Choć każda kobieta – bez wyjątku – powinna regularnie odwiedzać ginekologa, wiele z nich wciąż czuje lęk, wstyd lub wrażenie, iż ich problemy są bagatelizowane. To odbiera poczucie bezpieczeństwa i zaufania do opieki medycznej. Najnowszy raport kampanii „W kobiecym interesie. Bez wyjątku” pokazuje, iż szczególnie trudno bywa kobietom z neuroatypowością i nadwrażliwością sensoryczną. Ekspertki z zakresu ginekologii, psychologii i socjologii mówią wprost: jeśli uwzględnimy potrzeby najbardziej wrażliwych kobiet, gabinet stanie się przyjazny dla każdej z nas.
Kiedy wizyta u ginekologa zaczyna się dużo wcześniej niż w gabinecie
W teorii dbanie o zdrowie intymne jest oczywiste, ale rzeczywistość pokazuje, iż wiele kobiet rezygnuje z badań lub odkłada je na później. Nie wynika to z braku odpowiedzialności — najczęściej to splot lęku, wstydu, braku pewności, jak będzie przebiegała wizyta, oraz obaw, iż zostaną odebrane jako „przesadnie wrażliwe”.
Dla kobiet neuroatypowych proste czynności, takie jak rejestracja, oczekiwanie w poczekalni czy wejście do jasnego, chłodnego gabinetu, bywają bardzo obciążające. Dźwięki, zapachy, światło czy dotyk mogą stać się zbyt intensywne już na pierwszym etapie wizyty — zanim lekarz powie „dzień dobry”.
Z raportu wynika, iż co czwarta kobieta dostrzega u siebie cechy neuroatypowości albo nadwrażliwości sensorycznej. To nie jest mała grupa. To tysiące kobiet, które potrzebują bardziej uważnego podejścia, ale jednocześnie nie chcą czuć się „inne”.
Socjolożka dr Zofia Małkowicz podkreśla, iż najważniejsze nie jest informowanie o diagnozie, ale o potrzebach. Kobiety mówią jasno: chcemy, żeby było ciszej, spokojniej, mniej jaskrawo. Chcemy czuć, iż możemy o coś poprosić — i iż to nie będzie odebrane jako problem.
Proste zmiany, które tworzą poczucie bezpieczeństwa
Wbrew pozorom nie chodzi o rewolucję. O komfort pacjentek często dbają drobne gesty, takie jak przygaszenie światła, delikatne zamknięcie drzwi, stworzenie miejsca, gdzie można spokojnie się przygotować, bez poczucia pośpiechu. Chodzi też o to, by gabinet był miejscem, w którym rozmowy nie „przeciekają” do korytarza, a pacjentka ma czas, by oswoić się z przestrzenią.
Dr Małkowicz dodaje, iż ważne jest jasne komunikowanie kolejnych etapów badania. Wytłumaczenie, co będzie się działo, zapisanie najważniejszych informacji, pokazanie ich graficznie lub na kartce, którą pacjentka zabierze ze sobą — to drobiazgi, które mają ogromne znaczenie wtedy, gdy napięcie sprawia, iż trudno skupić się na słowach.
Ginekolożka dr Agnieszka Nalewczyńska zauważa, iż pacjentki widzą wszystko: sposób mówienia, przerwę w oddechu lekarza, drobny gest dłoni. Dlatego tak istotna jest delikatność, klarowność i gotowość do zatrzymania się, jeżeli kobieta potrzebuje chwili. Wyjaśnienie przebiegu wizyty na samym początku, zadbanie o zgodę na każdy etap badania i zapewnienie możliwości przerwania — tworzą realne poczucie kontroli.
Psycholożka Magdalena Chorzewska idzie krok dalej, mówiąc wprost: empatia powinna być podstawą szkolenia każdej osoby pracującej z pacjentkami.
A jaką rolę mają kobiety? Większą, niż nam się wydaje
Ekspertki podkreślają, iż przygotowanie się do wizyty może bardzo pomóc w zredukowaniu stresu. Spisanie pytań, zapisanie objawów czy wątpliwości, a przede wszystkim powiedzenie o swoich potrzebach — to daje większy komfort i ułatwia lekarzowi zrozumienie sytuacji.
Jednocześnie badanie pokazało, iż dla wielu kobiet pierwsza wizyta u ginekologa była doświadczeniem pozytywnym. Nie zmienia to jednak faktu, iż przez cały czas co piąta młoda kobieta nie była ani razu u ginekologa. Najczęściej są to kobiety młodsze, z mniejszych miejscowości lub z niższym wykształceniem — czyli te, które często mają najmniejszy dostęp do rzetelnej edukacji zdrowotnej.
Dlaczego komfort w gabinecie jest tak ważny?
Nie chodzi tylko o miłą atmosferę. Chodzi o zdrowie. O to, żeby kobieta nie odkładała badań z powodu wstydu, bólu, dotyku obcej osoby czy poczucia braku prywatności. Gdy relacja z lekarzem opiera się na życzliwości i spokoju, kobiety częściej wracają na kolejne wizyty, wykonują badania profilaktyczne i szybciej reagują na objawy.
Niektóre pacjentki mówią, iż wystarczyło jedno zdanie lekarza – „proszę powiedzieć, jeżeli coś będzie niekomfortowe” – by poczuć, iż mogą zaufać. To tak niewiele, a zmienia wszystko.
„Bez wyjątku” – kampania, która realnie burzy bariery
Gedeon Richter od lat porusza tematy związane ze zdrowiem intymnym kobiet. Co roku kampania „W kobiecym interesie” odsłania kolejną barierę: od ograniczonego dostępu do gabinetów w mniejszych miastach, przez tabu wokół badań, aż po niewidoczne trudności związane z neuroatypowością.
W tym roku w Polskę ruszył mobilny gabinet ginekologiczny. To przestrzeń dostosowana także do potrzeb kobiet z niepełnosprawnościami i nadwrażliwością. W siedmiu miastach przebadano setki kobiet, oferując bezpłatnie konsultacje, cytologię płynną, test HPV, USG ginekologiczne czy badanie piersi. Kampanię wspiera ogólnopolska sieć laboratoriów ALAB oraz liczne fundacje zajmujące się zdrowiem kobiet.
– Chcemy, by każda kobieta — bez wyjątku — mogła przejść przez badanie w swoim tempie, z poczuciem bezpieczeństwa – podkreśla Aneta Grzegorzewska z Gedeon Richter Polska.
Zdrowie zaczyna się od rozmowy. I od odwagi, by powiedzieć: „potrzebuję czegoś innego”
Zmiana w gabinetach ginekologicznych nie wymaga wielkich nakładów — wymaga słuchania. Gdy medycyna łączy się z empatią, kobiety odzyskują zaufanie do swojego ciała, swoich granic i swoich potrzeb.
A im więcej jest przestrzeni na uważność i delikatność, tym więcej kobiet może powiedzieć po wizycie:
„To było dobre doświadczenie. Wrócę”.






