Rozdźwięk między deklaracjami decydentów a realną edukacją obywatelską w szkołach branżowych jest wyraźny. Problem ten dotyczy całej Europy. Część państw (np. Niemcy) próbuje temu zaradzić poprzez wdrażanie nowych materiałów i szkolenie nauczycieli. Jednocześnie powszechnie słyszy się narzekania na kwestie systemowe i przestarzałe podstawy programowe.
W Polsce jesteśmy w o tyle dobrej sytuacji, iż nasze filary kształcenia kompetencji obywatelskich są nowoczesne i aktualne. Ułatwia to wprowadzanie aktywizujących metod nauczania i partycypacji uczniowskiej. Niestety, sama podstawa, ani choćby najbardziej zaangażowani nauczyciele, nie są w stanie nadrobić wielu lat systemowych zaniedbań.
Dlaczego system nie widzi „branżówek”?
Szkoły branżowe są postrzegane przede wszystkim jako narzędzie do pozyskiwania na rynek szybkiego napływu wykwalifikowanych pracowników. Zależy na tym i mocodawcom, i samym uczniom, którzy zwykle chcą zacząć ścieżkę zawodową jak najszybciej i być gotowymi do działania w wybranej branży. Dlatego priorytetowe stają się kwalifikacje zawodowe i możliwość spełnienia wymagań stawianych przez potencjalnych pracodawców.
Ten sposób myślenia ma swoje odzwierciedlenie w działaniach samorządów, które bardziej dbają o edukację obywatelską w szkołach ogólnych. W uczniach szkół branżowych widzą głównie pracowników lub przedsiębiorców, rzadziej aktywnych obywateli, a niemal nigdy – społeczników i aktywistów. Pomimo wprowadzania kolejnych reform edukacji takie stereotypy i autostereotypy nie znikają. Dochodzi następny – szkoły branżowe są miejscem mniej prestiżowym niż te ogólne, utarło się, iż trafiają tam uczniowie uczący się słabiej. A skoro system postrzega tę szkołę jako mniej wartościową, to nie widzi potrzeby inwestowania tam w kapitał społeczny i obywatelski.
Zatem w efekcie – demokratyczność i obywatelskość nie są traktowane jako istotne wyznaczniki budowania kultury szkoły i funkcjonują jako osobny przedmiot, a nie trzon edukacji.
Zajęcia z edukacji obywatelskiejJak wpływa brak odpowiednio prowadzonej edukacji obywatelskiej?
Kultura pracy szkoły może oscylować między mocno hierarchiczną (wręcz przemocową), a demokratyczną i opartą o partycypację uczniowską. To, w którym miejscu tego spektrum sutuuje się dana placówka, bynajmniej nie zależy bezpośrednio od typu szkoły, ale od kontekstu społecznego, ekonomicznego i historycznego, w jakim funkcjonuje szkoła. jeżeli kształcenie kompetencji społecznych i obywatelskich nie jest uwzględnione w programie, uczniowie tracą sposobność, aby nauczyć się i doświadczyć tego, iż ich głos jest uwzględniany i ważny, iż mogą zgłosić własny pomysł, albo iż mają prawo się sprzeciwić, i w starciu z szeroko pojętą władzą – zostanie to usłyszane. Bez adekwatnie podanej edukacji obywatelskiej, trudno będzie młodzieży wypracować otwartą postawę na dyskusję i różnorodność, a także na poczucie odpowiedzialności za otoczenie oraz chęć działania na rzecz innych osób i środowiska. Przełoży się to na ich dorosłe życie i obywatelskie decyzje. Także na to, jakie warunki pracy przyjmą albo sami będą stwarzać jako przyszli pracodawcy.
Szczęśliwcy – w swoich szkołach są otoczeni dorosłymi, którzy angażują się w budowanie placówki, która jest miejscem dialogu i aktywnego uczestnictwa. Pechowcy – nie mają takiego przywileju.
A na rynku brakuje szkoleń uwzględniających specyfikę szkół branżowych, które byłyby w stanie zasypać tę przepaść powstałą w obszarze edukacji kompetencji miękkich. Nauczycielom niezwykle trudno jest bez lęku o konflikt i polaryzację dostosowywać materiał do potrzeb uczniów, angażować ich w działania społeczne, otwierać na dialog i rozmowy na ważne tematy.
Warsztaty edukacji obywatelskiejBądźmy takim społeczeństwem, jakie sami chcemy wychować
Nic się nie zmieni, jeżeli to my nie zmienimy sposobu myślenia zarówno o szkołach branżowych, jak i o edukacji obywatelskiej. Zatem co jeszcze możemy zrobić?
Na poziomie szkoły:
- wspierać nauczyciela edukacji obywatelskiej i wszystkich nauczycieli, którzy są zaangażowani w budowanie kompetencji społeczno-obywatelskich. Stworzyć grupy robocze, które będą mogły współpracować ze sobą poza sztywnymi ramami przedmiotów;
- uczyć problemowo i projektowo. Wdrażać elementy projektu i miniprojektów na lekcjach, także tych zawodowych;
- wzmacniać demokrację szkolną i nie ograniczać jej tylko do wyborów przedstawicieli samorządu uczniowskiego. Wprowadzić partycypacyjne metody współdecydowania o sprawach istotnych dla uczniów;
- pokazywać aktywność obywatelską jako nowoczesny i konieczny w dzisiejszych czasach element zrównoważonego rozwoju firm;
- wprowadzać projekty oparte na relacjach i komunikacji;
- dawać uczniom okazję do działań społecznych i aktywności na rzecz lokalnej społeczności;
- włączać pracodawców w kształcenie postaw obywatelskich.
Na poziomie instytucji szkolących kadrę nauczycielską:
- dostosowywać materiały ogólne do specyficznych potrzeb szkół branżowych;
- tworzyć szkolenia i projekty przeznaczone tylko dla nich lub uwzględniać zgłaszane w trakcie zajęć ogólnych potrzeby.
Żeby działać systemowo, potrzebujemy organów prowadzących szkoły, a także samo Ministerstwo Edukacji Narodowej. Poza tym, postulaty mogą formułować sami uczniowie. Zbyt często jednak tego nie uwzględniamy i tracimy ogromny potencjał młodych ludzi. gdy należało by wziąć pod uwagę ich cenne obserwacje i nie działać w oderwaniu od nich.
Artykuł opublikowany 24.04.2026









