REKLAMA
Zobacz wideo
Michał Wrzosek ocenia jadłospis w państwowym żłobku i przedszkolu [materiał wydawcy kobieta.gazeta.pl]
Zdjęcia dzieci w dwuznacznej sytuacji. Tu całus, tam lekcja o higienie Okazuje się, ze sprawa publikacji wizerunku przez placówki edukacyjne - te publiczne, jak i prywatne - to bardzo palący temat, a pokazują to przede wszystkim ostatnie wydarzenia, o których wspomina Kinga Szostko. To między innymi krótki filmik i zdjęcie z jednego ze żłobków. Na nagraniu widać, jak opiekunka całuje w usta dziecko, a zamieszczony pod fotografią podpis brzmi: "Oczywiście szanujemy każdą opinię, ale my tak kochamy nasze dzieci, iż całujemy je w usta".W zgłoszeniach pojawiają się materiały przedstawiające dzieci w sytuacjach aranżowanych przez dorosłych, które mogą naruszać ich godność lub stawiać je w nieodpowiednim kontekście- zaznaczyła Szostko. - Mówimy o zdjęciach, które nigdy nie powinny trafić do otwartej przestrzeni cyfrowej - podkreśliła. Ostatnimi czasy również głośno było o szkole specjalnej, która udostępniła zdjęcia dziewczynek z zajęć dotyczących higieny intymnej. - Same zajęcia są potrzebne, ale ich dokumentowanie i upublicznianie w formie pozwalającej na identyfikację dzieci jest nie do zaakceptowania - dodała Szostko. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy również szkolną psycholożkę, pedagożkę i trenerkę TUS, Patrycję Podgórską, która w rozmowie z naszym portalem przyznała, iż opisywane historie "budzą niepokój".- Jako psycholog szkolny nie mam wątpliwości, iż sytuacje takie jak opisana budzą ogromny niepokój - i słusznie. Dotykają one bardzo wrażliwego obszaru, jakim jest granica prywatności, godności i bezpieczeństwa dziecka - zaznacza.
Temat higieny intymnej sam w sobie jest niezwykle istotny i potrzebny - szczególnie w pracy z dziećmi, także w szkołach specjalnych. Jednak sposób jego realizacji powinien być maksymalnie dyskretny, bezpieczny i chroniący intymność dziecka. Publikowanie zdjęć z takich zajęć - choćby za zgodą rodziców - może prowadzić do przekroczenia tej granicy- stwierdza jednoznacznie Podgórska. - Raz opublikowane zdjęcie przestaje być pod kontrolą szkoły i może zostać wykorzystane w sposób krzywdzący, ośmieszający lub naruszający godność dziecka - teraz lub w przyszłości - dodaje. Kids Alert apeluje o pilne zajęcie się sprawą. Co na to MEN?Kids Alert przekonuje, iż opisane zjawisko ma szerszy wymiar. Rodzice wyrażają zgodę na publikacje zdjęć dziecka w sieci, niekoniecznie zdając sobie sprawę z konsekwencji. Problemem jest też presja promocyjna placówek, które w dobie niżu demograficznego walczą o chętnych. I co najważniejsze, w polskim prawie nie ma jasnych regulacji, na które można by się tu powołać. Mamy przecież odpowiednie zapisy Kodeksu cywilnego, jest RODO, ale zdaniem Szostko, przepisy te są obchodzone przez placówki.Stąd apel organizacji, który w poniedziałek trafił do MEN. Kids Alert domaga się wprowadzenia jednoznacznych regulacji zakazujących publikowania wizerunku dzieci przez żłobki, przedszkola i szkoły w publicznie dostępnych mediach społecznościowych. Co na to resort nauki? Sprawa jest w toku a MEN zapowiedziało, iż odniesie się do apelu.
Treść apelu dostępna TU.A Ty? Co sądzisz o pomyśle wprowadzenia takiego zakazu? Czy to uchroni dzieci przed wykorzystywaniem ich wizerunku? Daj znać, co myślisz. Napisz: anita.skotarczak@grupagazeta.pl.











