Gdy zabrzmią syreny. Szkoły przygotowują się na sytuacje zagrożenia

radio.lublin.pl 4 godzin temu

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało ogólne zalecenia dla placówek oświatowych w przypadku sytuacji kryzysowych, w tym zagrożenia atakiem z powietrza. Wytyczne trafiły już do szkół i przedszkoli, a te pracują nad wdrażaniem procedur reagowania.

W ocenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w czasie alarmu o zagrożeniu z powietrza 17 września 90% szkół w Lubelskiem zadziałało prawidłowo. W większości placówek uczniów skierowano do najniższych kondygnacji czy na korytarze bez okien. Były jednak pojedyncze przypadki wyprowadzenia dzieci czy młodzieży z budynku. Decyzję za każdym razem podejmował dyrektor danej placówki.

– W swoich wytycznych resort wskazuje, iż podstawową zasadą powinno być pozostanie w budynku – mówi rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka. – Uczniowie pozostają pod opieką placówki. Po ogłoszeniu alarmu podstawową zasadą jest pozostanie w budynku i przejście do wcześniej wyznaczonego miejsca schronienia. Procedura nie zakłada przemieszczania dzieci przez otwartą przestrzeń po ogłoszeniu alarmu. W tej instrukcji są uwzględnione szczególne potrzeby, czyli przygotowanie obejmuje również dzieci uczniów wymagających dodatkowego wsparcia, m.in. ze względu na sposób poruszania się, komunikowania, nadwrażliwość sensoryczną czy potrzebę stałej opieki.

– W instrukcji zawarte zostały także zasady dotyczące komunikacji z rodzicami oraz wyjaśnienia dlaczego w czasie alarmu rodzice nie powinni przyjeżdżać do szkoły po dzieci – mówi Dariusz Krzysztofik, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa Mieszkańców i Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Lublin. – To, iż dziecko zapłakane dzwoniło do mamy czy taty, to jest naturalną rzeczą. Pokazuje, iż dziecko się wystraszyło. Nie wszystkie się wystraszyły, ale to nie jest nic nadzwyczajnego. Proponuję w takiej sytuacji dziecku przez telefon powiedzieć: „Słuchaj, uspokój się, jesteś pod opieką nauczycieli, idź do nauczyciela, powiedz mu, iż się boisz”. Nauczyciel będzie wiedział, co ma zrobić, zaopiekuje się dzieckiem. Na pewno nie jeździmy w tym momencie po mieście za dziećmi. Bo zaczynamy patrzeć tunelowo – dziecko jest w zagrożeniu – i nie patrzymy na drodze, co się dzieje. I może dojść do wypadków, może dojść do większej tragedii niż związana z tym alarmem.

Żeby takie sytuacje były mniej stresujące zarówno dla uczniów, jak i nauczycieli, szkoły organizują ćwiczenia polegające na przechodzeniu do wyznaczonych bezpiecznych miejsc.

Takie zajęcia realizowane są m.in. w Zespole Szkół nr 13, który obejmuje 4 budynki, przy Berylowej, Onyksowej i Kwarcowej.

– Łącznie do bezpiecznych miejsc musi przejść prawie 2 tys. dzieci, w tym przedszkolaki – mówi dyrektor Zespołu Szkół nr 13 w Lublinie, Marek Błaszczak. – W przypadku trzech budynków są to podziemne garaże. W budynku przy Berylowej jest to bardziej złożone, bo miejsc dyslokacyjnych jest kilka. Mamy tutaj 1200 dzieci. Budynek jest, tak jak większość szkół, projektowany w celu zapewnienia najwyższego komfortu, jeżeli chodzi o pobyt, a nie chowanie się. Nasz ostatni wynik przeprowadzenia takiej dyslokacji to są 2 minuty. Czyli w 2 minuty jesteśmy w stanie przeprowadzić 1200 dzieci w określone miejsca.

Tego typu ćwiczenia realizowane są też w innych lubelskich szkołach. Placówki poprawiają też dotychczasowe procedury.

– 17 września, gdy zawyły syreny, ewakuacja do miejsc bezpiecznych odbyła się spokojnie. Ale postanowiliśmy poprawić kilka elementów – mówi Iwona Lipiec, dyrektor Zespołu Szkół nr 5 im. Jana Pawła II przy ul. Elsnera w Lublinie. – Procedurę uaktualniliśmy o te dane, które dostaliśmy, oznaczyliśmy strefy bezpieczne troszeczkę inaczej. One były oznakowane, ale nie były na żółto, nie były aż tak jasno wskazane. W każdej sali są oznaczenia, do której strefy bezpiecznej z danej klasy należy zejść. Kolejny raz zostały przeprowadzone zajęcia z wychowawcą, dotyczące bezpieczeństwa i przypomnienia procedur. I jesteśmy przed planowaną ewakuacją próbną.

Jak dodała dyrektorka, szkoła w czasie alarmu jest zamykana w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczniom. Jednak jeżeli w tym czasie w jej pobliżu będą znajdować się osoby szukające schronienia, zostaną wpuszczone i skierowane do szkolnej auli, czyli strefy E.

– Aula szkoły to są uczniowie z części sal obok, to są też konsumenci, bo w naszej szkole znajduje się również restauracja, która prowadzi sprzedaż obiadów dla osób z zewnątrz – dodaje dyrektor Iwona Lipiec. – Strefa E jest przeznaczona dla wszystkich osób, które nie mają swojego przydziału. To mogą być uczniowie, którzy skończyli lekcje, konsumenci, osoby, które przyjdą z zewnątrz.

Do tej pory w województwie lubelskim syreny alarmowe dotyczące zagrożenia z powietrza były uruchamiane cztery razy. W trzy razy doszło do tego w Lublinie.

Gdy alarm o zagrożeniu atakiem z powietrza zastanie nas w budynku, należy przejść do pomieszczenia w środku budynku, najlepiej bez okien, oddzielonego od zewnątrz dwiema ścianami. W przypadku przebywania w tym czasie w otwartej przestrzeni, należy wejść do najbliższego dostępnego budynku.

MaK / opr. ToMa

Fot. pexels.com

Idź do oryginalnego materiału