Matura 2026: arkusze z angielskiego – prawdziwe czy wygenerowane?
Matura 2026 z języka angielskiego wystartowała 6 maja o godzinie 9:00. Na platformie X zaczęły krążyć zdjęcia opisywane jako autentyczne arkusze egzaminacyjne. Co interesujące – część z nich została opublikowana jeszcze przed startem egzaminu, a te rzekomo autentyczne były pokazane już o godz. 9:01, czyli praktycznie w momencie rozpoczęcia egzaminu.
Maturzyści publikują rzekome materiały nie tylko na X, ale również na zamkniętych grupach na Discordzie. Największy problem z maturalnymi przeciekami jest taki, iż w tym roku jeszcze trudniej oddzielić prawdę od fałszu.
Ogłoszenia, które powinny wzbudzić wątpliwości
Wpisy sugerujące dostęp do arkuszy pojawiały się już wcześniej, ale to właśnie dziś rano nastąpił ich wysyp. Wśród nich można znaleźć zdjęcia kart, które do złudzenia przypominają oficjalne materiały egzaminacyjne. Na zdjęciach widać, iż to arkusze leżące na ławce szkolnej, więc mogą być wzięte za oryginalne. Dodatkowo wydają się autentyczne, bo widać na nich cień telefona.
Co istotne, jak donoszą inne portale, arkusze maturalne 2026 wyciekły – i osobom, które je publikują, grożą poważne konsekwencje prawne. Adwokaci wskazują, iż w grę wchodzą zarzuty z art. 266 i 267 Kodeksu karnego, a w skrajnych wypadkach kara choćby do trzech lat pozbawienia wolności.
Nie tylko AI. W sieci krąży mieszanka wszystkiego
Jest jednak jeden najważniejszy szczegół: coraz więcej z tych arkuszy może być po prostu wygenerowanych przez sztuczną inteligencję.
AI potrafi dziś odtworzyć:
układ arkusza egzaminacyjnego,
styl poleceń,
typowe zadania maturalne,
a choćby realistyczne tematy wypowiedzi pisemnych.
Efekt? Materiały, które wyglądają bardzo wiarygodnie, ale nie mają nic wspólnego z prawdziwym egzaminem. To jednak nie koniec. Wśród rzekomych "przecieków" można znaleźć także:
zdjęcia arkuszy z matur próbnych,
materiały z poprzednich lat,
fotografie ekranu komputera z wyświetlonym "arkuszem",
przerobione grafiki stylizowane na oficjalne dokumenty.
Wszystko to tworzy chaos informacyjny, w którym łatwo się pogubić – zwłaszcza pod presją egzaminu.
Skala tegorocznych wycieków była tak duża, iż MEN straszy egzaminami w centrach bez internetu – zdaniem wiceminister Katarzyny Lubnauer obecny system przestaje działać i za kilka lat matury mogą odbywać się w specjalnych, kontrolowanych ośrodkach bez dostępu do sieci. To pokazuje, jak poważnie resort traktuje problem fotografowania zadań na sali.
Godzina publikacji też powinna dać do myślenia
Szczególną uwagę zwraca fakt, iż część "autentycznych" arkuszy pojawiła się w sieci już o 9:01. To moment, w którym maturzyści dopiero otwierają arkusze w salach egzaminacyjnych.
Realny przeciek na taką skalę i w takim tempie jest zwykle mało prawdopodobny. Choć w przypadku wczorajszej matury z matematyki faktycznie w sieci pojawiło się autentyczne zdjęcie o 9:17 – pisaliśmy dokładnie o tym, jak wyglądały przecieki z matury z matematyki 2026, gdy zadania zamknięte trafiły do internetu już kilka minut po starcie. Dwa dni wcześniej z kolei arkusz z języka polskiego wyciekł 17 minut po starcie – ale to nie znaczy, iż każdego dnia tak to będzie wyglądało. Z drugiej strony po porównaniu opublikowanych treści zadań widać, iż powtarzają się, co może sugerować, iż są prawdziwe.
Bardziej jednak prawdopodobne jest to, iż mamy do czynienia z przygotowanymi wcześniej materiałami – lub właśnie z treściami wygenerowanymi przez AI. jeżeli coś wygląda jak arkusz maturalny, nie znaczy, iż nim jest.
Psychologowie ostrzegają, iż pod presją egzaminu łatwo wpaść w błąd poznawczy – istnieją 3 pułapki myślowe, które mogą zrujnować wynik matury, a jedna z nich to właśnie szukanie "skrótów" w internetowych przeciekach zamiast skupienia na własnej pracy. Dlatego zamiast wierzyć w internetowe "pewniaki", lepiej skupić się na własnej pracy – bo to wciąż jedyne, co naprawdę ma znaczenie na egzaminie.










