Główna Rola: najważniejszy Element W Każdej Opowieści

twojacena.pl 5 godzin temu

Borysie, po co tak zwlekasz? Zrób już coś! wściekła Jadwiga popchnęła śpiącego męża w bok. To już nie do wytrzymania!

Co? Co to było? zamruczał on jeszcze w półśnie.

Borysowi nie przeszkadzały krzyki z mieszkania nad nimi. Jadwiga nie mogła zasnąć:

Helena znowu się krzyczy! Czy nie słyszysz?

Borys nie odpowiedział, znowu zapadając w sen

No i śpij! wpadła w złość Jadwiga, sama pójdę, bo w całej klatce nie ma nikogo, kto uspokoi to monstrum!

Założyła szlafrok i zdecydowanie wyszła, głośno zamykając drzwi.

Śpiący Borys z trudem wstał, przeklinając wszystko pod nosem, i ruszył za nią.

***

Jadwiga już stała przy drzwiach niepokojących spokój sąsiadów i waliła w nie pięści.

Borys przybiegł w samą porę: Paweł otworzył drzwi.

Z głębi mieszkania dochodził płacz sześciolatka Dawida i jęki Heleny.

Co chcesz?! ryknął właściciel, ledwo trzymając się na nogach po kilku kieliszkach wódki.

Patrzysz na zegar? wykrzyknęła Jadwiga, noc wkoło!

I co z tego? Paweł podszedł, zaciskając pięści.

Nic! ryknął Borys i jednym ciosem powalił sąsiada na ziemię.

Mężczyzna runął prosto przy progu i zamilkł.

Po chwili z pokoju wyłoniła się przerażona Helena, z wyraźnymi śladami na policzkach. Patrzyła na męża ze strachem, nie odważając się podejść bliżej.

Zadzwoń po policję rzucił Borys, patrząc ze współczuciem na nieszczęśliwą kobietę, on się podniesie i znowu zacznie.

Nie zacznie, szlochała Helena, będzie już spał.

Jesteś pewna? zapytała Jadwiga.

Helena wzruszyła ramionami:

Mam nadzieję

Nie wierzę, odcięła Jadwiga tonem nieprzejednanym, nie wytrzymam tego baletu zmarłych dusz: rano muszę iść do pracy. Weź więc syna, zostajecie u nas na noc. A z tym spojrzała z pogardą na sąsiada jutro się zajmiesz.

***

Nocne potyczki w tej kamienicy były już od lat rutyną dla wszystkich lokatorów. zwykle nikt nie wtrącał się w sprawy innych.

Jedyny, kto poddawał się żądaniom żony, był Borys ciężko wzdychał, ubierał się i wędrował na górę.

Z czasem i Jadwiga się zmęczyła. Zauważyła, iż im dalej, tym chętniej mąż biegnie ratować sąsiadkę.

Znowu? Dobry człowieku! sykła, podążając za nim.

Borys jej nie słyszał. Jego wzrok przykuwały jedynie przestraszone oczy Dawida, który właśnie przytulał się do kolan mamy, oraz bladą twarz Heleny, wykrzywioną ze strachu.

Po rozwiązaniu sprawy z Pawłem Borys tradycyjnie zabrał kobietę i dziecko do swojego mieszkania, z dala od grzechu. Jadwiga rozłożyła dla nich materac w salonie.

Następnego wieczoru Helena dziękowała swoim wybawcom, przynosząc pierogi i inne domowe wypieki.

Tak sąsiedzi się zaprzyjaźnili.

Wkrótce Helena i Dawid stali się stałymi gośćmi w domu Jadwigi i Borysa.

Helena regularnie pomagała Jadwidze w domu, a Dawid

On szczerze przywiązał się do Borysa silnego, spokojnego, pachnącego papierosami i pewnością siebie. Patrzył na niego jak na superbohatera.

Borys cieszył się tym spojrzeniem. Kupował chłopcu zabawki, naprawiał jego samochodziki, przyniósł metalowy zestaw konstrukcyjny, a potem piłkę nożną.

***

Jaś i Jadwiga nie mieli dzieci. Najpierw chcieli po prostu żyć we dwoje. Potem po prostu nie szło.

Ta cicha tęsknota była ich trzecim lokatorem

A pewnego dnia ten chłopiec Jego szeroko otwarte oczy

***

Jadwiga zwykle powstrzymywała się od wyrażania niezadowolenia w domu, ale w pracy dawała upust emocjom. Przerwy przy papierosach stały się jej oddechem.

Wyobraźcie sobie, dziś w nocy Helena znowu przybiegła cała w łzach! opowiadała z zapałem koleżankom, jej mąż znowu hulował! Nie rozumiem takich kobiet! To wstyd! Nie zostawiłabym go choćby na chwilę! Nie wytrzymałabym dnia!

Musi go kochać, ostrożnie zauważyła najstarsza w dziale, pani Walentyna. Mówiłaś, iż jak jest trzeźwy, to prawdziwy mężczyzna.

Złoto? Nie ma takiego parsknęła Jadwiga to ani ryba, ani mięso. Głupi chłop! Gdyby była na moim miejscu, dawno już zerwała z tym pijakiem!

Może nie ma gdzie pójść, wtrąciła młodsza Irena, z jednym dzieckiem ciężko. Dlatego znosi.

To niemożliwe! wściekła się Jadwiga, wypuszczając obłok dymu. Oni nie są choćby formalnie małżeństwem! Mieszkają w tej samej kamienicy! Już dawno powinna go wywalić, a ona znosi! Nie ma w niej dumy, rozumiecie? Ani kropli! Krótko mówiąc jest po prostu cierpliwa!

Mówiła głośno, jakby przekonywała samą siebie, iż jest mądra, silna, niezależna i lepsza od Heleny setki razy.

Jednak wracając do domu, prawie codziennie widziała tę samą scenę: Borysa i Dawida przy tym samym konstruktorze. Słyszała rzadki, pożądany dźwięk szczęśliwy śmiech męża.

Pewnej soboty Jadwiga wróciła z zakupami, niosąc ciężkie torby. Drzwi do mieszkania Heleny były uchylone. Wzięła się za wgląd i zatrzymała się w progu.

Nie całowali się, nie przytulali, nie robili nic złego.

Po prostu byli

Borys siedział na stołku, trzymając młotek, a Dawid stał obok, podając mu gwoździe z powagą. Helena, opierając się o framugę, patrzyła na nich z taką spokojną, głęboką radością, iż Jadwiga poczuła zimny dreszcz: tworzyli jedność. To był obraz idealnej rodziny, której ona sama nie zdołała zbudować.

Co za potworna myśl odrzuciła i odeszła. Głupota! Borys nie potrafi. On nie jest taki. Ja jestem dla niego wszystkim! A Helena głupia kaczka!

***

Kiedy następny raz Helena przyszła po pomoc, Jadwiga zatrzymała ją w progu i powiedziała głośno, by Borys usłyszał:

Ileż to, Heleno? Kiedy wreszcie się ogarniesz? On nie jest choćby twoim mężem! Po co znosisz to pijackie monstrum w swoim mieszkaniu? Wypędź go i koniec! Czyżby lubiła grać na ofierze? Zawstydź się! Patrzy na ciebie syn!

Jej słowa spadły niczym trujący ziarno na przygotowaną glebę.

Tydzień później Paweł, skulony i żałosny, z walizką w ręku, opuścił klatkę.

Jadwiga triumfowała! W końcu!

Teraz Helena i jej syn znikną z ich życia na zawsze. Nie potrzebują już obrony.

***

Rzeczywiście, nadeszła cisza. W soboty już nikt nie przynosił pierogów, a w korytarzu nie słychać było radosnego dziecięcego śmiechu.

Jadwiga najpierw cieszyła się ciszą, czystością i porządkiem. Ale niedługo cisza w ich mieszkaniu stała się przytłaczająca i gęsta.

Borys wracał z pracy, milcząco jedząc obiad i zasiedział w salonie przed telewizorem. Stawał się coraz mroczniejszy i milczący.

On po prostu się męczy uspokajała się Jadwiga, dlatego nie patrzy na nią przy stole, nie śmieje się z jej żartów. Dlatego śpi, odwrócony plecami, jakby jej nie było.

A potem nastąpiło coś, co wywróciło wszystko do góry nogami.

Jadwiga wróciła z pracy znacznie wcześniej, bo nagle zabolała ją głowa. Weszła do windy i, rozkojarzona, nacisnęła niewłaściwy przycisk. Wysiedliśmy na piętro niżej. Drzwi do mieszkania Heleni były uchylone

Deja vu

Weszła

Wielokrotnie pytała się, po co to zrobiła?

Widząc Borysa i Helenę, pochłoniętych sobą, nie zauważających otoczenia, zamierała z rozbawieniem i nie wydała żadnego dźwięku. Wyszła na palcach i cicho zamknęła za sobą drzwi

Borys pojawił się po godzinie, tak jakby nic się nie stało. Zjadł kolację w ciszy, wpatrzył się w telewizor

I Jadwiga milczała.

Nie mogła powiedzieć mężowi o tym, co widziała. Zadecydowała, iż wystarczy, iż zna jego tajemnicę, by spróbować coś naprawić.

Jak bardzo nienawidziła Helenę w tej chwili! I siebie! Za to, iż sama namówiła ją wyprzeć Pawła. Uwolniła miejsce, tak powiedzmy, dla własnego męża. Męża? Ale Borys nie jest jej mężem. Wielokrotnie zapraszał ją do urzędu stanu cywilnego, a ona zawsze odrzucała, twierdząc, iż pieczęć to nie najważniejsze A teraz On może po prostu odejść od tej

Nie, nie powie Borysowi, iż zna jego zdradę!

Czy coś może się udać z tą kurą? A Jadwiga poczeka.

Cierpie

***

Czeka.

Cierpie.

Borys i Helena potajemnie snują romans. Jadwiga o tym wie, ale udaje, iż nic nie widzi, nie rozumie.

Czasem Helena przychodzi w gości, z synem i z ciastami

Jadwiga uśmiecha się, przygrywa wypiekami i milczy.

Cierpie

Już nie pierwszy rok.

***

Tak to bywa. Pewnego dnia, obrażając sąsiadkę, nazwając ją cierpliwą, Jadwiga nie zdawała sobie sprawy, iż w tym momencie programuje własną przyszłość.

Teraz znajduje się w nieszczęśliwej sytuacji. Jej milczenie jest najgłośniejszym wyznaniem własnej porażki.

Jadwiga boi się wypowiedzieć zbyt wiele, by nie zniszczyć szczęśliwej rodziny, w której ma odgrywać główną rolę.

Rola ofiary

Choć życie potrafi być trudne, historia uczy, iż milczenie i poddanie się nie przynoszą spokoju. Najważniejsze jest odnaleźć odwagę, by powiedzieć prawdę i wybrać własne szczęście, zamiast żyć w cieniu cudzych dramatów.

Idź do oryginalnego materiału