Inżynieria materiałowa w erze cyfrowej: nowe kierunki, talenty i wyzwania

monitorrynkowy.pl 1 godzina temu

Wydział Inżynierii Materiałowej i Fizyki Politechniki Krakowskiej od lat wspiera studentów w wybieraniu najnowocześniejszych ścieżek kształcenia, które przystają do płynnie zmieniającej się rzeczywistości. O wiodących kierunkach w naukach inżynierskich z dziekanem wydziału, prof. dr. hab. inż. Januszem Mikułą, rozmawia Joanna Gulewicz

Od roku na Wydziale Inżynierii Materiałowej i Fizyki działa nowy kierunek: informatyka materiałowa. Skąd pomysł na takie połączenie?

Widzimy, jak dynamicznie przenikają się dziś obszary inżynierii materiałowej i informatyki. Przemysł potrzebuje specjalistów, którzy potrafią zarówno projektować nowe materiały, jak i modelować ich adekwatności przy użyciu zaawansowanych narzędzi cyfrowych. Informatyka materiałowa odpowiada na tę potrzebę – i już teraz widzimy, jak wielu utalentowanych kandydatów przyciąga. Studenci pracują na drogich, specjalistycznych programach, które pozwalają im zdobywać umiejętności unikatowe w skali kraju.

Współpracują państwo z zagranicznymi ośrodkami naukowymi. Jak to wygląda w praktyce?

Zapraszamy wykładowców z renomowanych uczelni zagranicznych. Prowadzą zajęcia, seminaria, warsztaty – studenci mają więc kontakt z najnowocześniejszymi trendami w nauce i technologii. Ta wymiana doświadczeń jest bezcenna, bo otwiera młodym ludziom oczy na światowe standardy pracy i badań.

W planach jest kolejna nowość – kierunek biomateriały. Co będzie jego wyróżnikiem?

Biomateriały połączą inżynierię materiałową z bardzo gwałtownie rozwijającym się obszarem druku 3D implantów. Pracujemy nad technologiami porowatych implantów tytanowych nasycanych substancjami ułatwiającymi ich integrację z tkanką. Mamy też drukarki do wytwarzania implantów organicznych. To dziedzina, która w najbliższych latach zrewolucjonizuje medycynę – chcemy, aby nasi absolwenci byli jej współtwórcami.

Wspominał Pan również o planowanym laboratorium genomiki. Brzmi bardzo przyszłościowo.

To będzie duży krok naprzód. Genomika pozwala programować i sterować genami, a do tego potrzebne są precyzyjne, sztucznie wytwarzane elementy – i tu znów pojawia się inżynieria materiałowa. Liczymy, iż laboratorium ruszy w przyszłym roku. Będzie umożliwiać prowadzenie badań, które jeszcze dekadę temu wydawały się science fiction.

Jak wygląda w tej chwili kooperacja nauki z przemysłem?

Niestety firmy koncentrują się głównie na modernizacji parku maszynowego, a nie na wdrażaniu nowych rozwiązań. To spowalnia rozwój innowacji. Brakuje synergii, która zawsze była motorem postępu. Ponadto dodam, iż polskie szkolnictwo techniczne mierzy się z kryzysem zainteresowania studiami inżynierskimi. niedługo uderzy nas największy niż demograficzny, a młodzież ma coraz mniejszą świadomość, jak ogromne możliwości daje wykształcenie techniczne. Problem zaczyna się jednak dużo wcześniej: matematyka i fizyka są źle nauczane w szkołach.

Uczelnia próbuje to zmieniać?

Tak, współpracujemy np. ze szkołami w Nowym Sączu. Przygotowujemy nauczycieli, pokazujemy metody pracy. Efekty są imponujące – uczniowie nie tylko dobrze radzą sobie z przedmiotami, ale zaczynają się nimi autentycznie interesować. To pokazuje, iż problemem nie jest młodzież, ale sposób nauczania.

Poruszył Pan Dziekan również istotną kwestię wsparcia osób wybitnie utalentowanych.

To duże zaniedbanie systemu. Mamy wielu młodych ludzi, np. w spektrum Aspergera, którzy są genialni w jednej dziedzinie, ale mają trudności w innych. Obecny system ich eliminuje. Uważam, iż dla takich osób powinna istnieć inna ścieżka edukacji, zastępująca maturę specjalistycznymi egzaminami wstępnymi na uczelnię. Inaczej dalej będziemy marnować ogromne talenty.

Idź do oryginalnego materiału