Dużo mniej uczniów, niż powinno pojawiło się w szkołach w piątek, 9 października. To efekt paniki, która wybuchła po niedawnych atakach nożowników w placówkach oświatowych na Mazowszu.
W mediach społecznościowych pojawiły się informacje o „krwawym piątku”, czyli kolejnych atakach, które miały mieć miejsce w szkołach w całym kraju. W efekcie część rodziców zdecydowała się nie wysyłać dzieci na lekcje. W mediach społecznościowych pojawiły się informacje, iż zajęcia odwołało III Liceum im. Cypriana Kamila Norwida w Kielcach. Andrzej Zdeb, dyrektor szkoły zapewnia, iż to nieprawda.
– Najkrócej mogę powiedzieć, iż to jest fake news. Szkoła pracuje normalnie, zajęcia realizowane są zgodnie z planem. Sytuacja jest napięta, szczególnie wśród rodziców, ale my reagujemy. Wprowadziliśmy procedury zwiększające bezpieczeństwo: wchodzący są legitymowani, a od rana obecni są u nas policjanci – uspokaja dyrektor.
Andrzej Zdeb podkreśla również mądrą i odpowiedzialną postawę młodzieży, która jako pierwsza poinformowała dyrekcję o krążących po sieci groźbach.
– Chcę im podziękować, ponieważ wieczorem to właśnie od uczniów nauczyciele dostawali pierwsze sygnały, a na moją skrzynkę przychodziły zrzuty ekranów z forów i grup odnośnie tego tzw. krwawego piątku. Młodzież zareagowała bardzo mądrze i odpowiedzialnie – przekonuje dyrektor III LO.
Młodzież, która zdecydowała się przyjść na zajęcia stawia na zdrowy rozsądek i nie popada w panikę. Hubert, wskazuje, iż kluczowym jest nieuleganie dezinformacji.
– Dla mnie to po prostu sianie fake newsów i tworzenie niepotrzebnej paniki. Część osób nie przyszła pewnie ze strachu, a trochę z nieumiejętności trzeźwej oceny sytuacji przez to nakręcanie w sieci – mówi uczeń.
Z kolei Alicja zwraca uwagę na atmosferę, jaka panowała rano na uczniowskich grupach.
– W internecie krążyło mnóstwo wiadomości i screenów, które moim zdaniem były przesadzone. W naszej klasie jest dziś tylko sześć osób. Ludzie z powodu tych wiadomości zaczęli się martwić o swoje życie i po prostu zostali w domu. Ja uważam, iż nic się nie stanie, na miejscu jest policja, więc jesteśmy bezpieczni – mówi uczennica.
Ula nie ukrywała, iż temat ataków w szkole sprawił, iż uczniowie są bardziej wyczuleni na zagrożenie.
– W mediach jest o tym bardzo głośno, mam to gdzieś z tyłu głowy, ale uważam, iż nie ma co siać paniki. Trzeba po prostu zachować ostrożność – mówiła.
Podobnego zdania jest Robert, który zaznacza, iż emocje nie powinny brać góry nad zdrowym rozsądkiem.
– Mimo iż sytuacja w mediach jest nieciekawa, to uważam, iż reakcja jest lekko przesadzona. Rozumiem osoby, które wolą zostać w domu, jeżeli się stresują, ale sam przyszedłem na lekcje bez większych obaw – mówi uczeń.
Radio Kielce rozmawiało również z rodzicami uczniów. Większość z nich zdecydowała się wysłać dziecko do szkoły. Jedna z mam zaznacza, iż kluczowa była szybka i rzetelna informacja z dyrekcji placówki.
– Słyszałam doniesienia z mediów o napadach nożowników na Mazowszu, ale nie bałam się posłać dziecka do szkoły. Dostaliśmy informację od pani dyrektor na dzienniku elektronicznym, iż placówka jest bezpieczna, a na miejscu czuwa policjant – tłumaczy.
Rodzice zwracają również uwagę, iż zamknięcie dzieci w domach nie rozwiąże problemu.
– Puściłam dziecko do szkoły, bo uważam, iż reagowanie paniką to przesada. jeżeli dzieci nie pójdą dziś, to co zrobimy w poniedziałek czy wtorek? Będziemy siedzieć w domu do kolejnego wydarzenia? Nie można tak funkcjonować – dodaje jedna z matek.
Wskazują również na potrzebę dojrzałej rozmowy z dziećmi w domach.
– Postanowiłem puścić dziecko na lekcje. Chodzi o to, żeby nie wytwarzać sztucznej psychozy. Należy dzieciom wytłumaczyć te kwestie, zadbać o ich zdrowie psychiczne i współpracować ze szkołą, zamiast działać na własną rękę. Zbiorowa panika jest dla wszystkich najtrudniejsza do przeżycia – podkreśla ojciec 11-letniej uczennicy.
Sposób, w jaki fałszywe doniesienia rozprzestrzeniają się po sieci, jest dobrze znany specjalistom. Beata Gawrońska, dyrektor kreatywna Radia Kielce zaznacza, iż w tego typu sytuacjach kluczowa jest chłodna kalkulacja i opieranie się na sprawdzonych informacjach służb, a nie na wpisach z anonimowych kont.
– Posłałam swoje dziecko do szkoły. Zachęcam wszystkich do krytycznego myślenia oraz do tego, aby nie powielać fake newsów i nie napędzać paniki. Decyzje musimy podejmować w oparciu o informacje potwierdzone przez policję. Tworzenie fejkowych kont i trolling w sieci to zjawisko, które nabrało potężnego tempa – w tej chwili do obsługi takich kont całą dobę wykorzystuje się choćby agentów AI. Bardzo ostrożnie traktujmy informacje publikowanych z anonimowych profili – apeluje Beata Gawrońska.
Jak informuje policja, żadne niebezpieczne sytuacje w świętokrzyskich szkołach nie miały miejsca. Doszło jednak do zatrzymań. W powiecie kieleckim zatrzymano 16-latka, który wszedł do szkoły z tasakiem. Do zatrzymania ucznia doszło też w Liceum Ogólnokształcącym imienia Hugona Kołłątaja w Pińczowie. Związane było to z wpisami na temat „krwawego piątku” w mediach społecznościowych.







![Co robić, gdy w szkole pojawi się zagrożenie? W Ostrołęce padły ważne wskazówki [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/275-262046.jpg)
