Dzieci z Ukrainy odpoczywają w Małopolsce. Turnusy dla nich organizuje Caritas Archidiecezji Krakowskiej

krknews.pl 1 godzina temu

Spokojny sen, spacer bez lęku i wieczór przy ognisku – na to mogą liczyć dzieci z Ukrainy, które odpoczywają w Małopolsce na turnusach wytchnieniowych organizowanych przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej. Dzieci przyjeżdżają do Polski z różnych części Ukrainy, odwiedzają miejsca związane z Małopolską i polską kulturą, ale również korzystają z atrakcji, które mają pozwolić im odpocząć i dobrze się bawić. Były m.in. w Kopalni Soli w Wieliczce i Bochni, Wadowicach, Zakopanem, na spływie Dunajcem, w ZOO we Wrocławiu czy w Energylandii. Zwiedzały także Kraków.

Dla dzieci z Ukrainy spokojny sen, spacer bez lęku i wieczór przy ognisku nie są codzienną oczywistością. Podczas turnusów wytchnieniowych organizowanych przez Caritas Archidiecezji Krakowskiej mogą na kilka dni odłożyć wojenną rzeczywistość na bok i po prostu być razem. – Możemy spokojnie spacerować, spać. Nie budzimy się od alarmów – mówi Olena Latyńska, Ukrainka i wolontariuszka krakowskiej Caritas.

Turnusy wytchnieniowe dla dzieci z Ukrainy Caritas Archidiecezji Krakowskiej organizuje od wybuchu wojny w 2022 roku. Początkowo odbywały się one we współpracy i przy współfinansowaniu Caritas Polska. Z czasem krakowska Caritas zdecydowała się organizować i finansować takie wyjazdy również ze środków własnych. – Zobaczyliśmy, iż jest taka duża potrzeba i nasze możliwości, iż jesteśmy w stanie tutaj coś zrobić. Pomyśleliśmy sobie, iż moglibyśmy też sami zorganizować i sfinansować takie turnusy dla dzieci – mówi ks. Łukasz Ślusarczyk, dyrektor Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Grupy dzieci przyjeżdżają do Polski we współpracy z Caritas na Ukrainie oraz parafiami i wspólnotami, które na co dzień zajmują się pomocą najmłodszym. Caritas Archidiecezji Krakowskiej korzysta również z kontaktów nawiązanych podczas wyjazdów humanitarnych za wschodnią granicę.

Dzieci przyjeżdżają do Polski z różnych części Ukrainy. Podczas ostatnich turnusów były to grupy m.in. z Kijowa, Lwowa i Żytomierza. – Jest na Ukrainie jakaś parafia, wspólnota, odzywamy się do nich i proponujemy: „Mamy możliwość przyjęcia 30 dzieci”. Oni sobie zbierają dzieci, my organizujemy dla nich tutaj wakacje – wyjaśnia ks. Ślusarczyk.

Poznają Polskę

Każdy turnus przygotowywany jest indywidualnie. Dzieci odwiedzają miejsca związane z Małopolską i polską kulturą, ale również korzystają z atrakcji, które mają pozwolić im odpocząć i dobrze się bawić. Były m.in. w Kopalni Soli w Wieliczce i Bochni, Wadowicach, Zakopanem, na spływie Dunajcem, w ZOO we Wrocławiu czy w Energylandii. Zwiedzały także Kraków.

Podczas jednego z turnusów, organizowanego we współpracy z Województwem Małopolskim, dzieci uczestniczyły w lekcjach języka polskiego oraz poznawały polską kulturę, tradycję i kuchnię. – Każdy przyjazd staramy się organizować indywidualnie pod tę konkretną grupę. W większości każdy dzień czy plan dnia jest oparty o jakąś wycieczkę do ważnego miejsca kulturowego związanego z Małopolską albo takiego dedykowanego dzieciom jak Energylandia – mówi dyrektor krakowskiej Caritas.

Ukraińskim dzieciom bardzo podoba się nad Wisłą. – Czują się spokojnie. Najczęściej można od dzieci usłyszeć, iż mogą spokojnie spacerować, spać. o ile chodzi o dzieci, które przyjeżdżają na przykład z Charkowa, to bardzo czuć po nich, iż są izolowane od takiego życia, żeby wyjść spokojnie na ulicę, bo codziennie są alarmy, rakiety i oni muszą zawsze być w schronie –wyjaśnia Olena Ukrainka, która po przyjeździe do Polski, wspeira Caritas Archidiecezji Krakowskiej jako wolontariuszka.

Mają traumatyczne wspomnienia

Odległość od ogarniętej wojną Ukrainy, nie oznacza możliwości całkowitego odcięcia się od traumatycznych wspomnień. Wojenne doświadczenia są tak silne, iż choćby zwykły dźwięk alarmu może wywołać u dzieci niepokój.

Podczas jednego z wieczorów w Zakrzowie dzieci, które wcześniej uczestniczyły w Rekodzięczynieniu, po kolacji rozpaliły ognisko. W pewnym momencie włączył się alarm Ochotniczej Straży Pożarnej. – Dzieci stanęły na baczność. Musieliśmy je przekonywać, iż to nie chodzi o wojnę, iż to nie jest alarm przeciwbombowy, tylko po prostu tak tutaj się dzieje, iż strażacy mają dokładnie taki sam sygnał alarmowy, jaki jest na Ukrainie, wtedy, kiedy nadchodzi zagrożenie – wspomina ks. Ślusarczyk.

Dyrektor krakowskiej Caritas pamięta również inną sytuację, która miała miejsce podczas podróży po dzieci na granicę. Po drodze grupa zatrzymała się na autostradzie za Rzeszowem. Dzieci zobaczyły wtedy samolot na niebie. – To było dla nich takie strasznie wielkie wydarzenie, tak się cieszyły, pokazywały sobie palcami, bo u nich niestety takich widoków nie ma – dzieli się.

Znaczenie turnusów wytchnieniowych pokazują również słowa samych dzieci i ich opiekunów. Jedna z wolontariuszek przekazała, iż dzieci wreszcie spokojnie spały. Najważniejsze było dla nich to, iż czuły się bezpiecznie.

Jeden z chłopców, Maksym, powiedział swojej mamie, iż był to najpiękniejszy wyjazd w jego życiu. – Widać, iż to jest też dla nich ważne, iż po prostu mogą mieć trochę innych wspomnień niż to, co mają teraz na bieżąco – mówi Olena.

Wolontariuszka podkreśla, iż dzieci chętnie korzystają z przygotowanych dla nich atrakcji. Wspomina m.in. wyjazdy do Częstochowy, Energylandii, Wadowic czy na termy.

Wspólna modlitwa

Ważnym doświadczeniem podczas pobytu jest również wspólna modlitwa. Większość dzieci uczestniczących w turnusach jest wyznania rzymskokatolickiego, które na Ukrainie jest mniejszością. – Tutaj zobaczyły, iż są w większości, iż to jest trochę inny świat, inna kultura – mówi ks. Ślusarczyk.

Szczególnym momentem był udział dzieci w Pielgrzymce Młodych Archidiecezji Krakowskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej. Jak podkreśla dyrektor krakowskiej Caritas, dla dzieci ważna była możliwość uczestniczenia we Mszy św. na zewnątrz, w dużej wspólnocie. – Na Ukrainie istnieje z jakichś powodów zakaz takich dużych zgromadzeń. (…) Więc dla nich najbardziej fantastyczne i fajne było to, iż mogą być razem na Mszy św. na polu – wyjaśnia.

Szczególnie z całego pobytu w Kalwarii dzieci zapamiętały słowa kard. Grzegorza Rysia i jego modlitwę o pokój. – Dzieci były zachwycone tym, iż o nich pamiętają, iż nie są same, iż jest ktoś, kto się nimi opiekuje z innego kraju i iż pamiętają o nich – mówi Olena.

Zupełnie inny świat

Pobyt nad Wisłą jest również okazją do poznania innej kultury. Dla wielu dzieci jest to nie tylko pierwszy pobyt w Polsce, ale choćby pierwszy wyjazd za granicę. – Większość przyjeżdża pierwszy raz do Polski albo w ogóle pierwszy raz za granicę i widzi zupełnie inny świat, inną kulturę, kościoły, inne miasta – mówi ks. Łukasz Ślusarczyk.

Dzieci poznają polskie tradycje, miejsca i kuchnię. Okazuje się, iż choćby przy stole można odkryć różnice między sąsiednimi krajami. Zaskoczeniem są dla nich m.in. makarony podawane na słodko z serem czy truskawkami. Niektóre dziwią się również, iż Polacy jedzą chleb do zupy.

Jednak najważniejsze doświadczenie jest prostsze – możliwość spędzenia czasu razem bez lęku. – Dla nich to jest naprawdę taki inny czas – podkreśla dyrektor Caritas Archidiecezji Krakowskiej.

Turnusy wytchnieniowe są organizowane dzięki środkom własnym Caritas, wsparciu darczyńców oraz współpracy z różnymi instytucjami. Instytucja zachęca osoby, które chciałyby pomóc w organizacji kolejnych wyjazdów, do wsparcia finansowego tej działalności.

Dla dzieci kilka dni w Polsce może oznaczać znacznie więcej niż wakacyjny wyjazd. To czas, w którym mogą spokojnie zasnąć, wyjść na spacer, bawić się i zobaczyć, iż wokół nich są ludzie, którzy o nich pamiętają. Czas, w którym – jak mówi Olena Latyńska – mogą poczuć życie dzieciństwa, którego wojna im odebrała.

Wsparcie turnusów wytchnieniowych dla dzieci z Ukrainy jest możliwe dzięki darczyńcom.

Idź do oryginalnego materiału