Efekt był natychmiastowy – egzaminy zostały unieważnione, a maturzyści utracili możliwość przystąpienia do sierpniowej poprawki.
Unieważnione matury po dźwięku telefonu
Do incydentów doszło podczas egzaminów pisemnych z języka polskiego, które tradycyjnie otwierają sesję maturalną. Mimo wielokrotnych przypomnień ze strony komisji egzaminacyjnych i nauczycieli, dwie osoby w województwie łódzkim zdecydowały się wnieść telefony na salę egzaminacyjną. Urządzenia nie pozostały jednak wyłączone. W obu przypadkach telefony zadzwoniły w trakcie egzaminu.
Dyrektor Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej w Łodzi Marek Szymański podkreślił, iż przepisy są jednoznaczne i nie przewidują taryfy ulgowej. Uczeń przyłapany na posiadaniu urządzenia telekomunikacyjnego podczas egzaminu automatycznie traci możliwość kontynuowania testu. Co szczególnie dotkliwe, nie może także przystąpić do egzaminu poprawkowego w sierpniu. Jedyną drogą pozostaje ponowne podejście do matury dopiero za rok.
Problem nie dotyczy wyłącznie telefonów komórkowych. Zakaz obejmuje również smartwatche, słuchawki bezprzewodowe, tablety oraz wszystkie urządzenia umożliwiające komunikację lub zapis danych. Centralna Komisja Egzaminacyjna co roku przypomina, iż choćby wyłączony telefon znajdujący się przy uczniu stanowi naruszenie procedur egzaminacyjnych.
Poważne konsekwencje dla maturzystów
Unieważnienie egzaminu maturalnego oznacza znacznie więcej niż jednorazową wpadkę. W praktyce maturzysta może stracić cały rok akademicki. Bez zdanej matury niemożliwe jest rozpoczęcie studiów wyższych, a rekrutacja na większość kierunków kończy się jeszcze przed jesienią.
W przypadku tegorocznych matur konsekwencje są szczególnie dotkliwe także dlatego, iż uczniowie byli wielokrotnie informowani o rygorystycznych zasadach. Procedury bezpieczeństwa są odczytywane przed każdym egzaminem, a przewodniczący komisji przypominają o obowiązku pozostawienia telefonów poza salą.
Prawo przewiduje jedynie dwa główne przypadki przerwania i unieważnienia egzaminu. Pierwszy dotyczy właśnie wniesienia urządzeń telekomunikacyjnych. Drugi obejmuje niesamodzielne rozwiązywanie zadań, próbę ściągania lub zakłócanie przebiegu egzaminu innym zdającym.
Wyjątki od zakazu są bardzo nieliczne. Dotyczą przede wszystkim osób przewlekle chorych, których stan zdrowia wymaga korzystania z urządzeń monitorujących. W takich sytuacjach konieczna jest wcześniejsza zgoda dyrektora szkoły oraz akceptacja komisji egzaminacyjnej. Wszystkie formalności muszą zostać dopełnione jeszcze przed rozpoczęciem egzaminów.
Coraz więcej unieważnionych egzaminów maturalnych
Statystyki pokazują, iż problem nie jest marginalny. W ubiegłym roku w całej Polsce unieważniono 244 egzaminy maturalne. Najczęstszymi przyczynami były właśnie wniesienie niedozwolonych urządzeń oraz niesamodzielna praca.
Centralna Komisja Egzaminacyjna od kilku lat zwraca uwagę, iż rozwój technologii wymusza zaostrzenie procedur bezpieczeństwa. Szczególne obawy budzą smartwatche i miniaturowe słuchawki, które mogą służyć do przekazywania odpowiedzi. Z tego powodu członkowie komisji coraz dokładniej kontrolują zdających przed wejściem na salę.
W poprzednich latach zdarzały się także przypadki publikowania zdjęć arkuszy egzaminacyjnych w internecie jeszcze w trakcie trwania matur. CKE regularnie ostrzega, iż takie działania mogą skutkować nie tylko unieważnieniem egzaminu, ale również zawiadomieniem odpowiednich służb.
Rekordowa liczba maturzystów w 2026 roku
Tegoroczna sesja maturalna jest wyjątkowa także pod względem liczby zdających. W województwie łódzkim do egzaminu przystąpiło około 22 tysięcy uczniów. W całej Polsce liczba maturzystów jest rekordowa.
To efekt zmian w systemie edukacji z poprzednich lat, w tym likwidacji gimnazjów oraz reform dotyczących wieku rozpoczynania nauki w szkołach podstawowych. Większa liczba zdających oznacza również większe wyzwanie organizacyjne dla szkół i komisji egzaminacyjnych.
Trzeciego dnia matur uczniowie mierzyli się z egzaminami z języków obcych nowożytnych. W tym roku pojawiła się także nowość – możliwość zdawania matury z języka ukraińskiego. Ministerstwo Edukacji podkreśla, iż zmiana ma odpowiadać na rosnące potrzeby uczniów pochodzących z Ukrainy uczących się w polskich szkołach.
Władze oświatowe przypominają jednak, iż niezależnie od przedmiotu obowiązują identyczne procedury bezpieczeństwa. choćby chwilowa nieuwaga może zakończyć wielomiesięczne przygotowania i przekreślić plany związane ze studiami.







