I akurat Ani zebrało się rodzić podczas śnieżycy. Przecież według terminu miała jeszcze trzy tygodnie, a może w tym czasie burza śnieżna by ustąpiła, przyszedłby mróz i spokojnie można by było jechać do szpitala. Ale nie, koniecznie musiała właśnie teraz!

naszkraj.online 3 godzin temu
I przydarzyło mi się rodzić w śnieżycę. Według terminu miałam jeszcze trzy tygodnie, może gdyby maluch poczekał, to zawieja by ustała, mróz chwycił i dałoby się spokojnie pojechać do szpitala. Ale nie, on uparł się właśnie teraz! Szczerze mówiąc, to nie ja się uparłam, tylko ktoś, kto we mnie siedział. Śpieszyło mu się strasznie, duszno […]
Idź do oryginalnego materiału