”, a całość miała układać się w pojęcie absolutu — „Niebo”.


Imiona dzieci nie były przypadkowe. Nadawano je tak, by tworzyły ciąg znaczeń: „Idzie”, „Do”, „Nas”, „Co Dzień”, „Nowe”, „Świtem”. Najmłodsza córka otrzymała imię „Mądrość”. Plan był dalekosiężny — potomków miało być dwanaścioro, na wzór dwunastu plemion Izraela. W ten sposób dzieci od pierwszych dni życia wpisywane były w ideologię wspólnoty, bez możliwości wyboru czy dystansu.


Dzieci Bogdana Kacmajora – daty urodzenia:

Idzie – ur. 1987
Do – ur. 1988
Nas – ur. 1990
Co Dzień – ur. 1992
Nowe – ur. 1993
Świtem – ur. 1997
Mądrość – ur. 2000


Instagram @zdjeciahistorii


Dorastanie w zamkniętej wspólnocie


Dzieci wychowywały się w Majdanie Kozłowieckim, w całkowicie odizolowanym środowisku. Nie chodziły do szkoły, nie miały kontaktu z rówieśnikami spoza sekty, a codzienność podporządkowana była regułom narzuconym przez ojca. W relacjach byłych członków „Nieba” pojawia się wątek surowej dyscypliny i kontroli, choć niektórzy podkreślali, iż pod nieobecność Kacmajora atmosfera bywała łagodniejsza.


Dla dzieci oznaczało to dorastanie bez punktów odniesienia znanych z „normalnego” świata — bez edukacji, bez stabilnych relacji społecznych, bez prawa do kwestionowania autorytetu.


Upadek sekty i rozdzielenie rodziny


Początek lat 2000 przyniósł przełom. W 2002 roku z „Nieba” wyrzucona została żona Kacmajora wraz z jednym z synów. Kobieta zniknęła bez śladu — do dziś nie wiadomo, czy wybrała życie w klasztorze, czy po prostu zerwała kontakt z dawnym światem.


Dla dzieci był to moment graniczny. Po rozpadzie wspólnoty trafiły do domów dziecka i rodzin zastępczych. Część z nich w dorosłym życiu całkowicie odcięła się od ojca, inni na krótko próbowali odbudować relację, ale bez trwałego efektu. Sekta, która miała być „nowym początkiem”, w 2005 roku istniała już wyłącznie jako opuszczona ruina.


Instagram @zdjeciahistorii


Czy Kacmajor poniósł konsekwencje?


Mimo licznych relacji o psychicznych traumach i destrukcyjnym wpływie wspólnoty na dzieci, odpowiedzialność prawna Bogdana Kacmajora była ograniczona. W 2000 roku został skazany jedynie za bezprawne przetrzymywanie własnego syna. Innych zarzutów nie udało się udowodnić — głównie dlatego, iż dorośli członkowie sekty formalnie przystępowali do niej dobrowolnie.


Według relacji byłych wyznawców w kolejnych latach Kacmajor żył samotnie, bez rodziny i wpływów, które wcześniej dawały mu władzę.


Pytania i odpowiedzi


Ile dzieci miał Bogdan Kacmajor?
Dokładna liczba nie jest publicznie potwierdzona, ale wiadomo, iż planował dwanaścioro potomków, z których część przyszła na świat.


Dlaczego dzieci miały nietypowe imiona?
Imiona były elementem doktryny sekty i miały znaczenie symboliczne, podporządkowane wizji „Nieba”.


Co stało się z dziećmi po upadku sekty?
Trafiły do domów dziecka i rodzin zastępczych; część z nich zerwała kontakt z ojcem na stałe.


Czy Bogdan Kacmajor został surowo ukarany?
Nie. Skazano go jedynie za bezprawne przetrzymywanie syna; innych zarzutów nie udowodniono.


Czy dzieci Kacmajora wypowiadały się publicznie?
Niektóre relacje pochodzą od byłych członków sekty, ale same dzieci pozostają poza mediami.
Idź do oryginalnego materiału